Moskwa boi się podejrzeń

Prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew powołał specjalną komisję ds.
wyjaśnienia przyczyn sobotniej katastrofy polskiego samolotu rządowego Tu-154,
na której czele stanął premier Władimir Putin. Osobne śledztwo zarządziły także
ministerstwo obrony i Międzypaństwowy Komitet Lotniczy Wspólnoty Niepodległych
Państw (WNP). Moskwa rozważa trzy najbardziej prawdopodobne, jej zdaniem,
hipotezy: złe warunki atmosferyczne, błąd pilotów i awarię maszyny.

Prezydent Dmitrij Miedwiediew zapewnił, że zarządzone przez niego śledztwo
będzie prowadzone w sposób „pełny i drobiazgowy”. Dlatego też – jak podkreślił –
na jego czele osobiście stanie premier Władimir Putin, który będzie czuwał nad
pracami ekspertów. Premier Putin, obejmując obowiązki, zapewnił podczas
sobotniej wieczornej narady sztabu operacyjnego, że zrobi wszystko, aby jak
najszybciej wyjaśnić przyczyny katastrofy. Prowadzone przez smoleńską
prokuraturę obwodową śledztwo toczy się w sprawie naruszenia przepisów lotów, w
wyniku czego zginęły więcej niż dwie osoby. Jej prace będzie nadzorował
prokurator generalny Rosji Jurij Czajka. W skład komisji weszli zaś: wicepremier
Rosji Siergiej Iwanow, minister transportu Igor Lewitin, minister zdrowia i
rozwoju społecznego Tatiana Golikowa, minister spraw zagranicznych Siergiej
Ławrow, szef Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego Tatiana Anodina, minister
spraw wewnętrznych Rashid Nurgalijew, minister spraw nadzwyczajnych Siergiej
Szojgu, zastępca prokuratora generalnego Aleksander Bastrykin i gubernator
regionu smoleńskiego Siergiej Antufjew. Rozpatrują oni trzy najbardziej
prawdopodobne – zdaniem strony rosyjskiej – powody katastrofy samolotu
prezydenckiego, a więc: złe warunki atmosferyczne, błąd pilotów i awarię
maszyny. Część rosyjskich ekspertów skłania się jednak ku teorii o błędzie
załogi tupolewa. Ale na razie nie są znane żadne szczegóły w sprawie samego
śledztwa. Strona rosyjska zaznacza jedynie, że trzeba się uzbroić w cierpliwość,
gdyż może ono potrwać nawet kilka miesięcy. Jak zaznaczył rzecznik Prokuratury
Generalnej Mateusz Martyniuk, nad śledztwem pracuje obecnie 12 prokuratorów z
Polski i Rosji.
Osobne, techniczne dochodzenie prowadzą również rosyjskie
ministerstwo obrony i Międzypaństwowy Komitet Lotniczy WNP. Jak podkreśla strona
rosyjska, zaraz po katastrofie na miejsce tragedii wysłani zostali najbardziej
doświadczeni śledczy tych podmiotów. – Prace będą prowadzone w ścisłej
współpracy z przedstawicielami wszystkich struktur i organizacji, które mogą
wnieść wkład w ustalenie przyczyn tragedii – powiedział w rozmowie z agencją
Itar-Tass przedstawiciel Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego.

Sprawdzane są czarne skrzynki

W ramach dochodzenia zabezpieczono dokumentację stanu technicznego samolotu,
a także stanu zdrowia obu pilotów. Strona rosyjska zaznacza jednak, że
szczegółowe informacje o przyczynie katastrofy będą znane dopiero po sprawdzeniu
dwóch czarnych skrzynek, które zostały odnalezione w sobotę wieczorem. Minister
ds. nadzwyczajnych Rosji Siergiej Szojgu poinformował wczoraj, że trwa ich
odczytywanie. W pracach tych bierze udział także jeden z polskich prokuratorów,
którzy przybyli na miejsce tragedii w sobotę po południu. – Na miejscu
katastrofy znaleziono pokładowe czarne skrzynki. Rozpoczęła się ich ekspertyza,
która rzuci światło na przyczyny wypadku – powiedział. Specjaliści z
Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego cytowani przez agencję Itar-Tass
podkreślają, że stan czarnych skrzynek jest „zadowalający”. Agencja cytuje także
służby prasowe ministerstwa transportu, które podkreślają, że do laboratorium
MKL w Moskwie trafił rejestrator dźwięku i parametrów lotu. Tam też „rozpoczęła
się ich analiza w obecności strony polskiej, przede wszystkim przedstawicieli
prokuratury”. Wspomniano także, iż taśma z zapisem parametrów lotu przemieściła
się wewnątrz czarnej skrzynki, co – zdaniem ministerstwa – nastąpiło w wyniku
wstrząsu. Nie ujawniono jednak, czy rejestrator został przez to
uszkodzony.
Oprócz badania zapisów czarnych skrzynek i szczątków samolotu
prowadzone są w Rosji także ekspertyzy medyczno-prawne. – Kończymy w Moskwie
prawno-medyczne badania, 81 ciał zostało już zbadanych i przed końcem dnia
będziemy gotowi do wydania ich naszym polskim kolegom pod warunkiem, że
wszystkie ciała uda nam się zidentyfikować – powiedział wczoraj szef komitetu
śledczego przy rosyjskiej prokuraturze Aleksandr Bastrykin. Podkreślił także, że
w katastrofie zginęło 97, a nie – jak wcześniej podawano – 96 osób. Nad ich
identyfikacją pracuje 45 lekarzy sądowych. Zastępca przewodniczącego Komitetu
Śledczego przy prokuraturze Rosji Wasilij Piskariew poinformował wczoraj, że do
tej pory udało się zidentyfikować 24 z nich. – Biorąc pod uwagę charakter
obrażeń, wiele ciał jest silnie zniekształconych. Obecnie zidentyfikowano 24
ciała, które nie zostały bardzo zniekształcone i przy których znaleziono
dokumenty – powiedział. Zaznaczył także, iż strona rosyjska czeka na pomoc
polskich ekspertów w dalszej identyfikacji. – Czekamy na przybycie polskich
kolegów, z którymi będziemy decydować o procedurach identyfikacji – powiedział
Piskariew, zapewniając, że także krewnym ofiar „zostaną stworzone niezbędne
warunki ku temu”.
Śledczy badają też zapisy rozmów pilotów ze służbami
lotniskowymi.

Marta Ziarnik

drukuj