Gosiewska: Ekspertyza ciała męża jest niedbała

– Nie zgadza się waga męża, wiele elementów dotyczących stanu jego zdrowia
– mówi o wynikach ekspertyzy sądowo-lekarskiej wykonanej przez Rosjan Beata
Gosiewska, wdowa po tragicznie zmarłym w katastrofie smoleńskiej Przemysławie
Gosiewskim.

– Waga wpisana w ekspertyzie jest błędna około dwudziestu kilogramów – wskazuje
Gosiewska, która właśnie zapoznała się w prokuraturze z materiałami
sekcyjno-lekarskimi przesłanymi z Moskwy. – Nie zgadza się w nich wiele
elementów, wpisano tam schorzenia, których mój mąż w ogóle nie miał, wiem o tym,
bo był badany – mówi wdowa po byłym wicepremierze.
– Nie wiadomo tak naprawdę, komu robiono tę sekcję – podkreśla w rozmowie z
"Naszym Dziennikiem", dodając, że ekspertyza ta jest "niewiarygodna". Zwraca
uwagę, iż w aktach znajdują się informacje o przeprowadzeniu tylko podstawowych
badań. Brakuje natomiast adnotacji o wykonaniu zdjęć rentgenowskich czy
specjalistycznych badań spektrometrycznych. W materiałach nie ma też
dokumentacji fotograficznej, która by potwierdzała wykonanie badań. – Tak
naprawdę to nie wiadomo, czy oni te badania wykonali – mówi Gosiewska. Żadni
polscy eksperci nie sygnowali tych badań. Wdowa po wicepremierze zastanawia się,
jak to jest, że Rosjanie wykonali badania na zawartość alkoholu – jak to
obwieścił MAK w przypadku gen. Błasika – a nie przeprowadzili podstawowych
badań.
Pytaliśmy, czy prokuratorzy orientują się, czy to jest już komplet badań. –
Obecni tam prokuratorzy wzruszali ramionami, nie wiedzieli. Teraz mają jechać do
Moskwy, ale decyzja premiera skutkuje tym, że oni są tam petentami – wyjaśnia
Gosiewska. – Ale też nie zlecają ekspertyz, nie powołują ekspertów
międzynarodowych – dodaje.
Reprezentujący Gosiewską mecenas Rafał Rogalski zaznacza, że nie może się
wypowiadać o szczegółach z uwagi na to, że jest to dokumentacja niejawna, ale
podkreśla, iż nie może zasługiwać ona na zaufanie. – Jest to wyjątkowo niedbale
sporządzona ekspertyza i obdarzenie jej zaufaniem byłoby niewłaściwe – mówi.

 

ZB

drukuj