O dalekie loty państwowych firm
Kunszt pilotażu kapitana Tadeusza Wrony, który bezpiecznie wylądował
Boeingiem 767 na warszawskim Okęciu, zwrócił uwagę opinii publicznej na kondycję
PLL LOT. Ponad miesiąc od tego wydarzenia można spokojnie przeanalizować
wyzwania stojące przed tą spółką, w której Skarb Państwa ma pośrednio i
bezpośrednio ponad 90 proc. akcji.
Głównym zadaniem narodowego przewoźnika jest wymiana floty samolotów na nowe.
Jeszcze w 2005 r. LOT zamówił nowe samoloty, które miały zastąpić B767 zakupione
jeszcze pod koniec PRL. Jednak dostawa tych maszyn opóźnia się z winy
amerykańskiego producenta. Cały program B787 Dreamliner jest opóźniony o trzy
lata. Pierwsza z nowych maszyn tego typu trafi do LOT dopiero za rok. Dziś pilną
sprawą staje się wiek samolotów średniego zasięgu B737, które za rok-dwa
przekroczą dwadzieścia lat, co u renomowanych przewoźników europejskich zwykle
oznacza koniec eksploatacji. Spółka powinna już dziś zamówić nowe egzemplarze,
gdyż ze względu na kolejkę u producentów dostawa mogłaby nastąpić dopiero za 3-4
lata, a w przypadku typów, które są w fazie projektowej, czyli B737 Max lub
A320neo nawet później, mianowicie w 2017 roku. I tu dotykamy drugiego wyzwania –
braku pieniędzy.
W 2008 r. rząd PO – PSL wymienił kadry w całym państwie. Ówczesny minister
skarbu powołał także nowe osoby do Rady Nadzorczej LOT, która w drugim kroku
zmieniła prezesa spółki. Przewodniczącym rady został wówczas bankowiec, Jacek
Kseń. Profil jego wykształcenia miał być gwarancją rozeznania w skomplikowanych
transakcjach finansowych. Niestety, Kseń zawiódł całkowicie. Spółka w 2008 r.
zawarła katastrofalne w skutkach opcje na kontrakty paliwowe, które spowodowały
stratę rzędu 400 mln złotych. Fachowcy ze wskazania Platformy nie odnieśli
sukcesu. Za 400 mln zł można kupić dwa fabrycznie nowe samoloty segmentu Boeing
737 lub Airbus 320, czyli te, których najbardziej brakuje. Aby podtrzymać
płynność, LOT musiał w ostatnich latach sprzedawać cenne aktywa i spółki
zależne, aby za wszelką cenę uzyskać gotówkę.
LOT po odnowie floty powinien zabiegać o zwiększenie udziału w rynku, a docelowo
spółka powinna zostać sprywatyzowana w sposób zapewniający jej narodowy
charakter. Od wielu lat konkurencyjne linie latające do naszego kraju rozwijają
się szybciej niż ten przewoźnik. Konkurencja jest bardzo intensywna. Konieczne
jest rozwijanie połączeń z Dalekim Wschodem. Według szacunków Centrum Studiów
Polska -Azja ambasada Chin w Warszawie wydaje rocznie blisko 200 tys. wiz;
ambasada Indii około 20 tysięcy. Ten wielki ruch zasila samoloty innych
przewoźników. Drugim ważnym kierunkiem jest Ameryka Północna. Czeskie,
węgierskie, rumuńskie i bułgarskie linie lotnicze nie latają na trasach
transatlantyckich – oferują jedynie połączenia wykonywane przez innych
przewoźników. Węgierski Malev zakończył loty transatlantyckie w 2008 r., czeskie
linie CSA uczyniły to w 2009 roku. Z linii środkowoeuropejskich jedynie LOT
zachował trasy do Toronto, Chicago i Nowego Jorku. To potencjał, który trzeba
rozwijać, otwierając połączenie bezpośrednie do Waszyngtonu i Los Angeles.
