List ks. abpa Józefa Michalika troską o zbawienie

W najbliższą niedzielę, w archidiecezji przemyskiej zostanie przeczytany list pasterski metropolity przemyskiego na I Niedzielę Wielkiego Postu. W liście tym przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski JE ks. abp Józef Michalik pisze m. in. ” Widzimy jak planowo atakowany jest dziś Kościół przez różne środowiska libertyńskie, ateistyczne i masońskie. Nie oszczędzają Kościoła liberalne telewizje i także pisma nawet rządowe instytucje by promując pluralizm medialny ostatnio dyskryminowały katolicką telewizję, co na szczęście budzi świadomość Narodu”. Słowa ks. abpa Michalika dotyczące realnych zagrożeń czyhających na wspólnotę Kościoła odnalazły swój oddźwięk także w wypowiedziach i komentarzach medialnych. Sięgają one również słów jakoby masoneria była wyłącznie reliktem przeszłości. Natomiast ateizm to wolny wybór każdego człowieka, a libertynizm to nic złego, bo wszyscy chcemy cieszyć się wolnością.

Ks. prof. dr hab. Tadeusz Guz, kierownik Katedry Filozofii Prawa na katolickim Uniwersytecie Lubelskim, odnosząc się do słów metropolity przemyskiego powiedział, że wszystkie środowiska, które nie podzielają nauki katolickiej powinny być wdzięczne za ten list.

Ponieważ jest on wyrazem głębokiej troski o Polskie i indywidualne zbawienie.

 

Wypowiedź ks. prof. dr. hab. Tadeusza Guza w audycji Aktualności dnia 24.02.2012

 

 

 

 

