Nie można być mafiosem i chrześcijaninem
aZ ks. bp. Michelem Pennisim, ordynariuszem diecezji Piazza Armerina na
Sycylii, rozmawia ks. Mirosław Janiak
Jakie znaczenie dla Sycylii ma niedzielna wizyta Ojca Świętego w Palermo?
– Ojciec Święty przyjedzie utwierdzić Sycylijczyków w wierze. To lud, który
swoją wiarę opiera na pobożności tradycyjnej i który potrzebuje jednocześnie
nowej ewangelizacji. Benedykt XVI z jednej strony będzie chciał umocnić tę
tradycję, z drugiej strony ukierunkować ją w stronę nowej ewangelizacji. Mimo
niektórych symptomów sekularyzacji Sycylia wciąż pokazuje twarz ludu głęboko
religijnego, ludu prostego, który błaga usilnie Boga o uzdrowienie ze swoich
ran, ze swoich plag moralnych i społecznych, takich jak: bezrobocie,
przestępczość, bezprawie czy mafia.
Sycylia wszystkim kojarzy się z mafijną subkulturą. Jak ta sprawa wygląda od
strony duszpasterskiej?
– Kościół zawsze poprzez wielu księży sprzeciwiał się mafii. Już na początku
ubiegłego stulecia Sługa Boży ks. Luigi Sturzo, wybitny włoski kapłan, mówił, że
mafia jest nowotworem dla Sycylii, że utrudnia duszpasterstwo Kościoła. Potem
zwracał też uwagę, że społeczeństwu nie wystarczy rozwój ekonomiczny, jeśli nie
towarzyszy mu rozwój moralny. Bez moralności mafia będzie się rodzić i zawsze
odnawiać. Potwierdzeniem tego w naszej diecezji jest Gela – z jednej strony jest
to najbardziej rozwinięte przemysłowo miasto, a z drugiej mafia jest w nim
najbardziej obecna.
Stąd też zadaniem Kościoła jest troska o rozwój moralny, głoszenie Ewangelii. W
tym sensie bardzo ważna była obecność Ojca Świętego Jana Pawła II i jego
przemówienie w 1993 r. w Agrigento, gdzie wezwał mafię do nawrócenia się, grożąc
jej Sądem Bożym. Zadaniem Kościoła jest więc osąd mafii poprzez głoszenie, że
jakikolwiek udział w przestępczości zorganizowanej jest nie do pogodzenia z
Ewangelią. Przynależność do struktur mafijnych uniemożliwia autentyczne życie
chrześcijańskie. Zadaniem Kościoła jest uczyć spójności między wiarą a życiem.
Nie można być mafiosem i chrześcijaninem. Bo jak potem np. wychowywać młode
pokolenia do praworządności?
Kościół na Sycylii ma przykłady walki z mafią…
– Przykładem jest tutaj Sługa Boży ks. Pino Puglisi, którego znałem osobiście i
wielokrotnie spotykałem. Zaprosił mnie np. z konferencją na temat bierzmowania
jako sakramentu, który powołuje nas do dawania chrześcijańskiego świadectwa.
Chodziło o zaproszenie młodych do autentycznego uczestnictwa w tym sakramencie,
który pomoże sprzeciwić się bezprawiu. Ksiądz Puglisi został zamordowany przez
mafię dlatego, że wychowywał młodzież i dzieci, wyrywając ich z rąk mafii,
odgradzając od jej wpływu. Jest on przykładem dla wszystkich księży na Sycylii.
Jesteśmy wezwani do naśladowania go, żeby ubiegać mafię, uprzedzać wpływ
zorganizowanych struktur zła poprzez wychowywanie, poprzez duszpasterstwo,
poprzez bliskość z młodymi w szkole, w parafii. W różnych instytucjach panuje
wielka wrażliwość antymafijna i tę wrażliwość musimy podtrzymywać, żeby
zwyciężyć mafię. Kiedy wizytuję parafie czy uczestniczę w świętach patronalnych
w miastach, w których obecna jest mafia, powtarzam, żeby nie ustawać w walce
przeciwko przestępczości zorganizowanej, ponieważ ona nie tylko niszczy
ekonomię, ale niszczy duszpasterstwo Kościoła.
Przed kilkoma laty Ksiądz Biskup bardzo naraził się mafii, mówiły o tym wtedy
całe Włochy…
– Tak, ponieważ odmówiłem uroczystego pogrzebu szefowi mafii, który został
zabity w starciu z policją. Chodziło o to, aby dać sygnał, że nie jest do
pogodzenia przemoc, zabójstwo z przynależnością do Kościoła. Oczywiście nie
chcemy negować tego, że jakiś mafioso może się nawrócić nawet przed śmiercią,
ale musimy powiedzieć jasno, że mafia nie jest do pogodzenia z Ewangelią.
