Nadzieja nie umiera
Przed dwoma laty, w sierpniu, powiedziałem, że "Solidarności" została
zadana rana, która ciągle krwawi, ale nie jest to rana śmiertelna, bo nie można
uśmiercić nadziei. Dzisiaj jeszcze bardziej widzimy i odczuwamy, zwłaszcza gdy
podziwiamy wierność ideałom naszych braci, którzy powrócili z więzień, bardziej
widzimy i odczuwamy, że nadzieje z Sierpnia ’80 żyją i przynoszą owoce. Dzisiaj
są one cenniejsze, bo weszły do ludzkich serc i umysłów. Tego, co jest w sercu,
co jest głęboko związane z człowiekiem, nie można zlikwidować takimi czy innymi
ustawami i zakazami. Myślę, że będzie na miejscu przypomnienie pewnej historii,
która zdarzyła się w jednym z głodujących afrykańskich państw, gdzie przywódca
kraju zakazał swoim poddanym, pod groźbą surowej kary, używać słowa "głód" i
obwieścił całemu światu, że problem głodu w jego kraju został zlikwidowany. W
naszym kraju problem istnieje i będzie istniał, bo "Solidarność" to nadzieja na
zaspokojenie głodów ludzkiego serca, głodu miłości, sprawiedliwości i prawdy.
Nie wolno tym słowem poniewierać i zamykać go w rzekomo niechlubnej przeszłości.
Tym słowem, o którym z szacunkiem mówi cały świat, o którym Ojciec Święty
powiedział, że jest "chlubnym słowem", i które zostało nagrodzone najwyższym
światowym odznaczeniem, Pokojową Nagrodą Nobla.
Nadzieje z Sierpnia ’80 żyją. A my mamy moralny obowiązek pielęgnować je w sobie
i z odwagą umacniać w naszych braciach. Trzeba wyzbyć się lęku, który paraliżuje
i zniewala umysł i ludzkie serce. Tu powtarzam często wypowiadane z tego miejsca
zdanie, że "bać się trzeba tylko zdrady Chrystusa za parę srebrników jałowego
spokoju". Mamy obowiązek dawania świadectwa prawdzie o Sierpniu ’80 tak, jak to
świadectwo dawali przez prawie trzy lata przywódcy związku zawodowego
"Solidarność".
Mamy obowiązek domagać się, by nadzieje Narodu zaczęły się wreszcie realizować.
Trzeba to czynić z odwagą i rozwagą. Trzeba zdawać sobie sprawę z sytuacji
geopolitycznej, w jakiej się znajdujemy, ale jednocześnie ta sytuacja nie może
być wygodną zasłoną do tego, by rezygnować z należnych Narodowi praw.
Ks. Jerzy Popiełuszko
Fragmenty homilii wygłoszonej podczas Mszy Świętej za Ojczyznę
26 sierpnia 1984 roku.
