Rostowski straszy

Polski Minister Finansów Jacek Rostowski podczas wczorajszej debaty w PE
straszył Europę groźbą wojny. Zabrał głos na forum w imieniu polskiego
przewodnictwa w UE.
Minister ostrzegając przed ryzykiem wojny, przywołał swą niedawną prywatną
rozmowę z "prezesem wielkiego polskiego banku". Miał on powiedzieć, że po takich
wstrząsach gospodarczych i politycznych, jakie teraz dotykają Europę, "rzadko
się zdarza, by po 10 latach nie było także katastrofy wojennej".
Ów prezes dodał, że "poważnie się zastanawia nad tym, by uzyskać dla dzieci
zieloną kartę w USA".

Nie milkną echa po wczorajszej wypowiedzi polskiego szefa resortu finansów
Jacka Rostowskiego.
Janusz Szewczak Główny ekonomista SKOKów podkreśl, że ta wypowiedz jest
skandaliczna i nie odpowiedzialna.

 

 

Podobnego zdania jest poseł Mariusz Błaszczak – szef KP PIS.

 

 

Z kolei Zbigniew Kuźmiuk Ekonomista – podkreśla, że sytuacja w euro grupie jest
poważna, ale nie wymaga straszenia europejczyków rozpadem strefy euro a tym
bardziej wojną.

 

 

Do wypowiedzi ministra odniósł się także Przemysław Wipler – prezes fundacji
republikańskiej. Jak powiedział minister Rostowski przedstawia sprzeczne teorie.

 

 

Rostowski w histerii

Blamaż Jacka Rostowskiego w Brukseli. Minister finansów wezwał do ratowania
eurostrefy za wszelką cenę. I zagroził, że jej rozpad skończy się wojną. Na
szczęście bezpośrednich świadków histerii szefa resortu finansów było niewielu,
ławy europarlamentu świeciły pustkami

W tym samym czasie agencja ratingowa Moody´s obniżyła wiarygodność kredytową
dwóch francuskich banków zaangażowanych w skup greckiego długu. Credit Agricole
spadł z poziomu Aa1 do Aa2, bank Société Générale z Aa2 do Aa3.

– Unia Europejska nie wytrzyma rozpadu strefy euro – ostrzegł minister
finansów Jacek Rostowski w Parlamencie Europejskim. Wstrząs gospodarczy i
polityczny związany z jej upadkiem może, według ministra, skończyć się wojną. –
Europa jest dziś w niebezpieczeństwie! Jeśli strefa euro się rozpadnie, to nie
łudźmy się. Unia długo tego szoku nie przetrwa! Za wszelką cenę musimy ratować
Europę! – wzywał minister finansów Jacek Rostowski podczas debaty w Parlamencie
Europejskim na temat kryzysu euro. Poziom histerii sięgnął zenitu, gdy Rostowski
ostrzegł, powołując się na rozmowę ze "znajomym prezesem dużego banku, który
pracował w ministerstwie za czasów transformacji", że po tak silnych wstrząsach
zazwyczaj w perspektywie 10 lat następuje katastrofa wojenna. – Ten prezes banku
poważnie się zastanawia nad tym, by uzyskać dla dzieci zieloną kartę w USA –
oświadczył Rostowski.
– Polska prezydencja popiera wysiłki, by pokonać kryzys przez głębszą integrację
strefy euro, ale proces ten nie może doprowadzić do Europy dwóch prędkości –
podkreślił Rostowski. Pochwalił też Europejski Bank Centralny za to, że
"uratował Europę", skupując obligacje zagrożonych krajów eurostrefy. Minister
Rostowski ostrzegł, że ewentualne opuszczenie strefy euro przez mały, zadłużony
kraj skończyłoby się dla tego kraju natychmiastowym spadkiem PKB o połowę, a w
dalszych latach o kolejne 10-20 procent. Duży kraj w razie wyjścia z eurostrefy
straciłby, według tych szacunków, ok. 25 proc. PKB. Wypowiedź Rostowskiego na
temat zagrożenia wojennego i rozważanej przez elity finansowe emigracji za ocean
wzburzyła polityków i finansistów w kraju.
– Pokój nie jest wieczny. Wiemy, co działo się w Europie, zanim zaczęliśmy ten
wielki projekt europejski – wyjaśniał później Rostowski na konferencji prasowej.
– To skandaliczna i nieodpowiedzialna wypowiedź. Żaden polski minister nie ma
prawa straszyć groźbą fizycznej przemocy, wypowiedzianą nie wiadomo w czyim
imieniu, bo chyba nie rządu Rzeczypospolitej, i niekonsultowaną z prezydentem –
mówi w rozmowie z "Naszym Dziennikiem" prof. Zyta Gilowska, członek Rady
Polityki Pieniężnej.
– Minister finansów nie jest harcownikiem i nie ma prawa straszyć wojną polskich
obywateli, i tak przygnębionych jego działalnością – dodała była szefowa resortu
finansów.
– Jestem wstrząśnięty ujawnieniem przez ministra Rostowskiego stanu umysłów elit
finansowych w Polsce – mówi Grzegorz Bierecki, prezes Kasy Krajowej SKOK. –
Wynika z tego, że tak jak nie mamy polskich banków, tak i nie mamy polskich
bankierów. W sytuacji zagrożenia pierwsi pakują się, żeby uciec – dodaje.
– To głęboko niefortunna wypowiedź, która nie powinna paść z ust osoby
reprezentującej interesy państwa polskiego – ocenia prof. Witold Modzelewski,
prezes Instytutu Studiów Podatkowych. – Minister finansów powinien powstrzymać
się od takich komentarzy, a przede wszystkim nie jest uprawniony do tego rodzaju
prognoz. Europa przetrwała znacznie trudniejsze chwile niż obecny kryzys, więc
przetrwa także turbulencje wspólnej waluty, zaś wiązanie ich, choćby pośrednie,
z zagrożeniem wojennym świadczy o niezrozumieniu historii naszego kontynentu –
uważa prof. Modzelewski i dodaje, iż jest przekonany, że niewielu Polaków myśli
tak jak "znajomy" ministra.

Małgorzata Goss

drukuj