Prokuratura prosi o wrak
Prokuratura wojskowa prowadząca śledztwo smoleńskie ponownie zwróciła się
do strony rosyjskiej o "wypożyczenie" szczątków samolotu, który rozbił się pod
Smoleńskiem, oraz oryginałów czarnych skrzynek. Śledczy chcą także ponownego
przesłuchania, z udziałem polskich prokuratorów, kontrolerów lotu z lotniska
Siewiernyj, których pierwotne zeznania zostały unieważnione.
W siódmym już wniosku o pomoc prawną wojskowa prokuratura zwraca się do Rosji o
przekazanie wraku rządowego samolotu oraz czarnych skrzynek. – W piśmie tym
polscy prokuratorzy ponowili postulat o przekazanie dowodów rzeczowych w postaci
rejestratorów (…) wraz z oryginalnymi magnetycznymi nośnikami danych
pochodzących z tych rejestratorów oraz wraku i szczątków samolotu Tu-154M 101 –
informuje płk Zbigniew Rzepa, rzecznik prasowy Naczelnej Prokuratury Wojskowej.
– W sytuacji gdyby wypożyczenie wskazanych wyżej rejestratorów okazało się na
obecnym etapie niemożliwe, strona polska wniosła o umożliwienie przeprowadzenia
badań zewnętrznych magnetycznych nośników danych, jak również wykonanie kopii
zawartych na nich zapisów w obecności polskich biegłych i specjalistów na
terenie Federacji Rosyjskiej – dodaje rzecznik. Prokurator Rzepa podkreśla, że
realizacja tego wniosku "ma kluczowe znaczenie z punktu widzenia prawidłowości i
rzetelności prowadzonego postępowania".
Na rychłe przekazanie wraku tupolewa liczy premier Donald Tusk. – Do tej pory
nie miałem żadnego sygnału kwestionującego zapowiedzi, które słyszeliśmy także
po ogłoszeniu raportu MAK, że Rosjanie są zainteresowani tym, aby przed 10
kwietnia szczątki samolotu w Polsce się znalazły – powiedział szef rządu.
Zaznaczył jednak, że "znając dotychczasowe doświadczenie, unikałby stwierdzeń
ostatecznych".
Zgodnie z rosyjskimi przepisami wszelkie dowody, a do takich należy wrak
samolotu, muszą pozostawać w dyspozycji prokuratury aż do czasu zakończenia
śledztwa, a nawet procesu. Źródła w rosyjskich organach ścigania informowały już
o tym we wrześniu zeszłego roku.
Przewodniczący parlamentarnego zespołu do spraw zbadania katastrofy smoleńskiej
Antoni Macierewicz zwraca uwagę, że Rosjanie nie kwapią się ze zwróceniem nam
wraku. Poseł podkreśla, że wrak nadal stanowi istotny dowód w sprawie.
Przypomina, że podczas grudniowej wizyty w Warszawie prezydent Miedwiediew miał
zapowiadać, że wrak samolotu i czarne skrzynki pozostaną jeszcze w Rosji trzy
lata.
Prokuratura wnioskuje również o przesłuchanie z udziałem polskich prokuratorów
kontrolerów lotu z lotniska Siewiernyj. – We wniosku strona polska zwróciła się
o przesłuchanie w charakterze świadków kontrolerów lotu z lotniska Siewiernyj z
udziałem polskich prokuratorów wojskowych, którzy będą mieli możliwość zadawania
przesłuchiwanym szczegółowych pytań – powiedział Rzepa.
Rosyjscy śledczy unieważnili ze względów formalnych pierwotne zeznania
kontrolerów.
Zenon Baranowski
