Rozważania wielkopostne: RONDA BUDUJĄ -? NIE BĘDĄ KRZYŻOWAĆ

A widzisz.

Ani policjanci, ani światła

nie pomogły na skrzyżowaniach.

Trzeba wrócić do starych rond.

Ale dlaczego powiedziałeś takie

dziwne zdanie:

Ronda budują,

nie będą krzyżować?

Bo mi te wszystkie znaki

przed skrzyżowaniami przypominają

o krzyżach.

W moim życiu

tak mi wszystko Pan Bóg

pokrzyżował!

Wszystko na poprzek,

wszystko pod nogi,

wszystko na przekór,

wszystko na krzyż.

A jak chcesz?

Tak w koło,

jak na rondzie?

Zakręci ci się w głowie.

Ja boję się krzyża.

Krzyż dla mnie jest za duży,

za ciężki, za trudny.

Krzyż to boli!

Wolałbyś plecak ze stelażem?

Wiem, że krzyż to narzędzie

strasznego umierania

i strasznej śmierci.

Na krzyżu umierali

złoczyńcy, zbrodniarze, mordercy

przeklęci przez ludzi i przez los.

To wszystko prawda.

Tylko mi wytłumacz,

dlaczego mój Pan i mój Bóg

umierał na krzyżu?

Bo stał się przekleństwem,

aby nas uwolnić

od przekleństwa.

On wziął na siebie

wszystkie zbrodnie świata,

które były, które są i będą.

On wziął na siebie

wszystkie nasze grzechy,

aby nas uczynić wolnymi,

byśmy do Boga znów mówili:

Ojcze nasz.

Od śmierci Chrystusa

krzyż stał się znakiem

zwycięstwa.

W tym znaku zwyciężysz!

Od tej pory mogę wyciągać ręce

i wołać: Witaj Krzyżu,

nadziejo moja jedyna.

A krzyż ma wielkie

na całą Europę ramiona.

Na górach, przy drogach,

na skrzyżowaniach

staną krzyże.

Przez krzyż – do nieba!

Dobrze idziesz.

Synku, trwogi zbądź…

Krzyż stał się nam bramą.

Wiem, co znaczy czerwony,

niebieski, zielony krzyż.

Jeden jest.

Minął Neron jak wicher i burze,

jak zaraza i morowe powietrze,

a krzyż Chrystusa stoi.

To nie krzyż się chwieje,

to świat się chwieje.

Mój stary krzyż stoi.

Krzyżu Chrystusa

bądźże pozdrowiony.

Nie da się w życiu przez rondo.

Wszystko mi, Panie,

w życiu pokrzyżowałeś.


ks. bp Józef Zawitkowski

drukuj