Instytucje atakujące Kościół ściągają na siebie ekskomunikę



Słowa ks. abpa Michalika jako przewodniczącego Episkopatu Polski i jako pasterza i metropolity metropolii przemyskiej wykładają dotychczasową naukę Kościoła. I tak właśnie choćby warto przywołać tutaj zarówno papieży Klemensa XII, czy Benedykta XIV, czy też Piusa VII, Leona XII, Grzegorza XVI, czy Piusa IX z jego syllabusem, czy Leona XIII, którzy zdecydowanie i jednoznacznie odrzucili akceptację dla tego typu stowarzyszeń jak np. masoneria i im podobnych. To z resztą było usankcjonowane i do dzisiaj tego stolica apostolska nie odwołała, żaden z papieży. Po tamtych papieżach nikt nie odwołał tej nauki Kościoła. Według niej przynależność do tego typu stowarzyszeń, które są nieprzyjacielsko ustawione w sensie ich własnych instytucji wobec Kościoła katolickiego jako Kościoła Chrystusowego, taka przynależność elipso ściąga na siebie ekskomunikę, czyli wyklucza ze wspólnoty Kościoła. A to z tego względu, że chociaż historia masonerii sięga XII w. już wtedy były próby organizowania się stowarzyszenia ludzi, którzy byli z różnych racji dystansowani wobec Kościoła św. To doprowadziło do powstania w Anglii pierwszych loży, z których powstała w 1717 r. pierwsza wielka loża na świecie. Następnie powstawały one i we Francji i w krajach romańskich; w Hiszpanii, we Włoszech w krajach niemieckojęzycznych, nie mówiąc już o krajach Ameryki Płn. I warto tutaj przywołać pewną statystykę. Już w roku 1931, to była taka światowa statystyka, później już trudno napotkać w literaturze takiego światowego zestawienia , która mówi o tym, że w Europie, Azji, Afryce, Ameryce Płn. i w Australii- miało razem 29 tyś 518 lóż i w tym było zrzeszonych ponad 4.5 mln ludzi. Także dzisiaj możemy sobie tylko uświadomić, że jakkolwiek wiadomo różne stowarzyszenia ulegają różnym przemianom. Ale jedno jest wspólne – wydaje mi się – tym środowiskom, które ks. abp przewodniczący Episkopatu Polski nadmienił, a mianowicie zasadniczo zdystansowany stosunek do Kościoła Chrystusowego, a także i nieprzyjacielski- szczególnie tutaj w tym środowisku masońskim francuskim, czy romańskim. Proszę zauważyć, że tacy masoni i to wielcy mistrzowie lóż włoskich; jak Massini i Garibaldi, oni w ogóle dążyli do usunięcia papiestwa i pozbawienia papiestwa jakiejkolwiek władzy. Ich następcy żądali całkowitej sekularyzacji systemu edukacji. Ponadto są tutaj takie ciekawe różnice, a mianowicie, że środowiska masońskie- francuskie, są ekspres derbis nieprzyjacielskie wobec Kościoła, to ma związek i z historią tych ostatnich wieków Francji i rewolucją francuską, która była przecież przygotowywana m.in. przez te środowiska. Nie tylko, ale także przez te środowiska. W związku z tym w krajach romańskich jest ten charakter lóż masońskich. Natomiast w krajach anglosaskich, czy niemieckojęzycznych – w prawdzie te środowiska mają tzw. touch i sprawiają wrażenie i otwartych na sprawy społeczne, czy też biedę ludzką, ale jak pisze taki niemiecki autor Alger Missen, że te środowiska bogacą się przede wszystkim same. Owszem na zewnątrz sprawia się wrażenie wspaniałomyślności i wrażliwości społecznej, ale de facto chodzi o to, żeby poprzez politykę, naukę, sztukę, ekonomię, handel, po prostu umacniać własną pozycję w każdym wymiarze. Dlatego też wydaje mi się to słowo pasterskie ks. abpa Michalika jest nie tylko koniecznym słowem dla orientacji katolickiego Narodu w Polsce i w ogóle wszystkich ludzi dobrej woli, którzy poszukują prawdy, dobra, czy piękna, czy jakiegoś sensu życia. Lecz także jest bardzo potrzebne do tego żeby zrozumieć, że Kościół Boży na ziemi ma nie tylko dzieci Boże, które chętnie do niego przynależą i wyznają wiarę w Boga w Trójcy Świętej Jedynego jako Stworzyciela i Zbawiciela Świata. Kościół ma także i wielu nieprzyjaciół i te środowiska, z tego co się orientuję z nowożytnej filozofii, patrząc od strony choćby nowożytnej filozofii, są zdecydowanie negatywne. To zarówno wobec Boga objawienia Chrześcijańskiego w osobie Jezusa Chrystusa jako prawdziwego Boga i prawdziwego człowieka, lecz także są wrogami Kościoła Świętego z całą jego strukturą sakramentalną i dogmatyczną. Stąd też słowo ks. abpa przewodniczącego Episkopatu Polski jest niezwykle cenna.

Konieczność ewangelizacji w świecie nowej kultury globalnej promującej relatywizm moralny, aborcję, małżeństwa jednopłciowe- homoseksualizm



