MAK, zasadniczo, zadowolony z raportu
Na publikację polskiego raportu na temat przyczyn katastrofy smoleńskiej
natychmiast zareagował Międzypaństwowy Komitet Lotniczy (MAK). Zastępca gen.
Tatiany Anodiny i przewodniczący Komisji Technicznej MAK Aleksiej Morozow wydał
oświadczenie, w którym stwierdza, że zasadniczo zgadza się z wnioskami komisji
ministra Millera, ale "niezrozumiałe" są dla niego tezy o braku zamiaru
lądowania przez załogę.
Zdaniem Morozowa, polski raport w większości pokrywa się z końcowym raportem
jego komisji, a przede wszystkim nie zaprzecza jego głównej tezie, że "przyczyną
zdarzenia [katastrofy] było zniżenie nadmiernej prędkości pionowej, w warunkach
meteorologicznych niepozwalających na wizualny kontakt z ziemią". Morozow
ujawnił, że pierwsze rekomendacje dla 36. Specjalnego Pułku Lotnictwa
Transportowego zostały przekazane stronie polskiej jeszcze w maju 2010 roku i są
one podobne do zaleceń polskiej komisji. Natomiast na temat stwierdzonych w
raporcie nieprawidłowości na lotnisku Smoleńsk Siewiernyj (dotyczących zarówno
infrastruktury, jak i pracy grupy kierującej lotami) oświadczył, że wszystkie
one zostały opisane w rosyjskim dokumencie, z tym że nie miały wpływu na
zaistnienie katastrofy. Morozow enigmatycznie powołuje się tu na "ekspertów
międzynarodowych". O takich nie ma jednak mowy w samym raporcie MAK. Trudno też
przyznać rację stwierdzeniu o ujawnieniu wszystkich nieprawidłowości w rosyjskim
raporcie. Przeciwnie, raport MAK jest w tym zakresie wyjątkowo zwięzły i
ogólnikowy.
Natomiast część polskich ustaleń zastępca szefowej MAK wyraźnie kwestionuje.
"Niektóre wywody są dla nas na razie niezrozumiałe – w tym pewność, że dowódca
statku powietrznego nie miał zamiaru wylądować albo że obecność w kabinie załogi
osób postronnych, a szczególnie dowódcy Sił Powietrznych Rzeczpospolitej
Polskiej, nie miała wpływu na decyzje dowódcy statku powietrznego i stan
psychiczny członków załogi" – czytamy w oświadczeniu opublikowanym na stronie
internetowej MAK.
Morozow zapowiedział opublikowanie w najbliższym czasie "bardziej szczegółowych
komentarzy technicznych po zapoznaniu się z całością materiałów polskiej
komisji".
Piotr Falkowski