W sejmowym exposé Donald Tusk zapowiedział wprowadzenie nowego podatku od miedzi
i srebra, czym spowodował gwałtowny spadek kursu akcji KGHM Polska Miedź.
Wypowiedź premiera była co najmniej nieostrożna (jeżeli nie celowa), kierowała
bowiem uwagę jedynie na konkretną spółkę, nie mówił on ogólnie o podatku od
kopalin (z ang. mining royalties), a przecież w krajach OECD podatkiem tym
obłożone są także kruszywa, skały i rudy innych metali, np. cynku. Obserwator
rynku kapitałowego zauważył, że trzy dni przed datą exposé zarząd KGHM
zapowiedział zamiar dokonania zakupu własnych akcji spółki w celu umorzenia.
Spółka chce skupić do 10 proc. akcji za 3 mld złotych. Ta operacja prosi się o
dokładną analizę, gdyż dotychczas spółki Skarbu Państwa nie przeprowadzały
takich transakcji.
Zakup własnych akcji przez spółkę to jeden ze sposobów, którymi firma dzieli się
zarobionymi pieniędzmi z akcjonariuszami. Nawet w spółkach prywatnych nie do
pomyślenia jest, aby zarząd ogłaszał taki zamiar bez porozumienia z największym
akcjonariuszem. Jest to bowiem zasadnicza decyzja co do finansów spółki i jej
składu akcjonariatu. Ogłaszając skup akcji, zarząd mówi w ten sposób
akcjonariuszowi: chcę wydać 3 mld zł na giełdzie. Pytam więc, czy poprzedni lub
obecny minister skarbu wiedział o decyzji zarządu Polskiej Miedzi i czy to
aprobował? Po drugie, z punktu widzenia interesów Skarbu Państwa, taka operacja
jest niekorzystna. Polska Miedź zarobiła w tym roku 3,6 mld zł ze sprzedaży
udziałów w Polkomtelu oraz 3,2 mld na działalności podstawowej (wyniki za 3
kwartały). Skarb Państwa nie zamierza sprzedawać swoich akcji w KGHM, wobec
czego będą je sprzedawać tylko prywatni akcjonariusze, czyli skupując akcje KGHM,
dokona transferu tych pieniędzy do prywatnych akcjonariuszy. Wpływy z transakcji
zbycia strategicznych aktywów telekomunikacyjnych zostaną zatem roztrwonione.
Na powyższe pytania należy znaleźć odpowiedź, ale jednocześnie przedstawiam
alternatywę dla Polskiej Miedzi. Zamiast wydawać pieniądze ze sprzedaży
Polkomtela i kupować poparcie "rynków", powinna ona zainwestować.
Alternatywa wychodzi naprzeciw potrzebom LOT, ale jest nieortodoksyjna. Wzorem
np. General Electric, która posiada spółkę GE Capital Aviation Services, Polska
Miedź powinna rozważyć powołanie specjalistycznej spółki leasingowej. To nowe
przedsięwzięcie zajmowałoby się zakupem samolotów pasażerskich od producentów i
ich udostępnianiem przewoźnikom lotniczym na zasadzie leasingu. Zasoby finansowe
KGHM pozwoliłyby na rozpoczęcie takiej działalności z początkową flotą co
najmniej 10 maszyn, a prawdopodobnie rynek pasażerskich przewozów lotniczych w
Polsce będzie nadal się rozwijał. Dziesięć maszyn segmentu średniodystansowego
pozwoliłoby na gruntowne zmiany w LOT (lub u innych przewoźników, którzy
wynajmowaliby samoloty). Taka decyzja wymaga naturalnie analizy rentowności,
niemniej zważywszy na zamiar zarządu przelania 3 mld zł po prostu do kieszeni
funduszy, jest warta rozważenia.
Paweł Szałamacha poseł PiS,
były wiceminister Skarbu Państwa