Mimo wszystko ten mafioso miał pogrzeb poprowadzony przez księdza na
cmentarzu?
– Sam oddelegowałem księdza, aby odprawił Mszę św. tylko dla rodziny. Bo czymś
innym jest powierzyć Bogu kogoś, kto zbłądził, a czymś innym poprzez uroczysty
pogrzeb, który chciano zorganizować w głównym kościele, uwiarygodnić przed
społecznością lokalną osobę, która ma na sumieniu wiele ludzkich istnień.
Mimo wszystko mafia groziła Księdzu Biskupowi, przez jakiś czas miał Ksiądz
Biskup ochronę?
– Grożono mi, ale ze spokojem sprawowałem mój urząd, powtarzając, że moim
zadaniem jest ewangelizować, a to oznacza sprzeciwiać się mafii.
W programie papieskiej wizyty na Sycylii znalazło się spotkanie z młodzieżą.
Jak wygląda sytuacja młodych ludzi na wyspie?
– Młodzi na Sycylii z jednej strony żyją pod wpływem tradycyjnej pobożności, z
drugiej jednak ulegają wpływom środków społecznego przekazu tzw. światowej
wioski. Stąd też nie potrafią często połączyć, zharmonizować wyznawanej wiary z
życiem. Wśród młodych rodzi się sprzeczność między wiarą okazywaną podczas np.
świąt religijnych a życiem każdego dnia. Z 98 proc. młodych, którzy wybierają w
szkole religię, niestety, tylko 18 proc. co niedzielę uczestniczy we Mszy
Świętej. Gdy chodzi o spójność moralną, wielu młodych także nie postępuje według
nauki Kościoła. To powinno dać nam wiele do myślenia. Poprzez duszpasterstwo
młodzieży jesteśmy w stanie zebrać określoną liczbę młodych, tak w parafii, jak
i w ramach diecezji, np. w naszej diecezji na ostatnim spotkaniu młodzieży
zebrało się ok. 2000 młodych, ale potrzebna jest ciągłość formacji. Podczas
przygotowań do spotkania z Ojcem Świętym został ogłoszony dwudniowy kongres
młodzieży i rodzin, a wieczorem 2 października, w wigilię przyjazdu Benedykta
XVI, zorganizowano w dziewiętnastu parafiach w Palermo 19 spotkań z
dziewiętnastoma biskupami Sycylii. Będą podejmowane takie tematy, jak np.: wiara
a obywatelska aktywność, zaangażowanie się w sprawiedliwość i praworządność;
wiara w związku z pracą, ze szkołą, uniwersytetem. Chodzi oto, aby młodzi
zrozumieli, że wiara musi się interesować wszystkimi dziedzinami życia. Ojciec
Święty na pewno wezwie młodzież do postawienia pytań o sens życia i opowie o
możliwości znalezienia odpowiedzi, których wymaga od nas prawda, dobro,
szczęście, sprawiedliwość. Odpowiedzi, które znajdziemy tylko poprzez osobiste
spotkanie z Chrystusem obecnym w Kościele.
Jakie jeszcze wyzwania stoją przed Kościołem na Sycylii?
– Ojciec Święty wezwie nas do ewangelizacji, do przejścia od duszpasterstwa
zachowawczego do duszpasterstwa misyjnego, które polega na byciu chrześcijaninem
w różnych środowiskach – w pracy, w szkole, w środkach społecznego przekazu. To
bardzo ważne w czasie, gdy na Sycylii mamy wiele negatywnych znaków. Światowy
kryzys bardzo widoczny jest w świecie pracy. W naszej diecezji, np. w Geli,
korporacja gazowa Eni zapowiada tysiące zwolnień. Ważne jest więc nasze
zaangażowanie. Poprzez Caritas diecezjalne wychodzimy naprzeciw kryzysowi
ekonomicznemu i chcemy wychowywać młodych do kultury pracy, do kultury
współpracy, solidarności, która przezwycięża indywidualizm. Młodzi nie powinni
tylko biernie oczekiwać na miejsca pracy ze strony instytucji publicznych, ale
sami muszą je tworzyć. W tym kontekście Kościół musi rozpowszechniać kulturę
praworządności, kulturę pracy, solidarności, które uleczą to pęknięcie między
wiarą a życiem, między kulturą a Ewangelią. Ojciec Święty na pewno zwróci się do
Sycylii, powtarzając za Apostołami Piotrem i Janem: "W imię Jezusa Chrystusa –
Wstań i chodź!".
Dziękuję za rozmowę.
