Przy stole, w windzie i w pracy
W dobrym tonie
Otrzymujemy coraz więcej listów. Pytania w nich zawarte dotykają wielu dziedzin savoir-vivre?u. To znak, że wzrasta wrażliwość na bon ton i potrzeba życia w jego duchu. Wracamy zatem do naszych polskich i europejskich korzeni, do kultury, w której nie ma miejsca na to, co małe, płaskie i wulgarne.
Zbigniew z Tarnowa: Czy podczas towarzyskiego obiadu mogę dyskretnie użyć wykałaczki, która znajduje się przede mną w pojemniczku?
Nie. Wykałaczkę należy dyskretnie zabrać, udać się w miejsce, gdzie nikt nie będzie nas widział (np. w toalecie) i dopiero tam wykorzystać.
Maria z Radomia: Jeżeli windą jadą dwie kobiety w średnim wieku, starszy mężczyzna, mężczyzna w średnim wieku i młoda kobieta, to w jakiej kolejności powinni ją opuścić?
Windę opuszczają jako pierwsi zawsze ci, którzy stoją bliżej drzwi. Dalszą kolejność wyznacza tu tylko odległość od drzwi windy.
Joanna z Zegrza: Jestem w pracy, do pokoju wchodzą po kolei moi współpracownicy i przełożeni, sami mężczyźni, i następuje powitanie. Czy powinnam wstać, gdy witają się ze mną przełożeni, czy też fakt, że jestem kobietą zwalnia mnie z tego obowiązku?
W pracy obowiązuje inna etykieta, etykieta, którą dziś nazywa się najczęściej etykietą biznesu. W jej ramach nie rozróżnia się starszych i młodszych, kobiet i mężczyzn, tylko podwładnych i przełożonych. Etykieta ta nakazuje pani wstawać, gdy wita się z panią każdy pracownik, nawet podwładny.
Henryk ze Zgierza: Wiem, że mankiety koszuli powinny wystawać spod marynarki. Nie wiem jednak, na ile powinno być je widać.
To zależy od rodzaju koszuli. Jeżeli mankiety są zwykłe, powinny wystawać jeden
Stanisław Krajski
