Redukcja od XII zmiany
Na biurko prezydenta trafił wniosek o przedłużenie misji w Afganistanie.
Dowództwo Operacyjne Sił Zbrojnych poinformowało wczoraj o zatrzymaniu
kilkunastu osób odpowiedzialnych za grudniowy atak na polski konwój.
Termin pobytu polskich żołnierzy w Afganistanie upływa 13 kwietnia 2012 roku.
Wniosek ministra obrony to czysta formalność. W Afganistanie mamy zostać do 2014
roku. Na XI zmianę PKW w Afganistanie (przełom marca i kwietnia) polecą
żołnierze 6. Brygady Powietrznodesantowej im. gen. Stanisława F. Sosabowskiego z
Krakowa pod dowództwem gen. bryg. Bogdana Tworkowskiego. W ramach przygotowań do
wyjazdu żołnierze biorą udział (19-24 lutego) w ćwiczeniach taktycznych pod
kryptonimem Pantera-12 w obiektach Ośrodków Szkolenia Poligonowego Wojsk
Lądowych w Wędrzynie i Żaganiu. Manewry mają odzwierciedlać sytuacje, z jakimi
polscy żołnierze mogą się zetknąć w Afganistanie. Plan ćwiczeń uwzględnia
organizację patroli w strefach odpowiedzialności, prowadzenie operacji bojowych
przeciwko rebeliantom i przemieszczanie się w konwojach.
Scenariusz ćwiczeń Pantera-12, które są ostatnim sprawdzianem w polu dla
żołnierzy przed wyjazdem do Afganistanu, zakłada też bardzo aktywne działania
talibów. Wiadomo już, kto zastąpi żołnierzy z Krakowa w październiku. Jak
informuje ppłk Mirosław Ochyra, rzecznik Dowództwa Operacyjnego Sił Zbrojnych,
na XII zmianę poleci 12. Brygada Zmechanizowana im. gen. broni Józefa Hallera ze
Szczecina pod dowództwem gen. bryg. Andrzeja Tuza. – Jest taka zasada, że
żołnierze lecą na misje ze swoim etatowym dowódcą. Po pierwsze, dobrze się znają
i wiedzą, kto na kim może polegać, a po drugie – obejmuje ich wspólne szkolenie.
Dlatego już wiadomo, która zmiana będzie leciała, bo to wymaga ponadrocznego
procesu przygotowania się – tłumaczy Ochyra.
Redukcja kontyngentu może rozpocząć się wraz z XII zmianą. – XI zmiana będzie
liczyła 2,5 tys. żołnierzy, 200 pozostanie w odwodzie. Natomiast jeśli chodzi o
XII zmianę (przełom października i listopada), to decyzja o jej liczebności
należeć będzie do Ministerstwa Obrony Narodowej – zaznacza rzecznik.
Żołnierze XI zmiany będą wykonywać zadania związane z zapewnieniem
bezpieczeństwa w niektórych dystryktach prowincji Ghazni. Do ich obowiązków
będzie należeć m.in. ochrona odcinka drogi Kabul – Kandahar oraz Ghazni –
Sharana i szkolenie afgańskich sił bezpieczeństwa.
Rząd wystąpił również o użycie Polskiego Kontyngentu Wojskowego w składzie Sił
Sojuszniczych Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego w misji wojskowego
nadzoru przestrzeni powietrznej Estonii, Litwy i Łotwy. Od 15 kwietnia do 15
września 100 żołnierzy wyposażonych w cztery uzbrojone MiG-29 ma odpowiadać za
bezpieczeństwo przestrzeni powietrznej trzech nadbałtyckich państw. – Misja jest
w trakcie planowania. Gdy wniosek zostanie przyjęty, będziemy mogli coś więcej
powiedzieć o jej wytycznych, przede wszystkim o jej składzie. Bierzemy pod uwagę
różne warianty. Ta misja sojusznicza przypomina wcześniejsze misje Orlik, gdzie
w jej skład były typowane załogi i samoloty naszych Sił Powietrznych – dodaje
Ochyra.
Dowództwo Sił Operacyjnych SZ wydało wczoraj komunikat, w którym podsumowało dwa
miesiące od ataku na polski patrol ze składu Zespołu Odbudowy Prowincji. Doszło
do niego 21 grudnia ub.r. w miejscowości Rawza w prowincji Ghazni, zginęło 5
żołnierzy. Intensywne działania operacyjne sił specjalnych, analityczne prace
wywiadowcze i skuteczne rozpoznanie przyczyniły się do zatrzymania podejrzanych
o atak na polskich żołnierzy. Ochyra zaznacza jednak, że nie zatrzymano
wszystkich talibów odpowiedzialnych za atak. – Koordynacja wszystkich działań, a
także bliska współpraca Polskiego Kontyngentu Wojskowego z afgańskimi służbami i
instytucjami państwowymi, doprowadziła do zatrzymania kilkunastu terrorystów, w
tym trzech mających bezpośredni związek z atakiem na polskich żołnierzy. Wszyscy
odpowiedzialni za atak nie zostali jednak przechwyceni – zaznacza rzecznik.
Pierwszy z zatrzymanych (ujęty 10 stycznia) to Mashahud, odpowiedzialny za
kierowanie atakiem. Kilka tygodni później, w nocy z 8 na 9 lutego, ujęto
kolejnych dwóch podejrzanych, którzy specjalizowali się w podkładaniu
improwizowanych ładunków wybuchowych. – Schwytani zamachowcy zostali przekazani
afgańskiemu wymiarowi sprawiedliwości, teraz trwają ich przesłuchania. Cały czas
zbierane są kolejne ślady i dowody – w czym pomaga nam miejscowa ludność – które
mają pomóc nam we wskazaniu kolejnych osób odpowiedzialnych za zamach – mówi
Ochyra.
Sprawą zajmuje się również dowództwo sił ISAF, polscy żołnierze nie byli
jedynymi ofiarami schwytanych zamachowców. – Mówimy szczególnie o Mashahudzie, a
więc pierwszym zatrzymanym w styczniu. Została wyselekcjonowana grupa osób,
która cały czas jest poszukiwana przez siły ISAF, w tym siły Polskiego
Kontyngentu Wojskowego. Obserwowane są wszystkie miejsca, w których potencjalnie
mogą się oni znajdować – kwituje Ochyra.
Piotr Czartoryski-Sziler
