Medialna destrukcja

Recepcja obrazów telewizyjnych przez dzieci powoduje często w ich umysłach
procesy destrukcyjne i niepożądane. Bezbronne dziecko po telewizyjnej inicjacji,
bywa, że już nawet w wieku niemowlęcym, poddane jest bezlitosnej inwazji
agresywnych przekazów.

Media oddziałują początkowo jedynie na świat zmysłów dziecka. Psychologowie
zauważają, że telewizja wprowadza dziecko w rodzaj hipnozy, wywołuje nawet
zmiany w mózgu, nieodróżnianie fantazji od rzeczywistości, zabijanie wyobraźni,
obciążenie emocji, kumulowanie agresywnych emocji i szkodliwe postawy imitujące.
Wszystko to z czasem może decydować o rozwoju psychofizycznym i intelektualnym,
a w efekcie wpływać na procesy socjalizacyjne, los jednostkowy i ogół jego
relacji w życiu dorosłym.

Reklama – potrzeba imitacji
Właściwy odbiór reklam pojawia się powoli – na początku szkoły podstawowej u
dzieci, które zaczynają rozumieć, że celem reklam jest sprzedaż produktu, nie
dostrzegają jednak technik manipulacyjnych i są wobec nich bezbronne. Sugestywna
reklama wzmacnia również postawy imitujące – u chłopców może pojawić się styl
bycia i zachowanie lekkoducha, u dziewcząt – potrzeba odsłaniania ciała i
nieświadome przyzwolenie, by traktować je jak przedmiot. Szczególną rolę w
kształtowaniu męskiej tożsamości odgrywa potrzeba imitowania popularnych
zachowań superbohaterów. Podobnie jest z dziewczynkami. Te, szukając modelu i
wzoru kobiecości, często imitują zachowania i sposób ubierania aktorek i
wokalistek rockowych. Słuchają muzyki, oglądają teledyski, zapamiętują sceny z
życia swoich idoli. Ekscytują się plotkarskimi programami z życia gwiazd.
Wieszają w pokojach ich plakaty, noszą koszulki i opaski na głowę z ich
wizerunkami, zbierają fotosy i pamiątki z nimi związane. Popowy zespół muzyczny
może stać się dla dziewcząt, jak i chłopców bodźcem do rozwijania różnych
aspektów kobiecej czy męskiej tożsamości. Z drugiej strony w społeczeństwach
zachodnich pojawia się coraz więcej przekazów telewizyjnych i filmowych, które
środowiska homoseksualne mogą wykorzystać do narzucania ideologii homoseksualnej
i wprowadzania w rozbudowaną podkulturę gejowską. Badacze zjawiska podkreślają,
że coraz powszechniejsza obecność osób homoseksualnych w telewizji może mieć
istotny wpływ na tożsamość heteroseksualnej młodzieży.
Szereg badań potwierdza, że dzieci naśladują z telewizji zachowania nie tylko
swoich idoli, ale także sceny brutalne. W USA za przyczynę zabójstwa rodziców
przez piętnastolatka uznano film "Urodzeni mordercy" Oliviera Stone´a, w
Tajlandii dziewięciolatek powiesił się, naśladując scenę egzekucji z popularnego
serialu, zaś w Norwegii pięcioletnia dziewczynka została zaatakowana przez
kolegów, którzy tłumaczyli, że naśladują sceny z oglądanego serialu. Głośna była
sprawa nastolatka z Miami, w stanie Floryda, który mordując sąsiadkę, tłumaczył,
że chciał naśladować jeden z odcinków kryminalnego serialu "Kojak".
Jak zauważa badacz mediów Dafna Lemish, prowadząca od 25 lat badania nad dziećmi
i telewizją, reklamy okazują się dla dzieci bardzo trudnym gatunkiem, gdyż ich
autorzy świadomie zacierają w poszczególnych spotach różnice między tym, co
rzeczywiste, a tym, co nierealne, wykorzystując w tym celu cały arsenał taktyk
manipulacyjno-audiowizulanych. Dlatego rozumienie reklamy jako gatunku rozwija
się u dziecka znacznie wolniej. Przez długi okres szkoły podstawowej uważa ono,
że to, co widzi i słyszy w reklamach, jest "rzeczywiste". Nie rozumie procesów
ekonomicznych sterujących przemysłem telewizyjnym. Dodajmy, że u części dzieci
zjawisko właściwego odbioru reklamy może w ogóle nie nastąpić. Badacze mediów i
reklamy podkreślają, że istnieje coraz więcej danych świadczących o tym, iż
wielu dorosłych ma problem ze zrozumieniem tych trudnych kwestii.

Efekt scen przemocy
Badacze eksperymentalni dowodzą, iż istnieje związek między oglądaniem przez
dziecko agresywnych obrazów z jego agresywnymi zachowaniami wobec otoczenia.
Zauważają też, że dzieci z tendencją do agresji chętniej przyswajają agresywny
przekaz. Badania potwierdzają, iż oglądanie takich treści zachęca do agresywnych
postaw, wynika z nich także to, że oglądanie obrazów przemocy może prowadzić do
pozbycia się zahamowań co do brutalnych zachowań.
Stała recepcja brutalnych scen emitowanych w telewizji powoduje znieczulenie na
ich skutki i stanowi legitymizację takich czynów jako normalnych i stale
obecnych w życiu codziennym. Wyniki prac badawczych potwierdzają, że dzieci
faktycznie naśladują brutalne zachowania z telewizji, podejmują obejrzane
czynności nawet po upływie pewnego czasu, przejawiając większą skłonność do
agresji w trakcie zabawy, następującej po obejrzeniu brutalnych scen.
Szczególnie agresywne zachowania dzieci zauważono w sytuacji kumulacji scen
przemocy. Nagromadzona fizyczna i umysłowa energia może zostać uwolniona na
różne sposoby. Frustracja spowodowana porażką lub zniewagą może spowodować
nasilenie tendencji agresywnych, oglądane obrazy mogą ułatwić wydobycie się
zepchniętych głęboko w podświadomość emocji na powierzchnię i ich agresywne
rozładowanie w możliwie dostępny sposób. Znaczna część badaczy podchodzi
sceptycznie do tezy, iż oglądanie scen przemocy w telewizji – zgodnie z teorią
katharsis – może być substytutem agresywnych zachowań w świecie.

