Kto zneutralizuje pociski?

Nie wiadomo, gdzie będą neutralizowane antybalistyczne rakiety
przechwytujące wystrzeliwane z bazy w Redzikowie – przyznaje Ministerstwo Obrony
Narodowej. Decyzje w tej sprawie będą zależeć tylko od Stanów Zjednoczonych.

– Baza w Redzikowie (woj. pomorskie), w której mają zostać zainstalowane
elementy tarczy antyrakietowej, będzie stanowiła realne spoiwo bezpieczeństwa
naszego kraju z bezpieczeństwem pozostałych sojuszników – przekonywał na
wczorajszym posiedzeniu senackiej Komisji Obrony Narodowej Zbigniew Włosowicz,
podsekretarz stanu ds. polityki obronnej Ministerstwa Obrony Narodowej. Jak
zaznaczył, baza w Redzikowie ma być jednostką, która roztoczy swoisty parasol
ochronny nad innymi krajami Sojuszu Północnoatlantyckiego. – Jej powstanie
wzmocni zatem bezpieczeństwo Sojuszu, w tym gotowość sojuszników do podjęcia
działań obronnych Polski w ramach kolektywnej obrony. Powstanie tej bazy w
Polsce wzmacnia nasz głos w pracach nad sposobem nadzorowania systemu obrony
przeciwrakietowej NATO – mówił Włosowicz. Przedstawiciel MON przekonywał, iż
rakiety, jakie stacjonowałyby w Redzikowie, nie miałyby przenosić ładunków
nuklearnych, ale mogą niszczyć cele balistyczne z takim ładunkiem. Do obsługi
bazy w Redzikowie zostanie przydzielonych około 500 żołnierzy amerykańskich.
Ewentualne zwiększenie tego kontyngentu będzie zależało od zgody szefa
Ministerstwa Obrony Narodowej Bogdana Klicha. Przedstawiciel resortu nie
odpowiedział na pytania członków komisji dotyczące tego, czy są już ustalenia o
ewentualnej neutralizacji rakiet. – Jeżeli z Redzikowa zostanie wystrzelona
rakieta antybalistyczna, to gdzie zostanie zneutralizowana, nad jakim krajem? –
pytał Maciej Grubski (PO), zastępca przewodniczącego Komisji. – Czy w sytuacji
zagrożenia np. Węgier wystrzelona z Redzikowa rakieta antybalistyczna niszcząca
cel nad Białorusią nie spowoduje konfliktu międzynarodowego? – dopytywali
senatorowie. – Są to sytuacje, które są nie do przewidzenia – mówił Włosowicz. –
Strona polska nie ma wpływu na to, gdzie nastąpi ewentualne zneutralizowanie
rakiet wystrzelonych z Redzikowa. Ale konkretnymi informacjami na ten temat
służyć nie możemy – powiedział krótko przedstawiciel MON. Zastrzegł przy tym, że
najbardziej przewidywany teren, z którego może pojawić się ewentualny atak, to
Bliski Wschód. Jak przyznał w rozmowie z "Naszym Dziennikiem" Witold
Waszczykowski, główny negocjator w sprawie tarczy antyrakietowej, kwestia
neutralizacji rakiet to sprawa tylko i wyłącznie Stanów Zjednoczonych. Nad tą
kwestią czuwać powinno tylko i wyłącznie dowództwo amerykańskie – skomentował
krótko.

 

Anna Ambroziak

drukuj