PiS wytyka ogólniki
Prawo i Sprawiedliwość skrytykowało wystąpienie Donalda Tuska w
Parlamencie Europejskim w związku z przejęciem przez Polskę przewodnictwa w
Radzie Unii Europejskiej. Opozycja wytyka premierowi, że posługiwał się
ogólnikami, pomijając najistotniejsze kwestie, które powinny być polskimi
priorytetami podczas półrocznego przewodnictwa.
Retoryka zastosowana przez premiera Donalda Tuska nie sprawi, że Polska
prezydencja będzie przełomem – uważa Prawo i Sprawiedliwość. – Będzie, jeśli nic
się nie zmieni, a nic na to nie wskazuje, tylko administracją przez kolejne 6
miesięcy – ocenił Mariusz Błaszczak, przewodniczący klubu PiS. Stwierdził, że
Tusk w Parlamencie Europejskim nie powiedział nic konkretnego i nie wykorzystuje
prezydencji, żeby rozwiązywać problemy. Kwestie, które według największej
opozycyjnej partii należałoby przede wszystkim poruszyć, to sprawa renegocjacji
pakietu energetycznego, wsparcie rodziny i zrównanie dopłat dla rolników. – To,
co dziś usłyszeliśmy, to były – w stylu premiera Donalda Tuska – puste hasła,
deklaracje, obietnice. "Więcej Europy w Europie" to, zdaniem premiera Tuska,
miałoby sprzyjać rozwojowi Europy i wzrostowi wolności obywatelskich. A co się
dziś dzieje w naszym kraju? Nie jesteśmy "zieloną wyspą", rozwój gospodarczy
jest bardzo ograniczony, rośnie zadłużenie, rosną podatki, obciążenia nakładane
na plecy obywatelom właśnie przez rząd Donalda Tuska. W sprawie swobód
obywatelskich też jest regres, kiedy zatrzymywani są kibice, którzy premiera
Tuska krytykują, kiedy do mieszkania internauty wchodzi ABW tylko dlatego, że
ośmielił się krytykować rząd i prezydenta Bronisława Komorowskiego, kiedy
instytucje, które są powołane do kontrolowania rządu, są obejmowane przez ludzi,
którzy są związani z rządem – wyliczał Błaszczak. Przypomniał w tym kontekście,
że do zarządu telewizji publicznej wszedł były wiceminister rolnictwa, a na
stanowisko dyrektora programowego TVP wiceminister kultury. – To są działania,
które z rozszerzaniem zakresów wolności nie mają dokładnie nic wspólnego –
dodał. Wytknął także premierowi, że mówił o solidarności, choć gdy Prawo i
Sprawiedliwość zaproponowało, aby hasło naszej prezydencji brzmiało "Solidarna
Europa", pomysł został odrzucony przez rządzących.
Artur Kowalski
