Nowy Testament o nietykalności życia ludzkiego
Laboratorium wiary – Dekalog
Mówiliśmy już o tym, że Jezus nie zniósł V przykazania, ale pogłębił jego rozumienie. Jezus chciał, aby Jego uczniowie nie tylko nie byli zabójcami – materialnymi sprawcami pozbawienia kogoś życia, ale aby strzegli się tego wszystkiego, co mogłoby ich do tego prowokować. Stąd też mieli czuwać nad swoim sercem, aby uchronić je przez nienawiścią i gniewem. Co więcej, wraz z przykazaniem „Nie zabijaj”, uczniów Chrystusa ma obowiązywać „nowe przykazanie” – przykazanie miłości (zob. J 13, 34). Nie wystarczy zatem nie zrobić czegoś złego (zabić). Trzeba uczynić coś dobrego dla życia bliźniego (kochać).
Czytając uważnie wypowiedzi apostoła Pawła i innych apostołów, możemy śmiało stwierdzić, że Dobra Nowina, którą przejęli od Chrystusa i którą ogłaszali wszystkim ludziom, stoi na straży życia w sposób radykalny i jednoznaczny. Autorzy natchnieni podkreślają związek przyczynowo-skutkowy pomiędzy brakiem miłości bliźniego, nienawiścią i zabójstwem. Pisze św. Jan: „Taka bowiem jest wola Boża, którą objawiono nam od początku, abyśmy się wzajemnie miłowali. Nie tak jak Kain, który pochodził od Złego i zabił swego brata. A dlaczego go zabił? Ponieważ czyny jego były złe, brata zaś sprawiedliwe. Nie dziwcie się, bracia, jeśli świat was nienawidzi. My wiemy, że przeszliśmy ze śmierci do życia, bo miłujemy braci, kto zaś nie miłuje, trwa w śmierci. Każdy, kto nienawidzi swego brata, jest zabójcą, a wiecie, że żaden zabójca nie nosi w sobie życia wiecznego” (1 J 3, 11-15). Być chrześcijaninem – to stanowczo opierać się nienawiści i zazdrości, które mogą doprowadzić do targnięcia się na życie bliźniego. Pójście za Chrystusem zobowiązuje do miłości tak wielkiej jak miłość, którą On umiłował grzesznych ludzi. „Po tym poznaliśmy miłość, że On oddał za nas życie swoje. My także winniśmy oddać życie za braci” (1 J 3, 16). Chrystusa miłość do bliźnich, dzięki której najdoskonalej możemy wypełnić V przykazanie, zawiera w sobie kilka wymagających elementów. Przede wszystkim jest bezwarunkowa – trzeba kochać wszystkich ludzi, a nie tylko tych, którzy na to zasługują. Obejmuje nawet nieprzyjaciół (Mt 5, 44). Jest konkretna – wyraża się w słowach, gestach i postawach, a nie jest uczuciem, które nosimy w sercu. Uczy św. Jan: „Dzieci, nie miłujmy słowem i językiem, ale czynem i prawdą!” (1 J 3, 18). Jest przebaczająca – oznacza gotowość do darowania uraz, strzeżenia serca przed uczuciem niechęci, podejrzliwości. To miłość gotowa do poświęceń – tak jak Chrystus złożył siebie w ofierze miłości, tak i chrześcijanin winien zapierać się samego siebie, rezygnować z własnego dobra dla dobra wspólnego i innych osób. To miłość zrodzona z głębokiego szacunku do Boga, który umieścił swój obraz i podobieństwo w człowieku i zaprosił go do komunii z sobą. Jest to miłość wzorowana na miłości samego Chrystusa, który uczynił z Niej najważniejszy motyw swego ziemskiego życia. Zatem orędzie nowotestamentalne w odniesieniu do życia możemy streścić w wezwaniu: „Nie zabijajmy, ale miłujmy!”. Pozwólmy żyć innym i zatroszczmy się o nasze życie.
ks. Zbigniew Sobolewski