To jest drugi nurt w tym świecie, nazwijmy go antykościelnym, czy też antyboskim w naszych nowszych czasach, przynajmniej od początku XX w.. Było to już także i od końca XVIII w. Rewolucja francuska jest tego zewnętrznym przejawem, nie mówiąc już wiek XIX i później XX, ciągle były te tendencje tzw. ateizmu i liberalizmu, czy też libertynizmu jako skrajnie pojętego liberalizmu. Więc tutaj, wydaje mi się, że trudno jest być człowiekiem Kościoła i być człowiekiem Boga. Jeżeli człowiek nie posiada podstawowej wiedzy o strukturze ducha naszych czasów i właśnie to, że ludzkość chce się ustawić na drodze takiej permanentnej rewolucji, głównie przeciwko Bogu, Kościołowi katolickiemu. Także tym głównym filarom Kościoła rzymsko- katolickiego – tej sakramentalnej strukturze gdzie, proszę zauważyć my w sakramencie przenajświętszym przyjmujemy prawdziwego Stwórcę i prawdziwego Zbawcę wszechświata. I ostatecznie tutaj właśnie wydaje mi się, że tym wspólnym mianownikiem tych wszystkich ruchów nadmienionych, a także i rewolucji kulturowej, w sensie globalnym, światowej jest to żeby pozbawić współczesnego człowieka, wiary w Boga, objawienia chrześcijańskiego jako Boga Stwórcy i zarazem jako Boga Zbawcy. Bo to jest ten sam Bóg. W związku z tym właśnie katolicy i Polski i Europy i Świata potrzebują takich słów jakie są m.in. zapisane w liście pasterskim ks. abpa Michalika, by posiąść orientację. Bo proszę zauważyć, jeżeli my zyskujemy prawdę, poznajemy prawdę o świecie, to powinniśmy poznać prawdę o tym kim jest Bóg, kim jest człowiek, czym jest Kościół, czym jest każda wspólnota. Przecież jesteśmy istotami społecznymi i możemy się gromadzić w różnych stowarzyszeniach. Ale każde stowarzyszenie powinno być ukierunkowane na wzmocnienie w każdym rozumie ludzkim prawdy o tym, że Bóg jest Stwórcą i że ten sam Bóg w którego my wierzymy jako katolicy Bóg w Trójcy jedyny, także Zbawcą wszechświata. Natomiast w tych wszystkich środowiskach i łącznie z tymi neolewackimi, czy neomarksistowskimi, czy neoateistycznymi mamy do czynienia nie tylko, z postulatem jakiegoś innego Boga. W różnych nurtach tych masońskich były takie próby, czy nawet do dzisiaj jeszcze są, żeby mieć jakąś ideę Boga. Także nie wszystkie są takie ateistyczne na wskroś, ale Boga jako naturę, albo Boga, który jest jakoś bardzo daleko, co nazywamy też deizmem. De facto ostatecznie chodzi właśnie o to, że ten Bóg, prawdziwy Bóg Biblii, Bóg Kościoła Św. jest relatywizowany i dlatego też musimy ze względu na dobro, by ocalić własną wiarę w tym kontekście dziejowym i by ocalić w nas te społeczeństwo także. To ludzie kościoła potrzebują takiej orientacji, a pasterze Kościoła mają nie tylko prawo do głoszenia tej nauki, która jest tak jak zauważyliśmy wielu wieków Kościoła. Stąd to słowo ks. abpa Józefa Michalika. W sumie nie jest zaskakującym w świetle całej nauki Kościoła. Może tylko zaskakującym jest przez fakt, że w ostatnich latach, czy dziesiątkach lat mówi się rzadko np. o tym, że szatan jako osobowa siła istnieje. Jego celem jest unicestwić dzieło Boga samego w postaci stworzenia, czy też zaproponować taką wizję świata i oczywiście wizję wyzwolenia od cierpień, której finałem jest oczywiście unicestwienie. I dlatego też ta kultura rewolucji neomarksistowskiej, czy też ta globalna rewolucja kulturowa ona ma jeden cel- unicestwić rzeczywistość. I stąd słowo ks. abpa Michalika jest tak bezcenne w tym kontekście dziejowym.

Zdemaskowanie zła



Rzeczywiście ks. abp Michalik dotknął samej istoty współczesnego ducha czasu i nazwał go dalece po imieniu. I stąd taka reakcja. Ponieważ jeżeli zło zostaje zdemaskowane, a zauważmy, że za złem stoi zawsze jakieś imię. Zło nie jest bezosobowe, dlatego, że rzeczy tego świata, czy przedmioty nigdy nie mogą popełnić zła. To byłoby co najwyżej tzw. zło fizyczne, które nie jest złem moralnym. Natomiast za złem moralnym zawsze stoi jakaś osoba, albo upadłe osoby aniołów na czele z szatanem, albo upadłe osoby ludzkie. W związku z tym jeżeli ponazywa się podmioty zła po imieniu, to wtedy oczywiście to musi wzbudzić ogromną reakcję dlatego, że wtedy te podmioty czują się zdemaskowane imiennie. I to jest dla nich najbardziej niebezpieczne.

