Nie wolno sprzedawać polskiej ziemi

Pod patronatem NASZEGO DZIENNIKA

26. rocznicę podpisania Porozumień Rzeszowsko-Ustrzyckich, efektu ogólnopolskiego strajku robotniczo-chłopskiego, który zmusił władze w 1981 r. do ważnych ustępstw na korzyść mieszkańców wsi i miast, obchodzono w Rzeszowie pod patronatem ks. bp. Kazimierza Górnego, ordynariusza rzeszowskiego, wojewody podkarpackiego i marszałka województwa podkarpackiego. Mottem tego spotkania były słowa księdza Prymasa Stefana Wyszyńskiego: „Naród, jeśli chce utrzymać swój byt narodowy i państwowy, swoją niezależność i wolność, musi być związany z ziemią”.

W zjeździe zorganizowanym przez Stronnictwo Ludowe „Ojcowizna”, NSZZ RI „Solidarność” przy parafii Podwyższenia Krzyża Świętego wzięli udział sygnatariusze i uczestnicy strajków chłopskich w 1981 r. oraz przedstawiciele organizacji rolniczych działających na rzecz polskiej wsi z różnych regionów Polski. Patronat medialny nad rocznicowymi obchodami objął „Nasz Dziennik”.

W intencji rolników Mszę św. koncelebrowaną odprawił wczoraj w kościele farnym ks. bp Edward Białogłowski. Uczestnicy zjazdu złożyli wieńce pod pomnikiem Tadeusza Kościuszki i płk. Leopolda Lisa Kuli. Następnie w auli Uniwersytetu Rzeszowskiego odbyła się konferencja nt. „Konstytucja polskiej wsi” oraz prezentacja tego projektu. Podczas jej rozpoczęcia zostało odczytane przesłanie od premiera Jarosława Kaczyńskiego oraz list Andrzeja Gwiazdy.

Radzono nad dramatyczną sytuacją polskiej wsi, kosztem której odbywały się wszystkie transformacje ustrojowe, nad jej najpilniejszymi problemami. Rozszerzony został zespół działaczy, którzy będą bronić interesów polskiej wsi.

Uczestnikom spotkania „Program Rozwoju Obszarów Wiejskich 2007-

-2013″ przedstawił Marek Andrzejak z Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Temat „Gospodarstwo rodzinne podstawą ustroju rolnego” omówił zaś Wojciech Jagła, dyrektor oddziału warszawskiego KRUS.

Kto obroni rolników?

Swoje obawy o przyszłość polskiej wsi wyrażało wielu rolników, zwłaszcza z ziemi opolskiej, gdzie wielkie obszary rolnicze znajdują się w rękach obcokrajowców. – Jako patriota przeżywam dramat z powodu sytuacji polskiej wsi – stwierdził Antoni Kopaczewski, jeden z sygnatariuszy Porozumień Rzeszowsko-Ustrzyckich. – Wielu ludzi wykształconych ambicją i krwawicą naszych ojców, którzy mogliby intelektualnie wesprzeć wieś, zapomniało o niej. Cała kwestia walki o Polskę wiązała się zawsze z walką o miejsce na tej ziemi. Człowiek bez ziemi jest tylko bezimiennym obywatelem tego świata. Nie wolno nam sprzedawać polskiej ziemi – mówił.

Jeśli nie zostaną stworzone takie warunki produkcji rolnej, żeby była ona opłacalna – wieś opustoszeje, ostrzegali uczestnicy zjazdu. Dyskutanci wyrażali też obawę, że za cztery-pięć lat polskiej wsi nie będzie. Już teraz niepokojąco wzrasta liczba gospodarstw drobnych (jedno-, dwuhektarowych), a tylko dwa procent osiąga dochody parytetowe, czyli równe średniej płacy krajowej netto (w województwie podkarpackim zaledwie 0,2 procenta).

Alicja Trześniowska
drukuj