Memoriał apeluje o kontrolę śledztwa katyńskiego
Stowarzyszenie Memoriał zaapelowało wczoraj do Dmitrija Miedwiediewa
o skontrolowanie śledztwa katyńskiego prowadzonego przez Główną Prokuraturę
Wojskową Federacji Rosyjskiej. W liście otwartym Memoriał chce szczegółowej
listy ofiar, spisu osób, które uczestniczyły w zbrodni, i adekwatnej oceny
prawnej ich działań.
Memoriał, rosyjska organizacja pozarządowa broniąca praw człowieka i
dokumentująca zbrodnie komunistyczne, ogłosił swój apel w liście otwartym do
prezydenta Dmitrija Miedwiediewa opublikowanym w „Nowej Gazietie”. Krąg osób
uznanych przez Główną Prokuraturę Wojskową (GPW) za winne mordu na polskich
oficerach z 1940 roku oraz kwalifikacja prawna dana tej zbrodni są „rażąco
sprzeczne z okolicznościami sprawy”. Memoriał wyjaśnia, że z otrzymanego 9
kwietnia br. pisma GPW wynika, iż za winnych mordu katyńskiego uznano
funkcjonariuszy NKWD kierowniczego szczebla, a ich czyn określono jako nadużycie
władzy z ciężkimi konsekwencjami. „Główna Prokuratura Wojskowa świadomie
wykluczyła najwyższe kierownictwo partyjno-państwowe ZSRR z grona
współuczestników (zbrodni)” – czytamy w liście. „GPW demonstracyjnie zignorowała
decydujący udział w zbrodni Stalina, Mołotowa i innych, którzy wyrazili zgodę na
rozstrzelanie polskich obywateli” – podkreśla Stowarzyszenie. Zwraca również
uwagę na fakt, że jest to tym bardziej absurdalne, iż dokument świadczący o
winie Józefa Stalina i pozostałych przywódców ZSRS – na którym widnieją ich
własnoręczne podpisy pod rozkazem o wymordowaniu polskich oficerów – a
opublikowany w kwietniu na stronie internetowej Federalnej Służby Archiwalnej,
jest doskonale znany GPW. Przewodniczący Rady Polskiej Fundacji Katyńskiej prof.
Jacek Trznadel w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” podkreśla, że fakt ten
potwierdza tylko regresywną postawę Rosji w sprawie Katynia. Chodzi o to, by
obecna Rosja – która jest sukcesorem ZSRS – nie musiała ponosić
odpowiedzialności prawnej i moralnej za sowieckie zbrodnie. – Ta
odpowiedzialność może być rozumiana i materialnie, i w sensie odtajnienia
dokumentów. To tak, jak Niemcy po wojnie odpowiadały sukcesywnie za to, co
robiła III Rzesza Niemiecka – mówi prof. Trznadel. Gdyby tak się stało w
przypadku Rosji, konsekwencje byłyby dla niej bardzo poważne. – Dlatego Rosja
usiłuje, wbrew oczywistości, zafałszować tę kwestię na oczach świata. Rosyjskie
powiedzenie „Bije, to znaczy, że ma rację” Moskwa zdaje się parafrazować jako
„Nie przyznaje się, to znaczy, że ma rację” – mówi prof. Trznadel.
Memoriał
wskazuje, że w kwietniowym liście GPW podtrzymała swoje wcześniejsze stanowisko,
w którym utrzymuje, iż nie ma dowodów potwierdzających rozstrzelanie polskich
jeńców wojennych, każdego z osobna. „Takie stanowisko Głównej Prokuratury
Wojskowej świadczy o tym, że w toku śledztwa nr 159 w sprawie Katynia,
umorzonego 21 września 2004 roku, nie zbadano wszystkich dowodów i nie wykonano
jednego z podstawowych zadań dochodzenia w dowolnej sprawie karnej, a mianowicie
zadania ustalenia wszystkich poszkodowanych; w danym wypadku – ofiar egzekucji.
Teraz dla rozwiązania tego arcyważnego zadania potrzebne będzie wznowienie
śledztwa”.
Stad apel do Miedwiediewa, by zlecił prokuratorowi generalnemu
Federacji Rosyjskiej Jurijowi Czajce kontrolę śledztwa w sprawie Katynia. Chodzi
o tę część dochodzenia, które miało na celu sporządzenie pełnej listy ofiar,
ustalenie wszystkich winnych i danie właściwej kwalifikacji prawnej. Organizacja
ponowiła także swój wcześniejszy apel o wznowienie śledztwa katyńskiego.
„Jesteśmy przekonani, iż sumienne, pełne i maksymalnie otwarte zbadanie zbrodni
katyńskiej jest niezbędne nie tylko dla normalizacji stosunków
rosyjsko-polskich, ale przede wszystkim po to, by stalinowskie zbrodnie nie
kładły się cieniem na współczesną Rosję” – czytamy w apelu.
To już drugi w
ostatnich miesiącach list Memoriału w sprawie Katynia.
2 marca wezwało ono
prezydenta do odtajnienia akt śledztwa GPW i wznowienia dochodzenia.
Stowarzyszenie zauważyło wówczas, że „utajnienie akt śledztwa w sprawie Katynia
w sposób ewidentny narusza rosyjską ustawę o tajemnicy państwowej, która nie
pozwala uznawać za tajemnicę państwową i utajniać informacji o faktach łamania
praw oraz swobód człowieka i obywatela, a także o faktach naruszenia prawa przez
organy władzy państwowej i jej przedstawicieli”. Memoriał podkreślił, iż GPW i
Komisja Międzyresortowa ds. ochrony tajemnic państwowych, nie bacząc na to,
odmawiają zrewidowania swoich decyzji, GPW zaś odmawia też wykonywania ustawy o
rehabilitacji ofiar represji politycznych.
Marta Ziarnik
