Panu Bogu świeczkę, a diabłu ogarek?

Spółka PKN Orlen, jeden z mecenasów głośnego filmu o życiu i nauczaniu Jana Pawła II pt. „Świadectwo”, bez zażenowania wystawia na stacjach benzynowych materiały pornograficzne. To rozdwojenie koncernu piętnują posłowie do Parlamentu Europejskiego – Urszula Krupa i Witold Tomczak. W liście otwartym do prezesa zarządu PKN Orlen Dariusza Krawca domagają się zweryfikowania takiej postawy. Bez odzewu – koncern idzie w zaparte.

W liście europosłów czytamy: „Zaangażowanie PKN ORLEN w upowszechnianie nauczania Jana Pawła II ma ogromne znaczenie dla świata i Polski. (…) Poczesne miejsce w tym nauczaniu zajmowała godność każdego człowieka oraz świętość małżeństwa (…). Tymczasem w stacjach paliw PKN ORLEN rozsianych po całej Polsce można spotkać nie tylko produkty przemysłu petrochemicznego, ale również produkty przemysłu pornograficznego czy tak zwanego erotycznego, takie jak magazyny, czasopisma i filmy. Godzą one w godność człowieka, a w szczególności w godność kobiety, sprowadzając kobietę do roli przedmiotu i promując kobietę jako obiekt pożądania”. Stąd pytanie parlamentarzystów: Czy takie gorszące produkty może promować i czerpać z nich zyski Polski Koncern Naftowy, jednocześnie inwestujący uzyskane zyski w promocję i upowszechnianie nauczania Jana Pawła II?

– Nasz list jest rodzajem życzliwego napomnienia. Być może władze Orlenu nie są w pełni świadome zła, w jakim uczestniczą – mówi Witold Tomczak. Jak dodaje, postawa przedsiębiorstwa jest nie tylko niewłaściwa, ale wręcz obłudna, bo z jednej strony stawia się w pozycji mecenasa filmu przypominającego naukę Ojca Świętego, a z drugiej strony zachowuje się wbrew tej nauce, niosąc zagrożenie dla rodzin, które i tak już są z wielu stron atakowane demoralizacją.

Orlen szczyci się na swych stronach internetowych, że bierze udział w różnych inicjatywach kulturalnych w duchu społecznej odpowiedzialności. – Trudno nazwać społeczną odpowiedzialnością udział w łańcuchu zgorszenia poprzez dystrybucję produktów przemysłu pornograficznego – dziwi się Tomczak.

Co na to PKN Orlen? Mimo że list został wysłany pod koniec października, do europosłów odpowiedź jeszcze nie dotarła. – Dostaliśmy tylko mail z biura rzecznika prasowego, że dziękują za list i będzie on przedmiotem rozpatrzenia. Zwróćmy uwagę, że jest to spółka, w której dominującą pozycję ma Skarb Państwa, tym bardziej mamy prawo wymagać od takiej instytucji, że da świadectwo dobrym przykładem i jako pierwsza zrezygnuje z handlu pornografią, jak również wezwie inne koncerny naftowe, żeby zaprzestały na swoich stacjach benzynowych promocji i sprzedaży produktów, które są zagrożeniem dla moralności – zauważa Witold Tomczak. – Mamy nadzieję, że Orlen przyjmie nasze uwagi i rzeczywiście będzie dawał na co dzień świadectwo na miarę rodaków Jana Pawła II. Ale to wymaga odwagi – zaznacza.

Udało nam się skontaktować z Orlenem. Jak poinformował nas Dawid Piekarz, rzecznik koncernu, odpowiedź zostanie przesłana europosłom w najbliższym czasie. Jednocześnie zgodził się nas poinformować, jak ustosunkowują się do stawianego problemu władze PKN Orlen. Okazuje się, że nie dostrzegają dysonansu między finansowaniem filmu „Świadectwo” i sprzedażą produktów pornobiznesu.

