Nie zmarnować wysiłku ludzi
Rozmowa ze Zbigniewem Cebulą, przewodniczącym "Solidarności"
w Fabryce Broni "Łucznik" w Radomiu
Dlaczego związki zawodowe były przeciwne europejskiemu kodeksowi
dotyczącemu przetargów na broń?
– Całkowite otwarcie naszego kraju na nieskrępowaną konkurencję
ze strony zachodnich firm zbrojeniowych groziłoby upadkiem tych polskich
przedsiębiorstw, które jeszcze pozostały. Nie możemy sobie na to
pozwolić przede wszystkim w interesie naszego kraju, jego obronności.
Bankructwa oznaczałyby też zwolnienia…
– Oczywiście, szacujemy, że wtedy pracę straciliby nie tylko pracownicy
naszych zakładów, ale również wiele firm kooperujących, także prywatnych.
Ogółem takie zwolnienia mogłyby dotknąć nawet 80 tysięcy ludzi.
W przypadku Radomia, Pionek czy Skarżyska-Kamiennej oznaczałoby
to wzrost i tak już bardzo wysokiego bezrobocia w tych regionach.
"Solidarność" podkreśla, że nie można zmarnować wysiłku i kosztów,
jakie branża poniosła w poprzednich latach. Co mają Państwo na myśli?
– Zbrojeniówka zapłaciła bardzo wysoką cenę za to, że poddawano
ją niekontrolowanym procesom restrukturyzacji. Państwo przez wiele
lat nie interesowało się losem firm, dlatego wiele upadło, inne
musiały zwolnić większość pracowników. To wiązało się z ogromnymi
kosztami finansowymi i społecznymi. Ponieśliśmy je, licząc, że
wreszcie sytuacja zacznie się poprawiać. Tego wysiłku ludzi nie można
zatem zmarnować.
Dziękuję za rozmowę.
Maciej Winnicki
