Rozdzielenie zaszkodziło prokuraturze
Z posłem Andrzejem Derą (Solidarna Polska) rozmawia Marcin Austyn
Pułkownik Mikołaj Przybył po postrzeleniu ponownie zabiera głos i
twierdzi, że chciał popełnić samobójstwo oraz że trzeba ratować prokuratora
Krzysztofa Parulskiego, szefa Naczelnej Prokuratury Wojskowej. To dla Pana
czytelny komunikat?
– Przyznam, że kiedy zestawimy wszystkie fakty ostatnich dni, to działanie
prokuratora Przybyła zaczyna wyglądać dość dziwnie i mam pewne wątpliwości, czy
była to próba samobójcza, czy jednak postrzelenie się. Ta różnica może wskazywać
na pewne intencje działań prokuratora. Jest tu wiele kwestii do wyjaśnienia, a
sam prokurator jeszcze niewiele wyjaśnił.
Sugestia, by bronić gen. Parulskiego, wskazuje, że chodzi o przyszłość
wojskowego wymiaru sprawiedliwości…
– O likwidacji sądownictwa wojskowego i prokuratur wojskowych mówi się od
dłuższego czasu. Powód takiej dyskusji jest dość oczywisty. Istniejące struktury
wojskowego wymiaru sprawiedliwości były dostosowane do potrzeb armii poborowej i
wówczas jego istnienie było uzasadnione. Po zmianach w wojsku i przejściu na
armię zawodową dotychczasowa struktura działania prokuratury wojskowej nie ma
racji bytu i trzeba ją zreformować. Wydaje się, że dziś prokuratura broni swojej
niezależności, a proszę pamiętać, że to są wojskowi – a więc bronią także
przywilejów. Walka jest bardzo ostra. To, z czym mieliśmy do czynienia na linii
prokurator generalny i naczelny prokurator wojskowy – był to klasyczny przykład
wypowiedzenia posłuszeństwa przez gen. Krzysztofa Parulskiego. To rzecz
niedopuszczalna w systemie prokuratury i moim zdaniem skutkująca natychmiastowym
wnioskiem o odwołanie prokuratora Parulskiego.
Ten konflikt to pokłosie rozdziału funkcji ministra sprawiedliwości i
prokuratora generalnego?
– Widać doskonale, że to rozdzielenie ma fatalne skutki dla prokuratury. Przede
wszystkim nastąpiło osłabienie jej pozycji w systemie wymiaru sprawiedliwości.
Bo jaką instytucją jest dziś prokuratura w tym systemie, gdzie jest ona
umiejscowiona? Tego nie da się precyzyjnie określić. Niby prokuratura jest
niezależna, ale tej niezależności faktycznie nie ma. Jest ona uzależniona od
rządu, od pieniędzy, jest ubezwłasnowolniona, jeśli chodzi o zmiany
legislacyjne. Także pozycja prokuratora generalnego jest niedookreślona. On tak
naprawdę może być w każdej chwili odwołany. Wprawdzie są przepisy mówiące, że
może to być uczynione w określonych przypadkach, ale w praktyce oznacza to, że
może być odwołany. Gdy weźmie się to wszystko pod uwagę, mówienie, że
prokuratura jest niezależna, jest fikcją.
Należałoby powrócić do dawnego modelu?
– Jestem zwolennikiem rozwiązania, że minister sprawiedliwości jest równocześnie
prokuratorem generalnym. Pamiętamy, że rozdzielenie tych funkcji miała
uzasadniać teza, że były jakieś naciski polityczne na prokuratorów. Powołano
nawet komisję śledczą i okazało się, że nacisków nie było. Żadna z tez
głoszonych przez Platformę Obywatelską nie znalazła potwierdzenia. Doszło jednak
do rozdzielenia tych funkcji i osłabienia prokuratury. I widzimy tego skutek.
Dziś prok. Seremet jest bezbronny. To wszystko rozgrywa się na naszych oczach –
przed kamery wychodzi prokurator generalny jako słaby przedstawiciel a to rządu,
a to instytucji konstytucyjnej, właściwie jako nie wiadomo kto, a podwładny,
widząc tę słabość zwierzchnika, reaguje w taki, a nie inny sposób.
Dlatego istotne będą rozstrzygnięcia personalne tego sporu. Jeśli wygra prok.
Parulski, to spowoduje to jeszcze większe osłabienie pozycji prokuratora
generalnego. A to on powinien wszczynać śledztwa w najważniejszych sprawach, w
których mogą występować politycy, mafia, wpływowi ludzie. Jeśli teraz wyjdzie
jego słabość, to skuteczność jego działań będzie iluzoryczna. Najbliższy czas
pokaże, czy jest chęć, by prokuraturę wzmacniać i usamodzielniać, czy wprost
przeciwnie.
Co będzie dalej z prokuraturą wojskową? Powinna zostać wcielona do
powszechnej czy należy dać jej więcej uprawnień i pracy?
– Moim zdaniem, powinna ona stać się częścią powszechnego wymiaru
sprawiedliwości. Można np. w Warszawie, przy Prokuraturze Apelacyjnej, utworzyć
wydział wojskowy, który miałby tę specyfikę, że wszystkie sprawy wojskowych
wchodziłyby w zakres działania tego wydziału, ale nie tylko te sprawy.
Prokuratorzy byliby pracownikami prokuratury powszechnej.
Dziękuję za rozmowę.