Rozmiękczeni przez media
Włoski medioznawca Giovanni Sartori mówi o wpływie telewizji na całą ludzką
egzystencję, podkreśla rolę i znaczenie telewizji w procesie wychowania dziecka.
Opisuje powstałe w jego wyniku wideodziecko, czyli osobnika wychowanego przez
wideowidzenie. Zauważa, iż problemem głównym jest to, że telewizja trafia do
osób, które już nie czytają, są gnuśne umysłowo, "rozmiękczone" przez bierne
patrzenie, zdolne do życia w grach komputerowych.
Zamieszkanie w świecie telewizyjnych obrazów sprzyja ucieczce ze świata
realnego. Włoski dziennikarz Francesco Alberoni, charakteryzując współczesną
włoską młodzież, pisał: "Nastolatki przemykają się po dorosłym świecie szkoły,
państwa (…), profesji jak jacyś partyzanci. W szkole leniwie wysłuchują lekcji
(…), które natychmiast zapominają. Nie czytają gazet (…). Barykadują się w
swoich pokojach ozdobionych plakatami swoich bohaterów, oglądają swoje
widowiska, spacerują ulicami zanurzeni w swojej muzyce. Budzą się jedynie, gdy
znajdą się nocą w dyskotece. Wtedy nareszcie upajają się stłoczeniem własnych
ciał, szczęśliwi, że są jednym tanecznym organizmem". Jest to opis młodzieży
włoskiej, ale równie dobrze mógłby stanowić obraz współczesnej młodzieży
polskiej. Sartori opis ten jeszcze uzupełnia. Powiada, że wideodziecko wyraża
się w języku-zawiesinie i żyje w stanie umysłowej mętności. Może być tak, że
nigdy nie dorośnie, gdyż życiowo zostało naznaczone przez skłonność do zabawy.
Włoski badacz podkreśla: dziecko wychowane przez telewizję w pierwszym pokoleniu
to postać z mózgiem w stanie logicznego i racjonalnego obumarcia, zaś
multimedialne wideodziecko jutra objawi się jako osobnik z osobowością
zdezintegrowaną, z "zdekonstruowanym ja, które zaludni kliniki psychiatryczne".

Jak przetrwać w cywilizacji medialnej
Obrazy telewizyjne towarzyszą współczesnemu człowiekowi każdego dnia do późnej
starości. Notabene na Zachodzie coraz częstszym problemem jest śmierć samotnych,
starych osób przed migającym ekranem. Badania neurologów wskazują na
niebezpieczny wpływ ruchomych telewizyjnych klatek, wyświetlanych jedna po
drugiej, z częstotliwością 25 lub 30 klatek/s, na struktury ludzkiego mózgu, a
zwłaszcza na niewykształcony mózg niemowlęcia i dziecka. Dziecko do około ósmego
roku życia odbiera obrazy telewizyjne bez świadomości, że postaci i sytuacje
telewizyjne nie istnieją w świecie realnym. Nastolatek świat reklam w dalszym
ciągu przyjmuje za rzeczywistość, ulegając taktykom manipulacyjno-audiowizulanym
producentów reklam. Godziny spędzane przed telewizorem zabijają i redukują świat
dziecięcej wyobraźni; sceny przemocy wypełniają dziecięcą psychikę
irracjonalnymi lękami i obawami, także przed okrutnym i pełnym przemocy i
destrukcji światem dorosłych. Umysł dziecka obciążony przekazami i informacjami
ulega tendencjom eskapistycznym lub skłania w stronę imitacji oglądanych
przekazów. W efekcie dziecko naśladuje swoich idoli, ale także przyswojone
sytuacje i zachowania brutalne. Imituje obrazy, w których jego bohaterowie
sięgają po nikotynę, alkohol, narkotyki.
Nowa cywilizacja medialna, która coraz mocniej wkracza w nasze życie, będzie
poszerzać kolejne sfery medializacji także stosunków społecznych. Dlatego
proroctwa włoskiego politologa i medioznawcy winny brzmieć jak przestroga
intelektualisty, który posiadł wiedzę płynącą z europejskich totalitarnych
eksperymentów. Telewizja i media globalne obudziły bowiem nieznanego olbrzyma,
który niweluje granice, oferuje nieskończony przepływ informacji, kapitału, ale
też rozszerza granice świadomości. W wersji zmultiplikowanej każdego dnia niesie
informacje o wojnach, nienawiści, brutalności, podłości świata i ludzi. Czy
dziecko będzie w stanie to wszystko wytrzymać? Już dziś, dorastając, porzuca
rzeczywistość, zanurza się w swojej muzyce i świecie multimedialnych gier. Jest
wycofane, aspołeczne i apatyczne, zaś jutro – jak ostrzega Sartori – grozi mu
zasilenie grona pacjentów klinik psychiatrycznych. Czy ceną fizycznego
przetrwania w świecie nieograniczonej konsumpcji, także tej informacyjnej,
będzie utrata równowagi jego dojrzałego umysłu?

drukuj