Pomoc materialna to za mało

Polityka rodzinna wychodzi naprzeciw osobom starszym,
ale te działania są jeszcze mało efektywne

Z dr Ireną Kowalską, demografem ze Szkoły Głównej Handlowej i pełnomocnikiem do spraw rodziny w Biurze Rzecznika Praw
Obywatelskich, rozmawia Magdalena M. Stawarska

Jakie czynniki demograficzne powinni przede wszystkim brać pod uwagę rządzący?

– Procesy demograficzne, które mają miejsce w Polsce i w Europie Zachodniej, wyrażają się przede wszystkim w tym, iż rodzi się coraz mniej dzieci. To skutek tego, że zawieranych jest coraz mniej małżeństw, coraz częściej małżeństwa się rozchodzą, co prowadzi do znacznego ograniczenia liczby dzieci w rodzinie. Oczywiste jest zatem, że jeśli mało dzieci przychodzi na świat, to ich udział w ogólnej populacji ludności w danym kraju znacznie się obniża. Natomiast widzimy, jak rosną liczebnie starsze roczniki, a taka sytuacja prowadzi do zachwiania proporcji między młodymi i starszymi. Wobec powyższego przybywa seniorów, ubywa dzieci. Ostatecznie obciążenie ekonomiczne spada na osoby w wieku produkcyjnym. W praktyce oznacza to, iż na jedną osobę pracującą przypada coraz więcej osób młodych – do 18. roku życia – i starszych.

Wskutek m.in. rozwoju medycyny w Polsce pojawiła się nowa grupa, tzw. starszych seniorów…

– Do niedawna osoba starsza była rozumiana jako kobieta w wieku 60 lat i więcej oraz mężczyzna w wieku 65 lat i więcej; osoby te dożywały w Polsce około 71-75 lat. Dzisiaj granica wieku się wydłużyła. Kobieta dożywa przeciętnie 79 lat, a mężczyzna – niemalże 71 lat, czyli przybywa nam owych „starszych seniorów”, a więc ludzi w wieku 70-85 lat i więcej. Są to osoby, które wymagają dość efektywnej opieki lekarskiej, potrzebujące odpowiedniego zabezpieczenia społecznego. Aby ich starość była odpowiednio zabezpieczona, potrzebne są określone fundusze. Nie możemy też zapominać o tym, że w przyszłości ta potrzeba będzie na pewno znacznie większa. Oprócz tych środków niezbędne jest emocjonalne wsparcie i zabezpieczenie kontaktów społecznych, z którymi jest coraz trudniej. Potrzebne są również odpowiednie środki materialne, gdyż do starszych seniorów należą przede wszystkim wdowy, ponieważ mężczyźni żyją średnio o siedem lat krócej.

Staniemy więc przed wyzwaniem pozyskania środków na zabezpieczenie potrzeb osób starszych.

– Dziś polityka rodzinna wychodzi naprzeciw osobom starszym, ale te działania są jeszcze mało efektywne. Spotykamy się w większym stopniu z opieką dla osób, które wchodzą dopiero w wiek emerytalny. Niestety, z tych ofert nie są nawet w stanie skorzystać starsi seniorzy, ponieważ są niedołężni i bardzo często nie ma się nimi kto zająć. Obecnie nie ma też za bardzo perspektyw zmiany tego stanu, który na pewno będzie się pogłębiał z uwagi na to, że od 1983 roku mamy spadek liczby urodzeń, w wyniku czego młodsza generacja zostaje zredukowana.

Czy emerytury pomostowe mogą być jakimś krokiem w stronę poprawy sytuacji osób starszych?

– Jest już taka ogólna tendencja w Europie Zachodniej, która pewnie dotrze również do Polski. Chodzi o wydłużanie wieku emerytalnego. Przyzwyczailiśmy się, że wiek emerytalny wynosił 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn. Tymczasem w wieku 60 lat niektórzy są jeszcze bardzo produktywni. Zatem pozostawanie w miejscu pracy takiej osoby – co przyczyni się do tworzenia funduszy społecznych – jest bardzo istotną sprawą. Takie osoby mogą złagodzić negatywne skutki starzenia się z punktu widzenia zabezpieczenia społecznego. Ten element jest bardzo ważny. Jednak to nowa praktyka i nie wszyscy się z nią godzą. Aby przyjąć to rozwiązanie, potrzebna jest świadomość tego procesu i jego konsekwencji.

Jak rysuje się sytuacja osób starszych w Polsce w kontekście innych krajów UE?

– Jeszcze na razie jesteśmy w korzystnej sytuacji osób starszych, ale będziemy szybko dochodzić do standardów europejskich i staniemy przed podobnymi problemami. Pozytywne jest to, że w wielu krajach Europy zauważono już ten problem, co w konsekwencji przyniosło wzrost liczby urodzeń dzieci. Negatywne jest to, że w 2006 roku w Polsce urodziło się najmniej dzieci. Ten obraz rzeczywistości jest bardzo niepokojący i wymaga głębokiego zastanowienia.

Dziękuję za rozmowę.

drukuj