Podchody Platformy
Platforma Obywatelska ustami szefa swojego klubu parlamentarnego Tomasza
Tomczykiewicza ogłosiła wczoraj, że nie widzi możliwości współpracy ze
stowarzyszeniem tworzonym przez parlamentarzystów opuszczających szeregi Prawa i
Sprawiedliwości. Tyle oficjalne stanowisko. Równolegle z tak stanowczymi
stwierdzeniami z ofertą dla rozłamowców jest wysyłany inny polityk Platformy
Paweł Zalewski, który przed blisko trzema laty sam opuścił PiS.
Tuż po ogłoszeniu, że Joanna Kluzik-Rostkowska została wyrzucona z PiS, szef
klubu Platformy Obywatelskiej Tomasz Tomczykiewicz przed telewizyjnymi kamerami
zapraszał posłankę w szeregi PO. Za swoją wylewność i szczerość musiał zostać
przez partyjnych kolegów upomniany, gdyż bezzwłocznie wycofał swoje zaproszenie.
Dziś sygnał jest jasny. – To grupa frustratów, którzy zostali odsunięci od ucha
prezesa – mówił Tomczykiewicz o rozłamowcach z PiS. Jednocześnie zadeklarował,
że dzisiaj nie widzi możliwości zbliżenia ze stowarzyszeniem tworzonym m.in.
przez Kluzik-Rostkowską, Elżbietę Jakubiak czy Pawła Poncyljusza. Tomczykiewicz
wytknął, że w stowarzyszeniu znajdują się Adam Bielan i Michał Kamiński, którzy
w przeszłości "byli twórcami oszczerczej kampanii wobec Platformy
Obywatelskiej". Posłowie odchodzący z PiS są jednak łakomym kąskiem, o ile
pomogliby rządzącej koalicji zapewnić większość głosów do zmiany Konstytucji.
Aktualnie PO i PSL taką większością nie dysponują. A dotychczas Konstytucji nie
można było zmienić bez zgody przynajmniej części posłów PiS. Sondowanie posłów
opozycji w celu badania możliwości uzyskania większości konstytucyjnej miało już
miejsce pod koniec 2007 roku, gdy z Prawa i Sprawiedliwości odchodziła grupa
posłów na czele z byłymi wiceprezesami tej partii: Kazimierzem Ujazdowskim i
Pawłem Zalewskim. Wczoraj ten ostatni – ze względu na swoją wiarygodność w
oczach rozłamowców jako osoba również "doświadczona przez prezesa PiS", wyraźnie
dał do zrozumienia, że współpraca z Platformą nie jest wykluczona, a wręcz
przeciwnie. Zalewski powiedział, że sam z sympatią się zapatruje na inicjatywę
stowarzyszenia. Chociaż nie koniecznie w takim składzie, w jakim się ono obecnie
formuje. W nowej inicjatywie nie znalazłoby się miejsce dla Kamińskiego i
Bielana. Z kolei testem dla Kluzik-Rostkowskiej i reszty, którą zdoła za sobą
pociągnąć, miałoby być, według Zalewskiego, poparcie przez nich wspólnie z
rządzącą koalicją sformułowanej przez prezydenta Bronisława Komorowskiego
inicjatywy zmian w Konstytucji. Prezes PiS Jarosław Kaczyński, odnosząc się do
sytuacji w swojej partii, powiedział, że "każdy powinien mieć tyle honoru, żeby,
jeśli nie uznaje drogi partii za właściwą ze swojego punktu widzenia, to
powinien znaleźć swoją". Zaznaczył, że nikt nie powinien działać na szkodę
swojej partii, zwłaszcza podczas kampanii wyborczej. – Mamy bardzo dużą grupę
ludzi, bardzo dobrze przygotowanych, i to nie tylko pod względem intelektualnym,
ale także moralnym – co jest bardzo istotne – których chcielibyśmy mieć na
listach w 2011 roku. Jeśli miejsca się zwalniają, to tego oczywiście żałujemy,
ale z drugiej strony myślimy, że nie będzie kłopotu z umieszczeniem tych
naprawdę lepszych – dodał Jarosław Kaczyński.
Artur Kowalski
