Podatkiem w jasnogórskich pielgrzymów

Z o. prof. Zachariaszem Jabłońskim, definitorem generalnym Zakonu
Paulinów, rozmawia Małgorzata Pabis

Lewicowe władze Częstochowy planują wprowadzić opłatę w wysokości 4
złotych dla pielgrzymów przekraczających granice miasta. Zdecydowanie zareagował
przeor sanktuarium o. Roman Majewski, podkreślając, że jasnogórskie sanktuarium
jest temu absolutnie przeciwne…

– Z nami, z paulinami na Jasnej Górze, nikt na ten temat nie rozmawiał, choć
obiecuje się, że część pieniędzy – jeśli oczywiście ten podatek zostanie
wprowadzony – będzie szła na promocję sanktuarium. To oczywiście oszustwo, bo z
nami nikt tego nie uzgadniał. Czy nadal władze chcą go wprowadzić? Trudno nam
powiedzieć. Wydaje się, że trwa sondowanie tego pomysłu. Nowe SLD-owskie władze
próbują zorientować się, jak zareagują na te plany zarówno Jasna Góra, jak i
pielgrzymi.

Jan należy interpretować pomysł wprowadzenie takich opłat dla
przybywających do sanktuarium wiernych. Czy to nie jest uderzenie np. w ruch
pielgrzymkowy?

– Nawet w najtrudniejszych dla Polski czasach nigdy nie były pobierane opłaty
od jasnogórskich pielgrzymów. Co nie znaczy, że przez lata pielgrzymi nie byli w
różny sposób represjonowani, np. przy pomniku cara Aleksandra II zamontowano
barierki, które nie pozwalały przejść w szeregach więcej niż ośmiu osobom.
Zliczano tych pielgrzymów, prześladowano. Obecna propozycja nowych SLD-owskich
władz miasta dotycząca opodatkowania turystów i pątników przybywających na Jasną
Górę nie jest tylko lokalną sprawą, ale ma znacznie szerszy kontekst. Wpisuje
się w walkę z Kościołem, dlatego powinien zareagować cały Kościół w Polsce.
Polski nie ocaliła teologia w czasie zaborów czy komunizmu, ale uratowała nas
pobożność maryjna, która była związana z Jasną Górą. Myślę, że potrzebne są
protesty ludzi, zwłaszcza dużych pielgrzymek, które przybywają na Jasną Górę.
Trzeba się organizować i powiedzieć zdecydowane "nie" opodatkowywaniu pątników.

Podatek od pielgrzymów to nie jedyna przykrość, jaka spotkała w ostatnim
czasie Jasną Górę…

– Tak. W ostatnim czasie wydawnictwo Sfinks wydało książkę "Katastrofa
smoleńska. Dzień po dniu, godzina po godzinie", w której znajduje się część
kazania ojca przeora Jasnej Góry oraz zdjęcie Matki Bożej Częstochowskiej.
Jednocześnie książka prezentuje oficjalną, rządową wersję wydarzenia, jakie
nastąpiło pod Smoleńskiem, z czym oczywiście my się nie zgadzamy. Wiemy, że
ostatnio od tej wersji odżegnał się nawet premier. Dzwonią do nas ludzie i
pytają, czy my to popieramy. Oczywiście – nie. Całkowicie odcinamy się od tej
pozycji. Co więcej, wszystko, co dzieje się ostatnio, odczytujemy jako działanie
pewnej agentury, która walczy z Kościołem w Polsce.

Rozpoczął się nowy rok, czy już dziś może Ojciec powiedzieć o jakichś
planach na 2011 rok związanych z sanktuarium na Jasnej Górze?

– Przede wszystkim 28 maja 2011 roku przypada 30. rocznica śmierci sługi
Bożego Stefana Kardynała Wyszyńskiego. Chcemy zatem z tej okazji w każdą sobotę
szczególnie modlić się za Ojczyznę. Prymas Tysiąclecia pragnął, aby każda sobota
poświęcona była Królowej Polski. Już teraz w ten dzień przy ołtarzu umieszczamy
duży sztandar narodowy – biało-czerwoną flagę, która ma nam przypominać o
obowiązku modlitwy za Ojczyznę. Każdego dnia o godz. 15.30 odprawiamy również
Mszę św. w intencji Ojczyzny, podczas każdego Apelu Jasnogórskiego modlimy się
także za Polskę.

Dziękuję za rozmowę.

drukuj