W trosce o zbawienie dusz.



To jest właśnie wielkie w nauce katolickiej Kościoła rzymsko- katolickiego, a mianowicie, że Bóg chce poprzez swój Kościół Św. ocalić każdego. Czyli przypomnieć każdemu, że pochodzi od Niego, jako jedynie prawdziwego Stwórcy. Jednocześnie chce zaproponować wszystkim ludziom całego świata, także tym wszystkim, którzy są dzisiaj na bezdrożach, różnych stowarzyszeń, których celem określonym przez ich statuty, czy konstytucję jest pozbawić się prawdziwego szczęścia wiecznego i zbawienia. Kościół proponuje właśnie zadomowienie w Królestwie Niebieskim w domu Boga Ojca. I tak tez zrozumiałem tę najgłębszą intencję wspaniałego listu, za który powinien cały Kościół w Polsce być wdzięcznym. A także te wszystkie środowiska, które nie podzielają nauki katolickiej powinny być wdzięczne, bo w tym liście wyraża się głęboka troska ducha i serca naszego pasterza w osobie ks. abpa Michalika o nasze Polskie i indywidualne zbawienie. I dlatego poza wdzięcznością nie powinniśmy wypowiadać żadnych słów pod adresem i osoby ks. abpa Michalika i jego słowa pasterskiego.

 

***

Ks. prof. dr hab. Tadeusz Guz jest kierownikiem Katedry Filozofii Prawa na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim,

Dziekanem Wydziału Zamiejscowego Nauk Prawnych i Ekonomicznych na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim

w Tomaszowie Lubelskim

***

 

Wypowiedź Ks. prof. dr. hab. Pawła Bortkiewicza TChr w audycji Aktualności dnia 23.02.2012

 

 

 

***

List Pasterski na Wielki Post przewodniczącego KEP, Metropolity Przemyskiego

ks. abp Józefa Michalika

 

Drodzy Bracia i Siostry,

Ewangelia św. Marka w bardzo skondensowany, żeby nie powiedzieć – lakoniczny –
sposób relacjonuje kuszenie Pana Jezusa na pustyni i początek Jego działalności
publicznej. W kilku krótkich zdaniach zawiera się jednak nieprzeciętny ładunek
treści i to niełatwej do przyjęcia. Dla współczesnego człowieka może być
niezrozumiały tak długi, bo 40-dniowy post. I to jaki post!. Nic w owe dni
nie jadł 
– zrelacjonuje inny ewangelista (Łk 4,2). Taki post osłabia
ciało, ale umacnia człowieka w inny sposób, porządkuje go od wewnątrz, scala
duchowo, ale drażni szatana, który usiłuje dokonać próby sił.

Szatan przystępuje do Jezusa, kusi Go na różne sposoby, dając dowód swego
zaślepienia pychą a może i niewiedzą – Kim naprawdę jest Jezus? Pan Jezus
odtrąca pokusy a umocniony postem i 40-dniową, intensywną modlitwą, rozpoczyna
swoją misję od zachęty: Nawracajcie się i wierzcie w ewangelię (Mk
1,15)

Wartość naszego postu

Rozpoczynamy liturgiczny czas, który nazywamy Wielkim Postem. Rzeczywiście
wielki to powinien być okres w życiu ludzi wierzących. Warto sobie postawić
pytanie: czy będzie to post większy niż dotychczas, czy będzie to post Wielki?
Trzeba uczynić wiele, aby kolejnych 40 dni roku liturgicznego pomogło pogłębić
naszą wiedzę i wiarę, pomogło odczytać wyzwania czasów,  w których żyjemy
i przeniknąć je tym, co tylko chrześcijanie posiadają i czym mogą ubogacić
świat. A będzie to możliwe, jeśli nawrócimy się i naprawdę uwierzymy
w Ewangelię.

