Powrót Radia Wolna Europa
Gdy już powszechnie znany stał się fakt dyskryminacji Telewizji Trwam przez
KRRiT, w obronie pozbawionej prawa do nadawania na multipleksie Telewizji
wypowiada się coraz więcej ludzi, także tych, którzy do tej pory nie byli jej
odbiorcami, nie słuchali też Radia Maryja. Osoby te chcą jednak, by Fundacja Lux
Veritatis była traktowana uczciwie, zgodnie z prawem. Uważają te media za ważne
i potrzebne dla ewangelizacji, demokratyzacji i gwarancji wolności słowa w
Polsce.
20 lat dyskredytowania i ośmieszania Radia Maryja oraz jego
założyciela, ojca dyrektora Tadeusza Rydzyka, nie przyniosło rezultatów. Do
stałych słuchaczy Radia i odbiorców Telewizji Trwam, dawno już przekonanych o
wielkiej wartości, jaką stanowią dla Polski i Kościoła media Ojców
Redemptorystów, dołączają wciąż nowi, także ci, którzy do tych środków przekazu
zachowywali dotąd dystans. Nie tylko mają dziś odwagę publicznie bronić dzieł
ojca Tadeusza Rydzyka, lecz także są mu wdzięczni za wierność prawdzie i
podtrzymywanie gasnącej w innych mediach (zarówno publicznych, jak i
komercyjnych) wolności słowa. Coraz więcej ludzi w Polsce przekonuje się, że
warto być słuchaczem i widzem tych mediów, które nie tworzą z władzą samobójczej
symbiozy, z których można się dowiedzieć, co naprawdę dzieje się dziś Polsce.
Telewidzowie Trwam i słuchacze Radia Maryja już od dawna wiedzieli, jaki jest
faktyczny stan polskich kolei. Na antenie tych mediów mówili o tym związkowcy,
pracownicy kolei, podróżni. Poddawano krytyce całkowicie błędny w swym założeniu
podział kolei na kilkadziesiąt różnych spółek mających ze sobą konkurować, a nie
współpracować. Ostrzegano przed likwidacją szkolnictwa kolejowego, co pozbawiło
nas wykwalifikowanych kadr kolejowych. Mówiono o zmarginalizowaniu Urzędu
Transportu Kolejowego, partyjnej polityce kadrowej, dzięki której upychano na
kolejowych posadach partyjnych kolegów. Alarmowano o spadku bezpieczeństwa,
braku procedur, zwiększaniu obowiązków dla dyżurnych ruchu, o maszynistach z
trzymiesięcznym doświadczeniem, o totalnym niedoinwestowaniu kolejowej
infrastruktury. Wielogodzinne audycje Radia Maryja na temat kolei należały do
najczęściej nadawanych i cieszących się dużym zainteresowaniem. Stale ostrzegano
w nich, że błędna polityka władz prędzej czy później musi doprowadzić do
tragedii.
Nie znamy jeszcze przyczyn katastrofy pod Szczekocinami (ludzki błąd, awaria
sprzętu), ale jest oczywiste, że za kolej odpowiada rząd i jego resortowy
minister. Jedną z patologii obecnej władzy jest wyznaczanie na ministerialne
stanowiska zasłużonych dla partii wiernych działaczy, ale za to kompletnie
nieprzygotowanych do pełnienia jakichkolwiek fachowych funkcji, tym bardziej
ministerialnych. Jeżeli ministrem transportu może być Sławomir Nowak, to takim
ministrem może być niemal każdy spotkany przypadkowo na ulicy człowiek.
Publiczne wypowiedzi ministra Nowaka tuż po katastrofie, o wielu dokonanych
przez rząd zmianach modernizacyjnych na kolei, są szczytem bezczelności i
arogancji władzy. Każdy słuchacz Radia Maryja i Telewizji Trwam wie doskonale,
że od lat oszczędzano na kolei kosztem jej utrzymania i rozwoju. Ale to typowe
dla tej najgorszej od 1989 roku władzy, pozbawionej najmniejszych kompetencji i
kwalifikacji do rządzenia.
Dobrze poinformowani telewidzowie i słuchacze mają dziś więcej wiedzy – w tym
świadomości zagrożenia, jakie niosą błędnie forsowana przez rząd energetyka
jądrowa, polityka w sprawie GMO czy stan gospodarki wodnej – niż premier i jego
ministrowie. Obraz Polski przedstawiany przez rząd a ten ujawniany w
niezależnych od władzy mediach to dwa kompletnie różne światy. Ta dysharmonia
pogłębia się tym bardziej, im bardziej władza stara się przeszkodzić w rozwoju
mediów niezależnych i im bardziej media publiczne i komercyjne starają się
podtrzymać słabnącą władzę.
Telewizja Trwam i Radio Maryja oraz wszystkie inne niezależne od władzy media
odgrywają dziś w III RP taką samą rolę, jaką za komuny odgrywało Radio Wolna
Europa.
Wojciech Reszczyński
