Maryja wybiera dzieci
13 lipca 1917 r. Matka Boża w kilku zdaniach zawarła proroctwo i
zarazem ostrzeżenie dotyczące historii całego XX stulecia. Orędzie fatimskie to
wielkie światło, które Bóg Ojciec dał ludzkości na obecny okres mroku i chaosu.
Nadszedł czas, aby je przemyśleć na nowo i żyć jego realistyczną i proroczą
treścią, tym bardziej że wszystko, o czym Matka Boża mówiła w Fatimie, spełniło
się i nadal spełnia – na naszych oczach.
Sprawy wielkiej wagi
Objawienia maryjne w ciągu ostatnich dwustu lat w większości były skierowane
do dzieci. La Salette – rok 1846, Maryja ukazała się 15-letniej Melanii Calvat i
11-letniemu Maksyminowi Girard. Lourdes – rok 1854, widząca Bernadeta Soubirous
miała wówczas 14 lat. Pontmain – 1871, Eugeniusz i Józef Barbadette mieli 12 i
10 lat. Gietrzwałd – 1877, Justyna Szafrańska miała 13 lat, a Barbara Samulowska
12 lat. Fatima – 1917, Łucja miała 10 lat, Franciszek 9 lat, a najmłodsza,
Hiacynta, niespełna 7 lat. Beauring – 1932, Matka Boża ukazała się pięciorgu
dzieciom w wieku od 9 do 15 lat. Banneux – 1933, widząca Mariette Beco miała 11
lat. Siekierki – 1943-1949, gdy zaczynały się objawienia, Władzia Papis miała 12
lat…
Dane nam było poznać i przeżyć wielkie objawienia maryjne, dzięki którym
Łucja, Franciszek i Hiacynta oraz wiele innych dzieci stało się wspaniałymi
narzędziami duchowej odnowy Kościoła i świata. Któż mógłby obliczyć zasięg
ożywczego światła promieniującego z La Salette, z Lourdes, a zwłaszcza z Fatimy?
Dzięki Bernadecie świeży powiew ducha ogarnął Francję przytłoczoną ideami
pozytywizmu. Dzięki Łucji, Franciszkowi i Hiacyncie, trójce niepiśmiennych
dzieci, Maryja zamieniła w swoje królestwo antyklerykalną Portugalię rządzoną
przez masońskie władze.
Nic dziwnego zatem, że błogosławiony Jan Paweł II stwierdził w liście do
dzieci: "Prawdą jest, że Pan Jezus oraz Jego Matka wybierają często właśnie
dzieci, ażeby powierzać im sprawy wielkiej wagi dla życia Kościoła i ludzkości.
(…) Odkupiciel ludzi czeka bardzo na ich modlitwę. Jakże ogromną siłę ma
modlitwa dziecka! (…) Postanowiłem prosić was, drogie dzieci, ażebyście wzięły
sobie do serca modlitwę o pokój"1.
Zastanawiając się nad przyczyną faktu, iż Maryja objawia się dzieciom, w
komentarzu teologicznym do III tajemnicy fatimskiej Papież Benedykt XVI, jeszcze
jako prefekt Kongregacji Nauki Wiary, napisał następujące słowa: "(…) dzieci
są uprzywilejowanymi adresatami takich objawień: ich umysł nie jest jeszcze zbyt
zniekształcony, ich wewnętrzna zdolność postrzegania nie została jeszcze
nadmiernie uszczuplona. "Nawet usta dzieci i niemowląt oddają Ci chwałę" –
odpowiada Jezus słowami psalmu 8 (w. 3) na zarzuty arcykapłanów i starszych,
którzy oburzali się na dzieci wołające "hosanna!" (Mt 21, 16)".
Sam Zbawiciel mówił, że mamy stać się jak dzieci, jeśli chcemy wejść do
Królestwa Niebieskiego. Zatem słowa Pisma Świętego i objawienia Maryi, która od
lat przychodzi do dzieci, jak również najnowsze nauczanie Kościoła, pozwalają
nam stwierdzić, że to właśnie dzieci mają szczególne zadanie do wykonania we
współczesnym świecie. Co powinniśmy uczynić, aby Bóg mógł urzeczywistnić swój
plan? Przede wszystkim w duchu dziecięctwa Bożego dokonać aktu zawierzenia Bogu
Ojcu przez Maryję, tak jak uczynili to Pastuszkowie z Fatimy, a następnie pójść
drogą wskazaną przez Maryję – przez Różaniec i nabożeństwo do Jej Niepokalanego
Serca. Trzeba pamiętać o tym, że we wszystkich sześciu objawieniach w Fatimie
Matka Boża prosiła dzieci o odmawianie Różańca, jak również o słowach, które
powiedziała później Łucja dos Santos: "Nie ma takiego problemu osobistego,
rodzinnego, narodowego ani międzynarodowego, którego nie można byłoby rozwiązać
przez Różaniec".
