Kwiaty to za mało
Rodziny zrzeszone w Związku Pamięci Ofiar Obławy Augustowskiej
wręczyły goszczącemu wczoraj w Gibach Bronisławowi Komorowskiemu kolejną już
petycję z prośbą o interwencję u władz Rosji w sprawie wyjaśnienia wszystkich
okoliczności obławy augustowskiej.
Prezydent Bronisław Komorowski wizytował wczoraj województwo podlaskie, a ściśle
mówiąc – Sejny, Puńsk, Giby i Krasnogrudę. W Gibach złożył kwiaty przed
pomnikiem Ofiar Obławy Augustowskiej. Na miejscu czekali już na niego
przedstawiciele Związku Pamięci Ofiar Obławy Augustowskiej, którzy od roku
wysyłają do prezydenta listy, petycje, prośby, aby podjął on rozmowy w sprawie
obławy na szczeblu dyplomatycznym z prezydentem Rosji. Na razie proszą
bezskutecznie. Dlatego wczoraj przywitali prezydenta transparentem: "Rodziny
ofiar obławy augustowskiej liczą na pomoc pana prezydenta". Przygotowali też dla
Bronisława Komorowskiego kolejną petycję w tej sprawie oraz stanowisko przyjęte
przez 13 samorządów Suwalszczyzny, które każdy samorząd przesłał do prezydenta
osobno.
"Rada Powiatu w Augustowie apeluje do władz najwyższych Rzeczypospolitej
Polskiej i Federacji Rosyjskiej o wzmożenie działań mających na celu wyjaśnienie
okoliczności przeprowadzenia Obławy Augustowskiej w lipcu 1945 roku oraz
odnalezienia miejsca pochówku Ofiar" – czytamy w przyjętym m.in. przez radnych
miejskich Augustowa stanowisku. Rodziny skierowały już do prezydenta i premiera
kilka listów, w których domagają się, by dołożyli oni "wszelkich starań", aby
skłonić Rosję do odszukania i przekazania Polsce archiwalnych dokumentów
wskazujących miejsca pochówku co najmniej 592 osób zamordowanych przez NKWD.
Pierwszy list został przekazany Kancelarii Prezydenta RP 25 maja 2011 r., zaraz
po ujawnieniu przez rosyjskiego historyka Nikitę Pietrowa faktu istnienia
dokumentu – planu zagłady 592 osób ujętych podczas obławy. Wraz z nim przesłano
formularze z podpisami około trzech tysięcy osób wspierających ten apel. W
drugim liście, wysłanym w czerwcu 2011 r., powtórzono prośbę, aby prezydent w
sprawie obławy interweniował u najwyższych władz Rosji osobiście, bo tylko to
może – zdaniem przedstawicieli rodzin ofiar tej ludobójczej akcji, m.in. NKWD –
pomóc w obecnej sytuacji.
Adam Białous, Białystok
