Łąka to łąka

Ministerstwo rolnictwa chce złagodzić przepisy dotyczące dopłat paszowych

Wszystko wskazuje na to, że nie tylko rolnicy posiadający trwałe użytki zielone otrzymają w tym roku dopłaty paszowe. Pieniądze mają także dostać rolnicy mający trawy i mieszkanki traw na gruntach ornych.

Dla laików nie ma żadnej różnicy między trwałym użytkiem zielonym a łąką na gruntach ornych. Pod względem prawnym ma to jednak spore znaczenie, które jednak uwidoczniło się dopiero w tym roku. Po raz pierwszy bowiem dodatkowe dopłaty bezpośrednie będą przysługiwały rolnikom, którzy hodują zwierzęta gospodarskie (krowy, owce, kozy, konie), ale mają też trwałe użytki zielone. Z tym że w poprzednich latach nie wszyscy rolnicy rejestrowali takie użytki i teoretycznie nie mają ich w swoich gospodarstwach. Dlaczego? Obawiali się, że jeśli wpiszą do ewidencji trwałe użytki zielone, nie będą mogli takiego gruntu przeznaczyć pod inne uprawy. Woleli więc wpisywać „grunty rolne obsiane trawą”. Teraz taka zapobiegliwość okazała się niepotrzebna.

Nic więc dziwnego, że rolnicy nie kryją rozczarowania, gdyż mogą być pozbawieni części dopłat. Teoretycznie nowe rozwiązania miały uderzyć w tzw. rolników z Marszałkowskiej, czyli osoby, które kupowały łąki i pastwiska z myślą tylko o dopłatach, bo nie prowadzą żądnej hodowli zwierząt.

W obronie rolników stanęła Krajowa Rada Izb Rolniczych, która zwróciła się do ministra rolnictwa Andrzeja Leppera o objęcie płatnością zwierzęcą traw i mieszanek traw uprawianych na gruntach ornych. – Brak proponowanego przez nas rozwiązania spowoduje, że wielu rolników zostanie pozbawionych płatności zwierzęcej – tłumaczy Wiktor Szmulewicz, prezes KRIR. Izba dodaje, że w wielu gospodarstwach nie da się zabezpieczyć potrzeb paszowych zwierząt tylko w oparciu o trwałe użytki zielone. Dlatego rolnicy muszą obsiewać trawą także grunty rolne, ale zamiast na tym zyskać, mogą sporo stracić.

Ministerstwo rolnictwa nie wyklucza, że zaakceptuje propozycje samorządu rolniczego, i to w dość szybkim terminie. Dlatego też rolnicy jeszcze czekają ze składaniem wniosków o dopłaty bezpośrednie za 2007 rok, tym bardziej że mają na to czas do 15 maja.

Marek Kalita
drukuj