Polskę mamy w sercu
Z prezesem Pogoni Lwów Markiem Horbaniem rozmawia Piotr Skrobisz
Pogoń w okresie międzywojennym była klubem-symbolem, propagującym nie tylko sport, ale i polskość oraz patriotyzm. Jaka jest i będzie Pogoń początku XXI wieku?
– W statucie reaktywowanego klubu są słowa, że jesteśmy spadkobiercą Pogoni Lwów, jej historii, legendy i ideałów. Chcemy kontynuować tradycje, które leżały u podstaw jej istnienia. Staramy się promować polskość, wpajać patriotyzm. Przychodzi do nas głównie młodzież, uczniowie i studenci, którzy na Ukrainie żyją, pracują, uczą się, a Polskę mają w sercu i są jej wierni.
Nie mieli Państwo przez to problemów?
– Przyznam szczerze, że nie spotkaliśmy się dotychczas z negatywnym odbiorem, oby tak było zawsze. Owszem, niekiedy ktoś o coś zapytał, zainteresował się, bo my swej polskości nigdy nie ukrywaliśmy. Jesteśmy klubem sportowym, interesuje nas propagowanie kultury fizycznej w szerokim tego słowa znaczeniu. To, że jesteśmy Polakami i gramy dla polskiego klubu, nie znaczy, że jesteśmy negatywnie nastawieni do innych narodowości, tym bardziej Ukraińców. Nie! Zresztą oni już teraz coraz częściej do nas przychodzą, pytają o możliwość gry.
Ile osób przywdziewa dziś koszulki Pogoni?
– Liczba cały czas się zwiększa, dziś ponad 60. Przede wszystkim Polacy, ale i osoby z rodzin mieszanych, także Ukraińcy. Na razie działamy w dwóch sekcjach, piłki nożnej i kolarskiej. Chcemy, by – podobnie jak przed wojną – Pogoń stała się klubem wielosekcyjnym, już rozważamy założenie drużyny siatkówki, która we Lwowie cieszy się sporą popularnością. Myślimy też o powstaniu szkółki piłkarskiej dla dzieci w wieku 9-11 lat, by samemu wychowywać i kształtować talenty.
Czy rozważany jest pomysł, by zgłosić zespół do rozgrywek ligi polskiej?
– Tak, ale z wielu powodów jest to trudne, by nie rzec niemożliwe. Jesteśmy lwowską drużyną, chcemy grać w tym mieście. Gdybyśmy występowali w lidze polskiej, pojawiłby się problem granic, ich przekraczania. W Europie są precedensy, nie tylko w rozgrywkach piłkarskich, ale dziś nie poruszamy tematu, gdyż na jego ewentualną realizację nie mamy nawet pieniędzy.
Dziękuję za rozmowę.
