Odpowiedzmy na apel Maryi
Z ks. bp. Edwardem Frankowskim, sandomierskim biskupem pomocniczym,
rozmawia Małgorzata Bochenek
Fatimskie nabożeństwo pierwszych pięciu sobót miesiąca to wezwanie do
wynagradzania za grzechy świata, za zło, także to rodzące się w naszych
sercach…
– To wezwanie do wynagradzania za zło i w życiu osobistym, i w życiu
społecznym. Polacy mają za co przepraszać. Podnosząc rękę na krzyż, dopuszczając
się aborcji, podejmując próby legalizacji metody sztucznego zapłodnienia in
vitro, znieważają w sposób najcięższy Pana Boga. Musimy przepraszać Go za tych,
którzy przez media propagują takie zachowania, a także za tych, którzy dają na
nie przyzwolenie. Grzech, który się bardzo upowszechnił w naszym społeczeństwie,
to obojętność. Do wszystkiego podchodzimy lekceważąco, co potwierdziła także
frekwencja ostatnich wyborów, z której wynika, że tak bardzo wielu Polakom nie
zależy na losach Kościoła w Polsce, naszej Ojczyzny, na losach ich dzieci i
wnuków. Jest wiele zaniedbań, grzechów, błędów. Nie dostrzegamy nawet tak
widocznych przerażających znaków, które dokonują się na naszych oczach w Polsce,
ale także w świecie. Dlatego natychmiast winniśmy odpowiedzieć na apel Maryi.
Stawką jest los człowieka, który chyba coraz bardziej zapomina o Bogu?
– Trzeba sobie uświadomić i wziąć do serca, że orędzie fatimskie, podobnie
jak wszystkie inne objawienia Matki Bożej, wypływają z Jej troski o dzieło
zbawienia dokonane przez Jezusa i z Jej macierzyńskiej troski o los każdego
człowieka. Matka Boża objawia się w różnych miejscach świata, zawsze wskazuje na
Chrystusa, podobnie jak w Kanie Galilejskiej wciąż nam powtarza: czyńcie
wszystko, cokolwiek każe wam mój Syn. Matka Najświętsza wzywa nas, abyśmy przez
pierwsze soboty pięciu miesięcy ofiarowali spowiedź i Komunię Świętą jako
wynagrodzenie Bogu za zniewagi. My musimy z wielką odpowiedzialnością odpowiadać
na tę prośbę. Stawką jest przepraszanie nieskończonego Boga za grzechy, które
powodują utratę zbawienia.
Czy nie za mało jesteśmy odpowiedzialni za krzewienie nabożeństwa
pierwszych sobót w Polsce?
– Matka Najświętsza zatroskana jest o nasz los i teraz, i w wieczności.
Pragnie, aby wszyscy przyjęli dzieło zbawienia Jej Syna, stawia wymagania na
miarę naszych możliwości. Lekceważenie Jej wezwań to lekceważenie dzieła
zbawienia Jej Syna, to lekceważenie osobistego losu. Wielka odpowiedzialność za
krzewienie nabożeństwa pierwszych sobót spoczywa na wszystkich, którzy to
orędzie poznali, ale wydaje się, że przede wszystkim na osobach duchownych.
Dziękuję za rozmowę.
