Na nowo odkryliśmy tego świętego

Z ks. bp. Adamem Bałabuchem, biskupem pomocniczym świdnickim, rozmawia
Marek Zygmunt

Zakończony właśnie Rok Kapłański przebiegał pod hasałem "Wierność
Chrystusa – wierność kapłana". Jakie znaczenie w codziennej posłudze
kapłańskiej ma to przesłanie?

– Wierność jest jednym z podstawowych wymiarów kapłańskiego posługiwania.
Chodzi tutaj o wierność Chrystusowi, w której zawiera się wierność człowiekowi,
do którego jesteśmy posłani. Sam Chrystus jest już dla nas wzorem absolutnej
wierności i posłuszeństwa Ojcu i misji, którą od Niego otrzymał. To także
musi nas inspirować do wierności na wzór Chrystusa, a zatem do wiernej troski
o zbawienie każdego człowieka oraz do czytelnego świadectwa naszego kapłańskiego
życia.

Jak Ksiądz Biskup osobiście przeżył Rok Kapłański?
– Rok Kapłański odczytuję jako wielki dar dla Kościoła i każdego kapłana.
Dla mnie był on także niewątpliwie dodatkową mobilizacją do częstszych
spotkań z kapłanami na wspólnej modlitwie i rozważaniu Słowa Bożego. Ten
Rok pozwolił mi również na nowo odkryć postać św. Jana Vianneya i jego
duszpasterską metodę, która przez osobistą, niezwykłą pobożność
prowadziła do skutecznego oddziaływania apostolskiego na parafian i wszystkich
tych, którzy się z nim spotkali. Oby inspiracje Roku Kapłańskiego trwały w
nas jak najdłużej!

Dziękuję za rozmowę.

 

——————————————

O. Mirosław Grakowicz CSsR, kustosz sanktuarium Matki Bożej Strażniczki
Wiary w Bardzie Śląskim:

 Gdy przyjrzymy się dokładniej postawie świętego Proboszcza z Ars
Jana Marii Vianneya, to dostrzeżemy, że to wszystko, co robił, jak żył i
czego nauczał, wypływało z prawdziwej pokory, która była jego siłą i
motywowała go do postaw wręcz heroicznych. Istotę tak rozumianej pokory
świętego Jana Marii można zawrzeć w następujących słowach: „Ty jesteś
wszystkim, ja jestem niczym”. Osobiście proszę Boga, bym umiał mu
zawierzyć tak, jak uczynił to święty patron kapłanów.

Podczas
Mszy św. sprawowanej w Watykanie 24 kwietnia 2005 roku Ojciec Święty
Benedykt XVI, określając w homilii zadanie Kościoła, a zwłaszcza
kapłanów, powiedział m.in. że „Pasterze muszą tak jak Chrystus wyruszyć w
drogę, aby wyprowadzić ludzi z pustyni ku przestrzeni życia”. W Roku
Kapłańskim często wracałem do tej właśnie wypowiedzi Ojca Świętego.
Ukazane w niej kapłaństwo ma wymiar dynamiczny. Jest zaproszeniem do
wyruszenia w drogę, która jest tajemnicą. Nie potrafimy nic powiedzieć
na temat tego, jak będzie ona przebiegać, na jakie narazimy się
trudności, niewygody… Pewny pozostaje jej cel – zbawienie. I pewne
jest również to, że nie idziemy sami. W drodze jest z nami Chrystus.
Idziemy też we wspólnocie Kościoła, z ludźmi, by wyprowadzić ich z
pustyni śmierci na urodzajne łąki życia. Czyż to nie jest wspaniałe?!
Zakończony
Rok Kapłański uświadamia nam, duszpasterzom, z jeszcze większą mocą,
jak wielkim misterium jest to, w czym uczestniczymy z woli Boga. To
przecież poprzez nas – kapłanów, ogłasza on światu Dobrą Nowinę. Dlatego
też w Roku Kapłańskim tak wielu duchownych pielgrzymowało do Ars, by
nawiedzając miejsca związane ze św. Janem Marią Vianneyem, odnowić i
umocnić się w szczególnej duszpasterskiej posłudze.

not. MZ

 

 

drukuj