Pacjent ważniejszy niż PESEL
Z Marią Ochman, przewodniczącą Sekretariatu Służby Zdrowia NSZZ „Solidarność”, rozmawia Joanna Kozłowska
Czego się Pani spodziewa po dzisiejszym spotkaniu w Ministerstwie Zdrowia?
– Oczekujemy podjęcia rzetelnego dialogu. Dotychczasowe zapowiedzi ze strony rządu wskazują raczej na to, że przy obecnych kłopotach w służbie zdrowia padają pewne obietnice pod adresem poszczególnych środowisk, a przecież na służbę zdrowia trzeba patrzeć jako na całość. Dotyczy to zarówno pracowników, jak i pacjentów. Chodzi nam o właściwe zabezpieczenie interesów jednych i drugich. W służbie zdrowia mamy co chwilę protesty, które są trudne nie tylko dla prowadzących, ale uderzają również w pacjentów. Należy więc uregulować sprawy pracownicze w sposób trwały i systemowy, a więc taki, który określi zasady zatrudnienia i wynagrodzenia wszystkich pracowników naszej branży. Podkreślając istotną rolę lekarzy, należy również dostrzec innych pracowników. Regulacje systemowe powinny nastąpić w postaci rozwiązań ustawowych czy też w formie ponadzakładowego układu zbiorowego pracy pracowników naszej branży. Jesteśmy chyba jedyną grupą, która takiego rozwiązania nie ma. Chcielibyśmy się dowiedzieć, jakie są priorytety w naprawianiu służby zdrowia. Żeby pozyskać środowisko do współpracy, trzeba najpierw rozwiązać jego problemy, przeprowadzając takie działania naprawcze, aby poprawa statusu pracowników służby medycznej była możliwa, bo to jest system naczyń połączonych. Chcemy też przedstawić sytuację osób pracujących w zawodach medycznych a niezatrudnionych bezpośrednio w szpitalach, takich jak: ratownicy medyczni, pracownicy sanepidu, uzdrowisk czy stacji krwiodawstwa.
Jak „Solidarność” zapatruje się na zapowiedzi decentralizacji Narodowego Funduszu Zdrowia?
– Trudno dokładnie powiedzieć, jaki program ma nowa ekipa. Informacje, które do nas docierają, są bardzo ogólne, a czasami nawet sprzeczne. „Solidarność” zawsze opowiadała się za decentralizacją systemu. Krytykowaliśmy decyzję premiera Millera i ministra Łapińskiego z 2001 r. o likwidacji kas chorych i powrotu do centralnego systemu rozdziału środków. Po kilku latach funkcjonowania obecnego systemu jego zmiana wiąże się znowu z gigantycznymi kosztami finansowymi i społecznymi. Pozostaje pytanie, jaka będzie dostępność funduszy, na jakich zasadach będziemy gromadzili w nich składki. W naszym stanowisku, które skierowaliśmy do rządu, napisaliśmy, że domagamy się decentralizacji, ale przestrzegamy przed szybkim wprowadzeniem na rynek prywatnych ubezpieczycieli i odejścia od tzw. systemu solidarnościowego, gdyż może to utrudnić dostępność do świadczeń zdrowotnych osobom mniej zamożnym, emerytom czy rencistom. Wejście na rynek prywatnych ubezpieczycieli będzie wiązało się z ofertą dla ludzi młodych, zdrowych i bogatych, gdyż są oni najatrakcyjniejszym partnerem.
Minister Ewa Kopacz zapowiadała zmiany w strukturze własnościowej szpitali…
– Premier Tusk w exposé mówił, że szpitale będą przekształcone w spółki prawa handlowego. Mamy wiele szpitali publicznych, które funkcjonują bardzo dobrze. W niektórych głośny obecnie problem dyżurów lekarskich jest możliwy do rozwiązania przy właściwym dialogu z załogą i dobrej organizacji pracy. Jest wiele szpitali, które mają status placówki publicznej i wykazują się świetnym wynikiem finansowym. Jeżeli podaje się jako powód przekształceń jedynie chęć wykonywania usług medycznych odpłatnie świadczonych w tych szpitalach, to obawiam się, że wkrótce spotkamy się z sytuacją, że coraz mniej usług będzie w ramach Funduszu.
Nie mamy nic przeciwko temu, żeby system prywatny istniał, zresztą on już funkcjonuje. Istotna jest natomiast kwestia, ile w Polsce powinno być systemu publicznego, zagwarantowanego i zabezpieczonego dla pacjentów, głównie tych, których nie stać na prywatną służbę zdrowia. „Solidarność” uważa, że szpital powinien dobrze i skutecznie leczyć, nie zaś być nastawiony głównie na zyski, a pacjent powinien być ważniejszy niż PESEL. W żadnym kraju europejskim nie mamy prywatnej całej służby zdrowia. Tam, gdzie samorząd podejmie decyzję o przekształceniu szpitala, powinien być zabezpieczony interes pacjentów i pracowników. To nie znaczy, że oczekujemy gigantycznych odpraw, ale domagamy się, żeby pracownicy zatrudnieni w danej placówce mogli pracować na podobnych warunkach i przede wszystkim być zatrudniani na podstawie umowy o pracę, a także uzyskiwać szansę awansu zawodowego. Podobny problem jest w uzdrowiskach. W zakresie lecznictwa uzdrowiskowego NSZZ „Solidarność” będzie domagać się kontynuacji zawartego z rządem i NFZ porozumienia dotyczącego lecznictwa uzdrowiskowego. Zostały tam zapisane działania dotyczące przekształceń własnościowych oraz wzrostu finansowania tej formy lecznictwa przez NFZ. Podobnie jeśli chodzi o ratownictwo medyczne – trzeba zapewnić na nie stały wzrost funduszy z budżetu państwa. Kolejna kwestia to zadbanie o prawidłowe zabezpieczenie polskich szpitali w krew i preparaty krwiopochodne – tutaj również powinna być szczególna wrażliwość państwa. W Inspekcji Sanitarno-Epidemiologicznej jest również wiele nieprawidłowości. Wydarzenia ostatnich dni związane z wystąpieniami sepsy czy ptasiej grypy pokazują, jak szalenie istotne dla zapewnienia bezpieczeństwa nie tylko poszczególnych osób, ale i całego społeczeństwa jest właściwe finansowanie i funkcjonowanie Inspekcji. W ostatnich miesiącach „Solidarność” i OPZZ podpisały z rządem ponadzakładowy układ zbiorowy pracy dla pracowników inspekcji sanitarnej. To pokazuje, że dialog jest możliwy.
Ministerstwo nie przedstawiło jeszcze założeń zmian naprawczych w służbie zdrowia.
– Jest wiele obaw i sprzecznych deklaracji, zwłaszcza co do kolejnych pomysłów z dodatkowymi opłatami za leczenie pokrywanymi przez pacjentów. Zgadzam się z minister Kopacz, że trzeba najpierw sprawdzić, ile pieniędzy jest w systemie i ten system uszczelnić. Należy także wprowadzić elektroniczny system rejestrujący proces leczenia, jego koszty, w tym ordynację leków. Musimy wiedzieć, ile tych pieniędzy jest i co za nie można pacjentowi zaoferować. Przypominam, że system finansowania miał być budżetowo-składkowy. Wprowadzenie dodatkowych opłat powinno nastąpić po określeniu koszyka gwarantowanych świadczeń zdrowotnych, po ich rzetelnej wycenie i zapewnieniu dostępności.
Dziękuję za rozmowę.