Zauważcie, Drodzy Bracia i Siostry, że bliskość Chrystusa, a nawet miłość do
Niego i zjednoczenie z Nim, nie eliminuje z Jego i naszej bliskości szatana,
Złego Ducha. Apostoł będzie przypominał, że chrześcijanie są włączeni w walkę
nie z potęgami tego świata, ale z szatanem (por. Ef 6,12). I to nie tylko
w czasach apostolskich. Dziś także trwa walka z Księciem Ciemności. Mówił o tym
Papież Paweł VI, przypominał Jan Paweł II, a Kościół poucza: Szatan, "władca
tego świata" (J 12,31) działa podstępnie także i dziś. Każdy człowiek oprócz
własnej pożądliwości i złego wpływu innych, doświadcza również pokus ze strony
szatana, tym większych im mniej zdaje sobie z tego sprawę
(JP II, 18.
III.1979). Ostateczne zwycięstwo jest jednak po stronie Chrystusa, ale kruchość
naszego ludzkiego myślenia i ufanie swoim tylko zdolnościom i siłom niejednego
już zwiodła.

Metodą szatana jest kłamstwo. A ileż tego kłamstwa, manipulacji, fałszywych
oskarżeń i niedotrzymanych obietnic krąży między nami i po całym świecie?! Jakże
łatwo ludzie idą za fałszywymi prorokami także dziś.

W styczniowym numerze jednego z katolickich pism zamieszczono wywiad z panią
Marguerite Peeters, dyrektorem brukselskiego Instytutu na rzecz Dialogu
Międzykulturowego, w którym autorka, znana ze swych katolickich przekonań
zauważa, że nadchodzą rewolucyjne zmiany polityczne i kulturowe na skalę
światową. Potrzebna jest nowa ewangelizacja, do której zachęca Ojciec Święty,
ale najpierw trzeba dobrze rozeznać sytuację. Zauważmy, że ta nowa kultura
globalna wyrasta z postmodernizmu, który promuje relatywizm moralny, aborcję,
małżeństwa jednopłciowe, homoseksualizm itd. … a wszystko to dzieje się przez
globalne, światowe, polityczne ukierunkowanie tejże rewolucji kulturowej,
wykluczającej Boga i Jego przykazania.

Ponieważ jednak wiary chrześcijańskiej nie da się oddzielić od życia, zatem
Kościół musi oceniać tzw. nową etykę i przestrzegać przed wypaczeniami. Nie
wolno zapominać, że pierwszym i głównym ewangelizatorem jest Duch Święty. Jemu
trzeba zaufać, polecać nasze nadzieje i niepokoje, ale z Nim trzeba też
współpracować, użyczać Mu swoich ust i wszystkich sił. Wyżej wymieniona autorka
mówi dalej, że potrzebna jest społeczna, a nie tylko indywidualna reakcja wobec
promowanych rozluźnień moralnych. Potrzebna jest wspólna, zbiorowa reakcja
społeczeństw i narodów. Naród polski – jak napisała – szczególnie
dobrze wie, co to przeciwstawianie się i walka… Pokazał, że jest odważny
i szlachetny. Łatwiej niż inne narody, prawie intuicyjnie rozpoznaje strategie
manipulacyjne i ideologiczne projekcje… Opatrznościową rolę odegrał Jan Paweł
II, papież Polak… Odwaga bohaterów – bł. Jerzego Popiełuszki czy kard. Stefana
Wyszyńskiego  stanowiła dla nas wzór do naśladowania i podtrzymywała na duchu.
Wszystkie te elementy odkryły światu duszę waszego narodu i sprawiły, że został
pokochany … dlatego oczekuje się szczególnie od narodu polskiego, aby jeszcze
raz pokazał swą odwagę i kreatywność wobec nowego wyzwania
– kończy swój
wywiad dyrektorka brukselskiego Instytutu (w: Moja Rodzina, nr 1, 2012, 4-5).

