Loty nagłe pewniejsze od zwykłych
Nowa instrukcja HEAD sugeruje, że lądowanie poniżej minimów to w
lotnictwie wojskowym norma.Nowa instrukcja HEAD zawęża wybór lotnisk do tych
najbezpieczniejszych. Ale tylko w przypadku lotów organizowanych w trybie
nagłym. W pozostałych przypadkach można zabrać VIP-a w podróż samolotem nawet na
Siewiernyj. I wcale nie jest do tego potrzebny specpułk. Wystarczy znaleźć
samolot wojskowy, dopuścić go do lotu HEAD, dobrać załogę z odpowiednim nalotem
życiowym (1000 godzin dla dowódcy załogi, 750 dla drugiego pilota), dopełnić
formalności dyplomatycznych oraz tych z zakresu bezpieczeństwa.
"Nasz Dziennik" informował już, że brak jasnego określenia w "Instrukcji
organizacji lotów oznaczonych statutem HEAD w lotnictwie Sił Zbrojnych
Rzeczypospolitej Polskiej" lotnisk czynnych, na których mogą lądować samoloty
transportujące VIP-ów, powoduje, że lot samolotem do Smoleńska na lotnisko
Siewiernyj mógłby się odbyć i w obecnej sytuacji. Z pozoru wydaje się, że może
stać się to tylko w rozważaniach teoretycznych. Obecnie bowiem w 1. Bazie
Lotnictwa Transportowego, która obsługuje VIP-ów, nie ma samolotów dla VIP-ów, a
czarterowane przez Ministerstwo Obrony Narodowej embraery z cywilną obsługą na
Siewiernyj polecieć nie mogą. Nowa instrukcja HEAD pokazuje jednak, że takie
przekonanie jest złudne.
Instrukcja pozwala bowiem na wykorzystywanie na potrzeby przewozu VIP-ów
statków powietrznych nienależących do wojskowego specjalnego transportu
lotniczego. Wystarczy, że ów statek powietrzny (także samolot) zostanie
dopuszczony do wykonywania lotów HEAD. To w praktyce oznacza tyle, że VIP-a może
przewieźć praktycznie każda jednostka wojskowa dysponująca samolotem (lub
śmigłowcem) po wcześniejszym wdrożeniu zasad opisanych w instrukcji HEAD.
Choćby na Siewiernyj
– Wybór samolotów w Siłach Powietrznych jest spory i właściwie każdy z nich
może być przygotowany do lotu o statucie HEAD. Tyle że taka praktyka nijak się
ma do wymogów, jakie stawiano maszynom, które były brane pod uwagę chociażby
podczas przygotowywania przetargów na samoloty dla VIP-ów. Przecież tam były
ograniczenia, żeby samolot miał więcej niż dwa silniki, żeby miał podwójne
opony… A teraz, w zależności od potrzeb, do lotu HEAD dopuści się "jakiś tam"
statek powietrzny, który różnie się ma do tych przetargowych wymogów – mówi w
rozmowie z "Naszym Dziennikiem" doświadczony pilot wojskowy lotnictwa
transportowego.
Jak wynika z naszych ustaleń, takie rozwiązanie jest aktualnie praktykowane w
Siłach Powietrznych. VIP-y korzystają z samolotów transportowych CASA C-295M.
Tak było np. w czasie ostatniej wizyty prezydenta Bronisława Komorowskiego w
Afganistanie. Na przygotowanie lotów według nowej instrukcji HEAD 13. Eskadra
Lotnictwa Transportowego, która przejmowała w Termezie (Uzbekistan) polską
delegację, miała około tygodnia. Wprawdzie i wcześniej inne niż specpułk
jednostki woziły VIP-ów, a stacjonującymi w Krakowie CASAMI latał już po
Afganistanie Bogdan Klich, były szef MON, ale wówczas instrukcja HEAD była
niejako przypisana wyłącznie do 36. SPLT. Zatem nową instrukcję trzeba było w
jednostce wdrażać niemal od postaw.
To pokazuje, że w świetle obecnie obowiązujących rozwiązań lot na nawet
czasowo otwarte lotnisko Siewiernyj wojskową CASĄ jest aktualnie możliwy do
zrealizowania. Instrukcja bowiem określa jedynie, że lądowanie samolotem z
VIP-em ma odbyć się na czynnym lotnisku cywilnym, które figuruje w rejestrze AIP
danego państwa lub czynnym lotnisku wojskowym. Instrukcja nie wyklucza, że nie
może być to lotnisko tylko czasowo udostępnione. A w ocenie lotników obiekt
odebrany (oblatany i odebrany) formalnie staje się lotniskiem czynnym.
