Rozważania wielkopostne: JESTEŚ PIĘKNĄ IKONĄ,WERONIKO
Nikomu nie przyszło
do głowy, aby Skazańcowi
zakrwawionemu, umęczonemu,
spieczonemu słońcem
okazać jakiś ludzki gest dobroci.
Nie było wolno litować się.
Żołnierze pilnowali.
Owszem, wolno było
znęcać się nad Skazańcem.
Jakaś dziewczyna
zaskoczyła żołnierzy
i tych, którzy szli za Jezusem.
Przecisnęła się przez tłum,
biegła, zdarła chustę z głowy,
podbiegła do skazanego,
własną chustą
otarła Mu twarz.
Stanęli wszyscy.
Ona patrzyła Mu w oczy.
Po policzkach Skazanego
spłynęły dwie wielkie łzy
zaczerwienione krwią.
Bóg Ci zapłać – dziecko.
Dziewczyna stanęła,
przyciskając chustę do serca.
Żołnierze krzyczeli.
Nie zatrzymywać się!
Idziemy dalej.
Szybciej, szybciej.
Nieznajomą dziewczynę
otoczyli przechodnie.
Skąd jesteś? – pytali.
Nic nie słyszała,
nie czuła.
Miała zamknięte oczy,
jakby chciała zapamiętać
i niczym nie popsuć
obrazu Jego twarzy.
Nie można powiedzieć,
że On jest piękny.
Za mało.
On jest jakiś niezwykły.
On patrzy tak głęboko, widzi wszystko.
On dobrocią obejmuje
całego człowieka.
Dziewczyno, obudź się!
Trzymaj chustkę, bo zgubisz.
Zobacz, na chuście
jest odbita Jego twarz.
Jak żywa.
Vera Ikon!
Weroniko!
O, jaka Ty jesteś szczęśliwa!
Podziwiam Cię, Weroniko.
Jesteś dla mnie ikoną
piękności i dobroci.
Najpiękniejsza z pielęgniarek.
Mężczyźni się kłócą,
negocjują, walczą,
a kobiety leczą rany
i kochają!
Powiedz mi kiedyś,
jak wygląda Pan Jezus
tak z bliska,
kiedy się Mu spojrzy w oczy?
Czy jest taki obraz,
na którym jest On podobny
do siebie?
Nie.
To się nie da opowiadać,
namalować, sfotografować.
Trzeba Go zobaczyć Żywego.
ks. bp Józef Zawitkowski