Czy chcecie ofiarować się Bogu?
Można zauważyć, że w kolejnych objawieniach prośby Matki Bożej stopniowo
rosną: w La Salette Maryja prosiła o modlitwę, w Lourdes – o modlitwę i pokutę,
w Fatimie chce czegoś więcej: zaprasza dzieci, aby poświęciły się Bogu i
ofiarowały Mu swe życie.
Podczas pobytu w Fatimie 12 i 13 maja 1982 r. błogosławiony Jan Paweł II
wielokrotnie nawiązywał do "Traktatu o prawdziwym nabożeństwie do NMP" św.
Ludwika Marii Grignon de Montfort. Mijał wtedy dokładnie rok od zamachu, który
nieomal przyprawił go o śmierć. Jan Paweł II uznał, że poświęcenie się Bogu
przez Maryję, o którym mówił Monfort, stało się sprawą nadzwyczaj aktualną i
naglącą. Było to szczególnie widoczne z perspektywy orędzia fatimskiego. Monfort
pisze o zawierzeniu Maryi: "Nabożeństwo to polega na zupełnym oddaniu się
Najświętszej Pannie, aby móc przez Nią całkowicie należeć do Jezusa Chrystusa.
Należy oddać Jej: nasze ciało ze wszystkimi jego zmysłami i członkami, naszą
duszę ze wszystkimi jej władzami, dobra zewnętrzne, cały majątek, jaki posiadamy
lub posiądziemy w przyszłości, nasze dobra wewnętrzne i duchowe, którymi są
zasługi, cnoty i dobre uczynki, przeszłe, teraźniejsze i przyszłe (…) a to bez
najmniejszych zastrzeżeń" (T 121).
Wszystko to, maksymalnie uproszczone, zawiera się w słowach, które Matka Boża
kieruje do trojga dzieci 13 maja 1917 roku. Siostra Łucja w takich oto słowach
opisuje pierwsze spotkanie z Maryją: "Ujrzeliśmy na skalnym dębie Panią w białej
sukni, promieniującą jak słońce.
– Nie bójcie się! Nic złego wam nie zrobię! Jestem z Nieba… Czy chcecie
ofiarować się Bogu, aby znosić wszystkie cierpienia, które On wam ześle jako
zadośćuczynienie za grzechy, którymi jest obrażany, i jako prośbę o nawrócenie
grzeszników?
– Tak, chcemy.
– Łaska Boża będzie waszą siłą.
Kiedy to mówiła – opowiada Łucja – rozłożyła ręce, przekazując nam światło
tak silne, jak gdyby odblask wychodzący z Jej rąk. To światło dotarło do naszego
wnętrza, do najgłębszej głębi duszy i spowodowało, żeśmy się widzieli w Bogu,
który jest światłem, wyraźniej niż w najlepszym zwierciadle" ("Wspomnienia
Siostry Łucji z Fatimy").
Aby dokonać aktu poświęcenia się Bogu, dorośli potrzebują długiego i starannego
przygotowania, trwającego przynajmniej miesiąc2. W przypadku dzieci wszystko
przebiega bardzo szybko. Maryja wypowiedziała kilka niezbędnych słów, troje
dzieci odpowiada jej "Tak, chcemy" – i oto przez ręce Maryi światło Ducha
Świętego przenika do ich wnętrza. Mówiąc o tym wydarzeniu, Papież Pius XII
wskazał, że objawienie w Fatimie było najpotężniejszym przejawem działania Ducha
Świętego od czasów Pięćdziesiątnicy.