Taki lot może jednak odbyć się tylko przy sprzyjającej pogodzie, bo
instrukcja nie zezwala na to, by statek powietrzny z VIP-em na pokładzie
wykonywał lot poniżej warunków minimalnych do startu i lądowania ustalonych dla
załogi, statku powietrznego i lotniska. – Innymi słowy, lot z VIP-em ma się
odbyć bez łamania procedur. Taki zapis w instrukcji sugeruje, że normalnie w
lotnictwie wojskowym latamy, łamiąc procedury! No bo jeśli jest inaczej, to po
co wprowadzać takie "ograniczenie" w instrukcji? A jeśli jest tak, jak mówi
instrukcja, to MON, pisząc ten dokument, pokazuje, że wie o problemie. Może
należałoby więc wyciągnąć jakieś wnioski i wprowadzić zmiany? – pyta nasz
rozmówca.
Ciekawe są też zapisy dotyczące terminów składania zapotrzebowania na lot o
statucie HEAD. W przypadku wizyt krajowych informacja o locie ma być składana
(do dowódcy Sił Powietrznych, realizatora lotu, BOR i KPRM) z trzydniowym
wyprzedzeniem. W przypadku wizyt zagranicznych terminy zostały określone w
specjalnej tabeli stanowiącej załącznik do instrukcji. W przypadku lotnisk
docelowych znajdujących się na terenie Federacji Rosyjskiej jest to siedem dni
roboczych.
Pole do nadużyć
Samo zapotrzebowanie na lot, któremu ma być nadany statut HEAD, ma być
przekazane nie później niż 24 godziny przed lotem. Ale instrukcja i tu
pozostawia pole do działania. To tzw. sytuacje nagłe, w których owo
zapotrzebowanie można złożyć w terminie krótszym niż 24 godziny. To spore pole
do nadużyć, bo do zorganizowania takiego wyjazdu wystarczy deklaracja
organizującego lot, że sytuacja jest nagła.
Tu jednak, by umożliwić bezpieczne przygotowanie lotu i zabezpieczenie wizyty
przez BOR, instrukcja określa pewne warunki. Niestety, znów bliżej nieokreślone.
Wiadomo jedynie, że czasu musi wystarczyć na skompletowanie załogi i
przygotowanie statku powietrznego. MON w opisie postępowania w sytuacjach
nagłych wprowadziło jednak cenny zapis, który powoduje, że bezpieczeństwo lotu z
VIP-em, przynajmniej z punktu widzenia lotniczego, rośnie. To brakujące w lotach
HEAD (niepilnych) ograniczenie, że "miejscem lądowania statku powietrznego
będzie lotnisko kontrolowane [czyli cywilne lotnisko komunikacyjne – przyp.
red.] lub wojskowe opisane w AIP". A to już wyklucza lądowanie na lotnisku takim
jak Siewiernyj.
Jak zauważają lotnicy, wprowadzenie w instrukcji HEAD zapisu ograniczającego
liczbę lotnisk do lądowania w sytuacjach nagłych dowodzi, że autorzy instrukcji
mogli to obostrzenie rozszerzyć także na loty z VIP-ami organizowane w normalnym
trybie, ale z jakichś przyczyn nie chcieli tego uczynić, pozostawiając miejsce
na nadinterpretację. A ta otwiera drogę do organizowania lotów na obiekty źle
przygotowane, otwierane okazyjnie, niegwarantujące poziomu bezpieczeństwa
stosownego dla VIP-ów.
– Lotnisko wojskowe zapisane w AIP to tzw. lotnisko bazowania i ono jest
czynne, wykorzystywane na co dzień, wyposażone, na którym wszystkie urządzenia
są utrzymywane w dobrej formie. To nie wszystko, tego rodzaju obiekty posiadają
odpowiednie zabezpieczenie ze strony służb ratunkowych, co w sytuacjach
awaryjnych ma ogromne znaczenie – podkreślają lotnicy.
Przykład zabezpieczenia lotniska i jakości działania służb ratunkowych płynie z
Siewiernego. 10 kwietnia 2010 roku Rosjanie udowodnili, że na czasowo
uruchomionym obiekcie organizacja służb ratunkowych i ich wyposażenie jest żadne
i nie gwarantuje przeprowadzenia sprawnej akcji ratowniczej.