„Rozumiejąc mogące się pojawiać moralne zastrzeżenia do tego typu wydawnictw, jako przedsiębiorstwo musimy uwzględniać fakt, iż są to produkty legalne, dopuszczone do obrotu handlowego w sposób regulowany prawem (…). Wychodzimy z założenia, że klient szukający produktów o charakterze erotycznym będzie wystarczająco zdeterminowany, aby je na naszej stacji odnaleźć” – czytamy w odpowiedzi. „Zaś naszym zadaniem jest chronienie przed kontaktem z nimi osób małoletnich czy takich, które sobie podobnego kontaktu nie życzą. Dlatego wydawnictwa prasowe zaklasyfikowane do grupy erotycznych znajdują się za specjalną maskownicą „Prasa Dla Dorosłych” oraz są szczelnie zafoliowane, aby uniemożliwić ich przeglądanie osobom, które sobie tego nie życzą lub osobom małoletnim. W tym przypadku działamy z szacunkiem dla klienta, który nie życzy sobie nawet przypadkowego zetknięcia się z takimi treściami. Również umiejscowienie ekspozycji tego typu wydawnictw nie stoi w konflikcie ze wspomnianymi przepisami” – twierdzi zarząd Orlenu. W piśmie jest również mowa o tym, że dzieci i młodzież są chronione przed widokiem tego typu „prasy” dzięki szczelnie zamaskowanym regałom i umieszczaniu tych pozycji na najwyższych półkach.

Witold Tomczak nie kryje rozczarowania taką sofistyką. Jego zdaniem, to tylko mydlenie oczu, bo zło pozostaje złem, niezależnie od sposobu jego zakamuflowania. – Jakby na to nie patrzeć, PKN Orlen handluje produktami przemysłu pornograficznego – przypomina. – Czy te czasopisma są odkryte czy zakryte, nie czyni to wielkiej różnicy. Czy taki proceder przystoi głównemu mecenasowi filmu, który przypomina nam autorytet i naukę Ojca Świętego? – wskazuje. – Nawet wielu dorosłych klientów nie życzy sobie mimowolnego widoku tego typu czasopism, co jest zresztą naszym prawem – mówi.

„Realizujemy niejako „na wyrost” obowiązki wynikające z przepisów obowiązującego prawa” – upiera się Orlen. I jeszcze ciekawostka: „Na koniec chcielibyśmy nadmienić, że materiały „erotyczne” nie są obowiązkowo dostarczane na stację. Dostawy większości produktów, w tym również i tych o charakterze erotycznym, dostarczane są na podstawie zamówienia ajenta – niezależnego przedsiębiorcy prowadzącego stację pod brandem ORLEN lub BLISKA. Ajent, kierując się w swojej działalności biznesowej rachunkiem ekonomicznym oraz powszechnie obowiązującymi prawami popytu i podaży, sam dobiera asortyment prowadzonego przez siebie sklepu” – tłumaczy się Orlen.

Jak bez trudu dostrzegą kierowcy przemieszczający się po Polsce, póki co argument pornozysku przeważa nad racjami sumienia… Co więcej, na kontakt z materiałami pornograficznymi narażone są także dzieci. – Kupuję często paliwo na stacjach Orlen, bo to firma polska i w ten drobny sposób wspieram nasz przemysł. Ale gdy po zatankowaniu idę płacić za paliwo do sklepu, zawsze zostawiam dzieci w samochodzie. W końcu gazety i filmy leżą w widocznym miejscu i dzieci mogą je łatwo dostrzec – mówi jedna z naszych czytelniczek. – Próbowała zwrócić sprzedawcom uwagę, aby zrezygnowali z tego asortymentu albo przynajmniej był on gdzieś schowany w specjalnej szafce. Ale moje prośby zostały bez odpowiedzi – dodaje.

– Oczywiście, jesteśmy wdzięczni Orlenowi za to, że wyłożył jakieś środki finansowe na ten wartościowy film, ale uważamy, że taki mecenat szczególnie zobowiązuje. Niegodne i nieuczciwe jest koniunkturalne wykorzystanie wizerunku Ojca Świętego przez podmioty, które na co dzień swym postępowaniem zaprzeczają nauce Jana Pawła II. Liczymy zatem, że również PKN Orlen przyjmie w pełni naukę naszego największego rodaka. Jest to wielka szansa dla Orlenu, aby dać przykład również innym przedsiębiorcom, którzy parają się handlem produktami przemysłu pornograficznego, będącego wielkim zagrożeniem dla polskich rodzin – konkluduje poseł Witold Tomczak.


Maria S. Jasita
drukuj