Maryja – "Boża forma"
Przeczytajmy raz jeszcze prorocze słowa Ludwika Marii Grignon de Monfort:
"Wielka jest różnica pomiędzy wyrzeźbieniem posągu za pomocą uderzeń młota i
dłuta a odlaniem go w formie. Rzeźbiarze wiele napracować się muszą i wiele
zużyć czasu, zanim zdołają wyciosać posąg, natomiast niewiele potrzeba czasu i
trudu, by odlać go w gotowej formie. Święty Augustyn nazywa Najświętszą Maryję
Pannę "formą Bożą", właściwą formą do kształtowania i urabiania "bogów". Kogo
wrzucono do tej formy Bożej, bywa wkrótce ukształtowany i urobiony w Chrystusie,
a Chrystus w nim. Bez wielkich wysiłków i w krótkim czasie stanie się on
wizerunkiem Boga, ponieważ został wlany do tej samej formy, która ukształtowała
Boga" (T 219).
Najlepszym tego przykładem są Franciszek i Hiacynta Marto. Właśnie te dzieci
osiągnęły pełnię świętości, spędziwszy niespełna dwa lata w szkole Maryi. Ojciec
Święty Jan Paweł II mówił o tym w Fatimie 13 maja 2000 r. podczas beatyfikacji
dzieci fatimskich. Papież przywołuje także "Traktat o prawdziwym nabożeństwie":
"Ostatnie słowo kieruję do dzieci. Drodzy chłopcy i dziewczęta, (…)
poproście swoich rodziców i wychowawców, aby oddali was do "szkoły" Matki Bożej,
aby nauczyła was być takimi jak pastuszkowie, którzy starali się czynić
wszystko, czego Ona od nich żądała. Zapewniam was, że "większy czyni się postęp
przez krótki czas posłuszeństwa i uległości wobec Maryi niż przez całe lata
osobistych wysiłków, podejmowanych wyłącznie własnymi siłami" (T 155). Właśnie w
taki sposób pastuszkowie rychło stali się świętymi. (…) Poddając się
wielkodusznie kierownictwu tak dobrej Nauczycielki, Hiacynta i Franciszek szybko
osiągnęli szczyty doskonałości"3.
Droga ku szczytom doskonałości
Matka Boża chce, byśmy zrozumieli, że droga ratunku polega na tym, by
poświęcić się Bogu w akcie osobistego zawierzenia. Gdy tego dokonamy, Ona sama
poprowadzi nas drogą modlitwy przez trudy codzienności.
Hiacynta i Franciszek Marto zostali beatyfikowani w roku 2000. Obydwoje dali
dowód dojrzałości i wiary nieproporcjonalnej do ich wieku. Siostra Łucja
wyraźnie pisze w swoich wspomnieniach, jak wielkie zmiany zaszły w ich
zachowaniu od momentu, w którym niezwykłe światło wypływające z rąk Maryi
przeniknęło ich serca. Dzieci, które nie różniły się niczym od swoich
rówieśników, pod wpływem tego światła otrzymały głęboką mądrość, której nie da
się wyczytać z książek. Dzieci z Fatimy w duchu pokuty podejmowały różne
wyrzeczenia. Szły boso po kamienistych ścieżkach, oddawały swoje posiłki
biednym, w upalny dzień odmawiały sobie picia wody. A my? Co mamy robić, aby je
naśladować? Jest wiele codziennych czynności, które stają się cenne w oczach
Bożych, jeśli wykonujemy je w duchu pokuty. Można robić wszystko lepiej lub
gorzej, ale można też nadać tym samym czynnościom wartość bardzo trwałą,
sięgającą wieczności. Można wykonywać naszą pracę w duchu pokuty. Przyjmując z
pokorą wszystko, co Bóg nam ześle, inaczej będziemy wykonywać te same niepozorne
czynności codzienne. Przestaną one być przykrym obowiązkiem i nabiorą wartości
nadprzyrodzonej.
Wanda Kapica
1 Ojciec Święty Jan Paweł II, List do dzieci w Roku Rodziny, 13/12/1994,
Watykan (Rzym).
2 T 227: "Ci, co pragną się poświęcić temu szczególnemu nabożeństwu (…), winni
poświęcić co najmniej dwanaście dni na wyzbycie się ducha tego świata, który
jest sprzeczny z duchem Chrystusowym, po czym przez trzy tygodnie napełniać się
Chrystusem za pośrednictwem Najświętszej Panny".
3 Ojciec Święty Jan Paweł II, Homilia, 13 maja 2000, Fatima (Portugalia).
