Możliwy wniosek o dymisję Kopacz

Z posłem Antonim Macierewiczem (PiS), przewodniczącym Zespołu
Parlamentarnego ds. Wyjaśnienia Katastrofy Smoleńskiej, rozmawia Anna Ambroziak

Polska prokuratura nie ma podstawowych informacji na temat katastrofy z 10
kwietnia – nie wie nawet, czy została przeprowadzona sekcja zwłok wszystkich
ofiar, a swoją niewiedzę na ten temat uzasadnia tym, że nie otrzymała od Rosjan
protokołów. Do dziś nie ma odpowiedzi na wniosek, w którym strona polska prosi o
wydanie protokołów "oględzin i otwarcia zwłok"…

– To jest wstrząsające. Poza tym bardzo wyraźnie pokazuje, że przykład idzie z
góry. Jeżeli pani minister Ewa Kopacz uważała za możliwe wprowadzenie w błąd
całej Wysokiej Izby i całej opinii publicznej, w obecności premiera, a my
dowiadujemy się dopiero po trzech miesiącach, że to, co powiedziała, jest
nieprawdą, to trudno się dziwić, iż także w hierarchii prokuratorskiej
zapanowała pełna dowolność w tej materii – zamiast solidnego wypełniania
obowiązków. To przykład chaosu, do którego dopuszczono, nie nadzorując ze strony
Sejmu działań poszczególnych jednostek rządowych, czy też – w tym wypadku – nie
monitorując działań prokuratury. Ten chaos ma cechy lekceważenia i
niewypełnienia obowiązków.

Były też szumne zapowiedzi prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta, który
obiecywał uzgodnienie ze swoim rosyjskim odpowiednikiem Jurijem Czajką szybkiej
ścieżki przekazywania dokumentów. Ostatni polski prokurator został wycofany z
Moskwy z końcem czerwca, zaś prokuratura wojskowa daremnie czeka na realizację
pięciu wniosków o pomoc prawną.

– Mam wrażenie, że pan prokurator Seremet zorientował się, iż obietnic strony
rosyjskiej nie można traktować poważnie. Zapewne zamieszanie, z jakim mamy teraz
do czynienia, jest wynikiem tego, że prokuratura nie bardzo wie, jak z tej
sytuacji wyjść z twarzą. A nie można po prostu powiedzieć prawdy? Byłoby dobrze,
gdyby pan prokurator powiedział publicznie, jak naprawdę wygląda cała ta
sytuacja.

A może prokuratura sama nie wie? W końcu nad postępowaniem strony rosyjskiej
czuwa premier Władimir Putin – wywodzący się z KGB.

– Odpowiedzialność zwierzchnią nad wszystkim sprawuje Putin, a jego zadania na
bieżąco realizuje Siergiej Iwanow. Ale prokuratura chyba jednak wie, czego nie
wie. Jeżeli tak jest, to był to z jej strony obowiązek przyznać się do tego już
dawno, a nie dopiero teraz. Już wiemy, że w sekcji nie uczestniczyli ani
prokuratorzy, ani polscy patomorfolodzy. To jest obraz zaniechań, za które
bezpośrednio odpowiedzialni są pan premier Donald Tusk oraz pan Jerzy Miller. To
oni stworzyli atmosferę absolutnego lekceważenia, które sprawiło, że po trzech
miesiącach dowiadujemy się, iż to, co nam referowała w Sejmie pani minister
zdrowia, było nieprawdą.

I to nie rząd zgłosił wątpliwości co do sekcji zwłok, ale rodziny ofiar.
– Zaczęło się od informacji pani Beaty Gosiewskiej, że Rosjanie zwrócili jej
żałobny garnitur i rzeczy osobiste męża. Gdyby nie inicjatywa rodzin ofiar i
informacja publiczna, w tym także ta podana przez "Nasz Dziennik", nadal
tkwilibyśmy w sytuacji zupełnej niewiedzy odnośnie do tego, co się dzieje.

Problemem dezinformacji związanej z sekcją zajmie się zespół, któremu Pan
przewodniczy?

– Na najbliższym posiedzeniu zespołu będę sugerował, by złożyć formalny wniosek
do pana premiera Tuska o wyjaśnienie tej sprawy i wyciągnięcie z tego
odpowiednich konsekwencji. Być może będzie to oznaczało konieczność postawienia
wniosku o dymisję minister zdrowia Ewy Kopacz.

Dziękuję za rozmowę.

drukuj