Zauważcie Bracia i Siostry, że ufają nam ludzie z zewnątrz, ale co ważniejsze,
ufa nam Bóg. Czy godzi się Go zawieść?

"Kościół jest naszym domem" – uświadamiamy sobie coraz intensywniej w tym roku,
a troska o atmosferę wewnętrzną Kościoła spoczywa na każdym z nas i na nas
wszystkich. Widzimy jak planowo atakowany jest dziś Kościół przez różne
środowiska libertyńskie, ateistyczne i masońskie. Nie oszczędzają Kościoła
liberalne telewizje i takież pisma. Nawet rządowe instytucje, niby promując
pluralizm medialny, ostatnio zdyskryminowały katolicką telewizję, co na
szczęście budzi świadomość narodu. Jeszcze bardziej niebezpieczne są rozłamy
wewnątrz Kościoła, ujawniające nawet wśród duchownych nieposłuszeństwo
przełożonym i pasterzom. To jest bolesne, ale trzeba o tym mówić i zachęcać się
wzajemnie do zwyczajnej pokory w duchu posłuszeństwa Kościołowi, Papieżowi
i pasterzom, którzy stawiają niekiedy wymagania trudne, ale zgodne z Ewangelią
i dlatego twórcze.

Wielki Post, to szczególna okazja do rekolekcyjnego rachunku sumienia, do
nawrócenia, spowiedzi i postanowienia poprawy, to czas głębszej modlitwy
i kontemplacji Krzyża, który dla Jana Pawła II i dla każdego z nas jest bramą
zbawienia. Niech owocnie skorzystają z tej aktualnej duszpasterskiej inicjatywy
parafie przeżywające peregrynację Wielkopiątkowego Krzyża Papieskiego.

Początek Wielkiego Postu, to w Polsce Tydzień Modlitw o Trzeźwość narodu.
Zwracam się do wszystkich z zachętą do pokuty, nawrócenia i wiary w Ewangelię,
do gorliwszej modlitwy za Kościół i Ojczyznę. Apeluję do przeżywających
uwikłania w nałogi, aby poderwali serca i podjęli trud pracy nad sobą:
korzystajcie z pomocy lekarza czy grupy wsparcia, ale pamiętajcie o skorzystaniu
z pomocy Bożej. Wszyscy modlimy się za Was o dar wytrwania.

Wielki Post to przede wszystkim czas łaski i wielkiego miłosierdzia Bożego dla
nas wszystkich. Niech w rodzinach nie zabraknie modlitwy za emigrantów
i przebywających poza granicami Ojczyzny. Ich walka o sukces nie zawsze usłana
jest różami. Wspierajmy ich szczerą, życzliwą miłością w podtrzymywaniu wiary
i poczuciu godności mimo przeżywanych trudów.

Nowe perspektywy nadziei

Papież Benedykt XVI budzi swym nauczaniem nadzieję i zachęca Kościół do nowej
ewangelizacji, czyli do pracy nad żywotnością naszej wiary. Jest w tym realistą,
bo przypomina, ż sukces nie jest imieniem Pana Boga, że trudności,
upadki, cierpienie, wysiłek i krzyż prowadzą człowieka ufającego Bogu do
zmartwychwstania i zwycięstwa. Trud pogłębianej i odważnej wiary leży u podstaw
sukcesu nowej ewangelizacji. To zadanie dla każdego z nas.

Zawsze chodzi o służbę Panu Bogu i nie ma znaczenia nasza funkcja ani miejsce
w ludzkiej hierarchii ważności, ale to, czy wszystko i zawsze czynimy dla Niego
i czy z Nim idziemy odważnie przez życie. Przybity do krzyża i Zmartwychwstały
Boży Syn podnosi każdego człowieka i przynosi nam nowe życie. Nie odtrącajmy tej
pomocnej, Chrystusowej dłoni.
Na wielkopostny czas modlitwy i nawrócenia całym sercem błogosławię.

Przemyśl, 26 lutego 2012 r.

                                                     Wasz Arcybiskup
 

drukuj