Od dziś Prymas w Gnieźnie

Tytuł Prymasa Polski powraca dziś oficjalnie do arcybiskupa metropolity gnieźnieńskiego. 18 grudnia był ostatnim dniem, w którym przysługiwał on ks. kard. Józefowi Glempowi. Od dzisiaj Prymasem Polski będzie ks. abp Henryk Muszyński. To konsekwencja decyzji podjętej 1 listopada 2006 r. przez Ojca Świętego Benedykta XVI. Jak wyjaśniał wówczas Papież, powodem tego postanowienia są „względy historyczne i prawne” związane ze stolicą gnieźnieńską jako pierwszą polską archidiecezją metropolitalną, gdzie przechowywane są relikwie św. Wojciecha Męczennika, patrona Polski.

Zgodnie z decyzją Ojca Świętego Benedykta XVI ks. kard. Józef Glemp zachował tytuł Prymasa Polski do chwili ukończenia 80. roku życia, czyli do wczoraj, 18 grudnia bieżącego roku. W tym dniu w Inowrocławiu ks. kard. Glemp dziękował Bogu za swą wieloletnią posługę prymasowską. A pełnił ją przez ponad 28 lat. Z tej okazji ksiądz kardynał odprawił w swym rodzinnym mieście dziękczynną Mszę św. i otworzył instytut noszący jego imię.

Dzisiaj uroczyście zainaugurowana zostanie posługa nowego Prymasa – metropolity gnieźnieńskiego ks. abp. Henryka Muszyńskiego. Najważniejszym punktem uroczystości będzie Eucharystia sprawowana o godz. 13.00 w gnieźnieńskiej katedrze. Mszę św. transmitować będzie TV Trwam.

– Powrót tytułu Prymasa do Gniezna jest właściwie wydarzeniem historycznym, jednak ten tytuł nigdy od Gniezna nie był zupełnie oderwany – wyjaśnia w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” prof. Wiesław Jan Wysocki, historyk, kierownik Katedry Historii Najnowszej na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. – Nawet w ostatnim okresie, gdy Prymas Józef Glemp był w Warszawie, to i tak jego prymasostwo było związane z funkcją kustosza relikwii św. Wojciecha – dodaje.

Prymasostwo już od XV w. związane było z Gnieznem, pierwszą polską archidiecezją metropolitalną. Kolejni Prymasowie cieszyli się licznymi przywilejami i prawami. Wyjątkowym przywilejem o znaczeniu politycznym było także sprawowanie przez Prymasa urzędu interreksa, czyli zarządzającego państwem pod nieobecność lub w przypadku braku króla. Problemy z prymasowską stolicą pojawiły się w chwili, gdy w wyniku rozbioru Gniezno przestało należeć do Polski i przeszło w ręce pruskie. Po II rozbiorze Polski w 1793 r. sejm grodzieński zgodził się na przeniesienie prymasostwa z Gniezna do Warszawy lub Krakowa. Nigdy do tego nie doszło, bo nastąpił III rozbiór Polski i nasza Ojczyzna straciła niepodległość. Po II wojnie światowej Papież Pius XII dekretem z 4 lutego 1946 roku połączył unią Gniezno i Warszawę. Unia ta przetrwała do 1992 r., kiedy to Sługa Boży Jan Paweł II zdecydował o jej rozwiązaniu i mianował na stolicę metropolitalną w Gnieźnie ks. abp. Henryka Muszyńskiego – pierwszego po 173 latach ordynariusza rezydującego na stałe w Gnieźnie. Tytuł Prymasa Polski pozostał przy metropolicie warszawskim ks. kard. Glempie jako kustoszu relikwii św. Wojciecha.

– Prymasostwo zmieniło swoje znaczenie przez dwukrotną nowelizację prawa kanonicznego w XX wieku, która uczyniła z niego tytuł czysto honorowy. Jednak siła historycznego oddziaływania w Polsce nadaje Prymasowi tę olbrzymią rangę z racji jego funkcji w życiu publicznym i roli w życiu całego Kościoła polskiego – podkreśla prof. Wysocki. – Osobiście żałuję, że funkcja Prymasa przestała mieć znaczenie w życiu politycznym, bo uważam, że powinna być funkcją jurysdykcyjną, a nie tylko honorową i religijną, z zachowaniem nawet tytułu interreksa. Mimo że narażę się Rzymowi, będę bronił tej historycznej funkcji Prymasa – wyjaśnia. – Jednak to osobowość nowego Prymasa będzie decydowała o znaczeniu tej funkcji, choć w sensie prawnym jest już formalnie symboliczna – dodaje historyk.


Maria Popielewicz
drukuj