Niezdrowa prywatyzacja

Czy nowemu właścicielowi uzdrowiska w Konstancinie-Zdroju będzie opłacało
się leczyć?

Rządowy "Plan Prywatyzacji na lata 2008-2011", nakreślony w kwietniu 2008 r. i
rozszerzony w lutym 2009 r., zakłada oddanie w prywatne ręce 802 spółek Skarbu
Państwa. Obok spółek m.in. sektora finansowego, naftowego i gazowego, sektora
obrony, czy chociażby sektora elektronicznego i elektrotechnicznego, jest także
sektor uzdrowisk, których pod swoim nadzorem resort skarbu ma ponad 20. Część z
nich jest prywatyzowana, wśród nich Uzdrowisko Konstancin-Zdrój Sp. z o.o.
W ocenie posła Stanisława Ożoga (PiS), wiceprzewodniczącego sejmowej Komisji
Finansów Publicznych, prywatyzowanie uzdrowisk to jeden z wielu przykładów złych
decyzji koalicji PO – PSL. – Państwo wyzbywa się swojego obowiązku
konstytucyjnego w zakresie ochrony zdrowia, idzie na łatwiznę. Choć w niektórych
przypadkach obawiam się, że są to działania celowe, nakierowane na prywatyzację
w określonym kierunku, na rzecz określonego podmiotu. To bardzo niebezpieczne
zjawisko, bo sprywatyzowane uzdrowisko, sprywatyzowany szpital bardzo szybko
może zostać w części, a docelowo w całości wyłączony z funkcjonowania w
obszarze, w którym działa, a więc na rzecz opieki zdrowotnej – ocenia
parlamentarzysta.
Choć resort skarbu podkreśla, że priorytetem przy wyborze nowego właściciela
jest jego działanie na rzecz zachowania dotychczasowych funkcji leczniczych oraz
rozbudowa uzdrowiska, to poseł Ożóg nie ma wątpliwości, że dla nowego inwestora
liczyć się będzie przede wszystkim zysk. Jeżeli uzdrowisko czy szpital będzie
działało na zasadach określonych przez kodeks prawa handlowego, to z góry
wiadomo, jaki los czeka taką placówkę w przypadku braku rentowności. –
Doprowadzenie do stanu braku rentowności nie jest problemem – konstatuje nasz
rozmówca. Konsekwencją złej prywatyzacji może być także wyłączenie części
atrakcyjnych terenów i przeznaczenie ich na innego rodzaju działalność, która
podmiotowi prywatnemu przyniesie większe profity niż lecznictwo.
Ministerstwo Skarbu Państwa prywatyzuje też inne uzdrowiska, których jest
właścicielem. Jak podaje resort skarbu, 1 września minął termin zaproszenia do
udziału w negocjacjach w sprawie nabycia udziałów w kolejnych dwóch
uzdrowiskowych spółkach: Horyniec-Zdrój i Iwonicz-Zdrój na Podkarpaciu.
Uzdrowisko Horyniec zatrudnia ponad sto osób. Z kolei w Uzdrowisku Iwonicz-Zdrój
pracuje ponad 250 osób. Również tu prywatyzacja budzi wątpliwości, bo według
miejscowych władz przyszły inwestor, kupując firmę, będzie chciał zarobić,
niekoniecznie natomiast inwestować czy prowadzić renowację bezcennych
zabytkowych obiektów sanatoryjnych. Zarówno Horyniec-Zdrój, jak i Iwonicz-Zdrój
są spółkami dochodowymi. Wkrótce powinna też zostać ogłoszona prywatyzacja
uzdrowiska Rabka. Jak na razie z przekształceń własnościowych wyłączone zostały
uzdrowiska: Krynica-Żegiestów, Świnoujście, Ciechocinek, Lądek-Długopole,
Kołobrzeg, Rymanów-Zdrój i Busko-Zdrój.
Rzecznik prasowy Ministerstwa Zdrowia Piotr Olechno w lakonicznej odpowiedzi na
nasze pytania napisał m.in.: "Dla ministra zdrowia najważniejsze jest, aby w
sprywatyzowanych spółkach prowadzić lecznictwo uzdrowiskowe na wysokim poziomie,
niezależnie od formy własności". Rzecznik minister Ewy Kopacz stwierdził też, że
"niezależnie od statusu własności wszystkie zakłady lecznictwa uzdrowiskowego
mają możliwość zawierania kontraktów z NFZ".
 

Mariusz Kamieniecki

drukuj