Santo subito Wyjątkowy święty

Z ks. prałatem Kazimierzem Kaczorem, dziekanem i archiprezbiterem
krośnieńskim, rozmawia Mariusz Kamieniecki

W 1997 roku Ojciec Święty odwiedził Duklę i Krosno. Był Ksiądz jednym z
organizatorów papieskiej pielgrzymki. To było wyjątkowe wydarzenie dla całej
archidiecezji przemyskiej.

– Poprzedziły je żmudne przygotowania. Jeszcze w 1995 roku udaliśmy się z
delegacją władz duchownych i świeckich Krosna do Watykanu z prośbą, by Jan Paweł
II przybył do nas, na Podkarpacie, by kanonizować bł. Jana z Dukli.
Uczestniczyliśmy we Mszy Świętej, którą 1 stycznia 1996 r. Ojciec Święty
celebrował w Bazylice św. Piotra. Dzięki ks. Stanisławowi Dziwiszowi następnego
dnia zostaliśmy przyjęci przez Jana Pawła II. Spotkanie to poprzedziła Msza
Święta w prywatnej kaplicy papieskiej. Miałem zaszczyt czytać Ewangelię i
koncelebrować po prawej stronie Papieża. Nigdy nie zapomnę Jego uduchowionej
twarzy, skupienia. Dało się odczuć, że ten człowiek jest blisko Boga. Zostaliśmy
także przyjęci przez Ojca Świętego w Jego bibliotece. Kiedy w imieniu duchownych
zaprosiłem Papieża do odwiedzenia Podkarpacia, odpowiedział, że będzie trudno,
ale zaraz dodał: "Chcę być na Podkarpaciu". Z każdym z nas Papież odbył krótką
rozmowę, każdemu okazał zainteresowanie.

Pielgrzymka odbyła się rok później…
– Całe Krosno i Dukla zaangażowały się w przygotowanie papieskiej wizyty.
Wiernym towarzyszył niezwykły entuzjazm, że będą gościć Następcę św. Piotra. Na
miejsce papieskiej celebry wyznaczono krośnieńskie lotnisko. Papież wylądował w
Łężanach 9 czerwca 1997 roku i był witany przez ok. 50 tysięcy osób. Potem
przybył do Dukli, gdzie spędził noc w klasztorze Ojców Bernardynów i gdzie
modlił się przy relikwiach bł. Jana. Następnego dnia Jan Paweł II kanonizował
bł. Jana z Dukli. Przygotowaliśmy około 500 tysięcy wejściówek z programem
celebry, ale ku naszemu zdumieniu pielgrzymów z Podkarpacia i całej Polski
przybyło ok. 700 tysięcy. We Mszy Świętej uczestniczyło około tysiąca kapłanów,
chór i schola liczyły około pięciu tysięcy osób, zaś orkiestra dęta składała się
z dwóch tysięcy muzyków. Podczas Eucharystii świat zyskał nowego świętego – Jana
z Dukli. Ojciec Święty, jak wspominał ks. abp Józef Michalik, bardzo pragnął
kanonizować świętego pustelnika właśnie na ziemi krośnieńskiej. I to pragnienie
Papieża, ale i nasze, się spełniło. W czasie pobytu w Krośnie Jan Paweł II był
bardzo zmęczony, ale i bardzo wzruszony, gdy przemawiał na zakończenie celebry,
miał w oczach łzy…

Oprócz kanonizacji św. Jana Papież koronował wtedy także obrazy…
– Były to trzy łaskami słynące wizerunki Matki Bożej z Jaślisk, Haczowa i
Wielkich Oczu. Wspominając to wydarzenie, w czasie homilii Papież podkreślił
kult Matki Bożej, z którego słynie nasza archidiecezja, gdzie jest wiele
sanktuariów ku czci Maryi. Jednym z nich jest sanktuarium w Haczowie, gdzie
sprawuję posługę i gdzie od ponad pięciu wieków czczony jest wizerunek Matki
Bożej Bolesnej.

W jaki sposób upamiętniono pobyt Ojca Świętego w Krośnie?
– Po dwóch latach od papieskiej wizyty przy drodze z Krosna w kierunku
Bieszczadów powstał jeden z największych pomników papieskich, nad którym góruje
krzyż z ołtarza, przy którym Jan Paweł II celebrował Mszę Świętą. W czerwcu 1999
roku pomnik został poświęcony przez ówczesnego nuncjusza apostolskiego w Polsce,
obecnie Prymasa Polski ks. abp. Józefa Kowalczyka i naszego metropolitę ks. abp.
Józefa Michalika.

W czym, zdaniem Księdza, tkwiła wyjątkowość Papieża Polaka?
– Jan Paweł II był człowiekiem, który posiadał wyjątkowy charyzmat nawiązywania
kontaktu z ludźmi. Był bardzo bezpośredni, kruszył lody, w żaden sposób nie
paraliżował człowieka, ale go ośmielał. Kolejnym elementem były Jego
pielgrzymki, które poruszyły cały świat. Ostatnio byłem na pielgrzymce "Śladami
chrześcijaństwa w Skandynawii" i muszę powiedzieć, że gdziekolwiek docieraliśmy,
przedstawiając się jako Polacy, to wszędzie kojarzono nas z Janem Pawłem II.

Kim pozostaje dla Księdza Jan Paweł II?
– Był i jest dla mnie wyjątkowym świętym. Ostateczny akt Kościoła w tej kwestii
jest potrzebny, ale osobiście już dziś mam szczególne nabożeństwo do Czcigodnego
Sługi Bożego. Zwłaszcza w chwilach trudnych polecam Mu swoje problemy.

Dziękuję za rozmowę.

drukuj