Oskarżą Tymoszenko o morderstwo

W najbliższych dniach będzie gotowy akt oskarżenia w sprawie
rzekomego zlecenia przez Julię Tymoszenko i Pawła Łazarenkę zabójstwa posła
Jewhena Szczerbania w 1996 roku. – Mamy na to twarde dowody – powiedział w
wywiadzie dla portalu EurActiv Renat Kuźmin, zastępca prokuratora generalnego
Ukrainy.

Jak pisze portal, świat spogląda obecnie na Ukrainę i sposób, w jaki obchodzi
się ona z byłą premier Julią Tymoszenko. W tym tygodniu zakończyła ona strajk
głodowy i leczona jest obecnie przez niemieckiego neurologa w klinice w
Charkowie. Nie zważając na międzynarodową krytykę, ukraińska prokuratura nie
chce zamknąć postępowania przeciwko byłej szefowej rządu. Przeciwnie – w
najbliższych dwóch tygodniach prokuratura postawi jej zarzut zlecenia
morderstwa. Oznajmił to odpowiedzialny za tę sprawę Renat Kuźmin, zastępca
prokuratora generalnego Ukrainy, w wywiadzie dla EurActiv.

Prokuratura podejrzewa Tymoszenko o branie udziału w morderstwie Jewhena
Szczerbania. Przypuszcza się, że zabójstwo było elementem walki konkurencyjnej w
handlu gazem. Szczerban, deputowany do Rady Najwyższej, należał w latach 90. do
najbogatszych Ukraińców. Jewhen Szczerban i jego żona zostali w 1996 r.
zamordowani na lotnisku w Doniecku przez grupę mężczyzn przebranych za
milicjantów. Ośmiu sprawców zostało potem ujętych i skazanych. Według ustaleń
prokuratury, mordercy otrzymali milion dolarów amerykańskich z konta bankowego,
które miało być powiązane zarówno z Tymoszenko, jak i Łazarenką.

Pawło Łazarenko był premierem w latach 1996-1997. EurActiv przypomina, że to
on wprowadził "Żelazną Julię" do wielkiej polityki. Pod koniec lat 90. Łazarenko
uciekł do USA, gdzie został aresztowany i w 2004 r. skazany za malwersacje
finansowe. Były premier odsiaduje obecnie na Florydzie karę więzienia.

To przy okazji tej sprawy ukraińscy prokuratorzy mieli otrzymać w zeszłym
roku zeznania obciążające Tymoszenko w sprawie Szczerbania. Według Tymoszenko,
to ciąg dalszy prześladowań politycznych, które przeciwko niej prowadzi
prezydent Wiktor Janukowycz. Tymoszenko zapewnia, że nie ma nic wspólnego z
tajemniczym zabójstwem sprzed lat. Wiceprokurator jest innego zdania: –
Dokładnie sprawdzaliśmy udział Łazarenki i Tymoszenko w zorganizowaniu i
sfinansowaniu zabójstwa. I to dało efekty. Mamy zeznania kilku osób, które
bezpośrednio wskazują na to, że to Łazarenko i Tymoszenko zlecili i zapłacili za
morderstwo – stwierdził Kuźmin.

Tymoszenko była w latach 90. szefową Zjednoczonych Systemów Energetycznych
Ukrainy, koncernu zajmującego się handlem gazem – firma ta importowała rosyjski
gaz na Ukrainę. Łazarenko i Tymoszenko wielokrotnie odnosili się do pogłosek o
udziale w zorganizowaniu tego morderstwa, zapewniając za każdym razem, że nie
mieli z tym nic wspólnego. Wskazywali przy tym na charakter polityczny tych
podejrzeń. – Mamy zeznania różnych ludzi, którzy bezpośrednio wskazują na
Tymoszenko i Łazarenkę jako na osoby, które to morderstwo zleciły i
sfinansowały. Posiadamy także poszlaki, które wskazują podobny kierunek.
Zbieramy zeznania świadków, badamy dokumenty, działalność handlową Tymoszenko w
tym czasie i gdy zbierzemy wystarczającą ilość dowodów, złożymy w sądzie akt
oskarżenia – twierdzi Kuźmin. Zwolennicy byłej premier podkreślają, że Renat
Kuźmin to "jeden z najbardziej służalczych wobec Janukowycza prokuratorów" i
nadzoruje wszystkie postępowania przeciwko Tymoszenko, a jego głównym zadaniem
jest szukanie "haków" na liderkę opozycji i przygotowywanie jej procesów
sądowych. Do bardzo negatywnych wypowiedzi ze strony czołowych polityków Unii
Europejskiej, w tym głównie z Niemiec, ustosunkował się prezydent Ukrainy Wiktor
Janukowycz. Oświadczył, że przerwa, jaka nastąpiła w ostatnim czasie w rozwoju
relacji na linii Kijów – Bruksela, została wywołana przez stronę unijną. – Mamy
gotowe wszystkie dokumenty niezbędne do podpisania umowy stowarzyszeniowej i
umowy o strefie wolnego handlu. Obecnie Unia Europejska zaproponowała pauzę.
Rozumiem, że wyjdzie ona na korzyść i Ukrainie, i UE – stwierdził Janukowycz.

W tym samym czasie ministerstwo spraw zagranicznych Włoch wezwało na rozmowę
ambasadora Ukrainy w tym kraju w związku ze sprawą uwięzienia byłej premier
Julii Tymoszenko. Resort wyjaśnił, że celem spotkania w minionych dniach było
wyrażenie wobec ukraińskiego dyplomaty w Rzymie "troski i zaniepokojenia, z
jakimi Włochy śledzą rozwój wydarzeń w kwestii ochrony praw człowieka w tym
kraju, a zwłaszcza w sprawie Tymoszenko".

Łukasz Sianożęcki

drukuj