„Globalny teatr” w „globalnej wiosce”

Z dr. hab. Piotrem Jaroszyńskim, profesorem Katolickiego Uniwersytetu
Lubelskiego, wykładowcą Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu,
rozmawia Paweł Pasionek

Do WSKSiM zapraszani są wybitni naukowcy z zagranicy jako visiting professors.
Jaki cel przyświeca organizowaniu tego rodzaju wykładów?

– Za pośrednictwem wykładów visiting professors realizowany jest zamysł
założyciela i pierwszego rektora WSKSiM o. dr. Tadeusza Rydzyka, by polska
młodzież, często pochodząca z ubogich rodzin, mogła kształcić się na najwyższym
poziomie. Dlatego też studenci naszej uczelni mają szansę zetknąć się osobiście
z najlepszymi wykładowcami z Polski oraz z czołowych ośrodków naukowych na
świecie. Naukowcy zapraszani na wykłady do WSKSiM reprezentują nie tylko wysoki
poziom w zakresie swoich kwalifikacji i zainteresowań naukowych, ale też
identyfikują się z kulturą chrześcijańską. Dostrzegają też szereg zagrożeń,
jakie niesie współczesny świat, i podczas wykładów dzielą się z nami swoimi
przemyśleniami, niejednokrotnie zbieżnymi z opiniami naszego środowiska
akademickiego. Stąd płynie wniosek, że nasz sposób myślenia nie jest marginalny
i że należymy do dużej międzynarodowej wspólnoty o chrześcijańskich korzeniach.
Należy więc podkreślić, iż idea, jaka przyświeca WSKSiM, czerpie z najlepszych
tradycji edukacji europejskiej.

W bieżącym semestrze w WSKSiM dużym zainteresowaniem cieszyły się wykłady
wybitnego medioznawcy z Uniwersytetu w Toronto (Kanada) prof. Erica McLuhana. To
wydarzenie o dużym znaczeniu dla środowiska akademickiego?

– Zauważyłem, iż zajęcia z prof. Erikiem McLuhanem są dużym przeżyciem dla
naszych studentów, które na pewno pozostanie w ich pamięci na całe życie. Tego
typu wybitni profesorowie są bowiem nawet dla większości zagranicznych studentów
nieosiągalni. Dzieje się tak z różnych powodów, chociażby finansowych. Trzeba
pamiętać, że studiowanie na dobrych uniwersytetach u światowej sławy
specjalistów jest niezmiernie kosztowne. Bardzo istotny jest również fakt
wymiany myśli między naukowcami z zagranicy a naszymi profesorami. Pobyt prof.
Erica McLuhana w Toruniu umożliwia naszym wykładowcom wymianę myśli poprzez
wielogodzinne dyskusje i uczestnictwo w otwartych wykładach. W ten sposób
weryfikują oni i pogłębiają własną wiedzę. Niewątpliwie również dla wykładowców
z zagranicy wizyta w WSKSiM w Toruniu jest istotnym doświadczeniem poznawczym.
Widzą oni bowiem, że istnieją takie ośrodki akademickie, które aktywnie włączają
się w życie Kościoła i przygotowują młodych ludzi do dobrego moralnie działania
w mediach czy też w polityce. Świadectwo wiary naszej profesury i studentów jest
dla nich niezmiernie budujące i motywujące. Trzeba pamiętać, iż wpływy
socjalizmu na zachodnich uczelniach są, niestety, znaczne i z powodu poprawności
politycznej trudno jest w tamtych warunkach tworzyć takie środowisko naukowe jak
tu, w Toruniu.

Zatem wypełnianie posłannictwa uczelni zawartego w herbie "Fides, Ratio et
Patria" jest widoczne także w wykładach visiting professors?

– Profesor Eric McLuhan podobnie jak jego ojciec Marshall jest katolikiem,
dlatego myśl tych dwóch wielkich medioznawców jest skoncentrowana nie tylko na
mediach jako nośnikach informacji, ale też na analizie ich działania w szerszym
kontekście kulturowym. Nadrzędnym celem tego cyklu wykładów jest to, abyśmy jako
chrześcijanie mogli się odnaleźć we współczesnym świecie zwanym przez Marshalla
McLuhana "globalną wioską", a przez Erica McLuhana "globalnym teatrem". Teorie
przez nich wypracowane są powszechnie znane, ale w wielu podręcznikach często
okaleczane, gdyż pomija się w imię poprawności politycznej właśnie związek
mediów z religią. Dlatego też ten cykl wykładów jest tak cenny tutaj, w Toruniu,
w miejscu, które możemy nazwać twierdzą chrześcijaństwa. Nie wątpię, że treści,
które zostały nam przekazane na wykładach, ale i rozpowszechnione poprzez media
współdziałające z uczelnią, jak Radio Maryja, Telewizja Trwam oraz "Nasz
Dziennik", pozwolą odnaleźć się wielu intelektualistom katolickim w
międzynarodowej chrześcijańskiej wspólnocie i umocnić w działaniu na rzecz dobra
wspólnego.

Dziękuję za rozmowę.

 

******************

Elektroniczny tłum

Lidia Marzec, studentka I roku studiów uzupełniających magisterskich na
kierunku politologia


Podczas wykładów prof. Erica McLuhana dowiedzieliśmy się, że w rzeczywistości
czas "globalnej wioski" minął i został zastąpiony czasem "globalnego teatru", w
którym nie ma widowni, ponieważ dzięki elektronicznym mediom wszyscy są jego
aktorami i twórcami. Profesor McLuhan mówił także o nowej kulturze, która jest
skutkiem ubocznym nowych mediów. To skłania nas do refleksji nad mnogością i
różnorodnością przemian, które są spowodowane często z pozoru mało znaczącymi
nowymi urządzeniami technicznymi. Zachęcił też nas do częstego zastanawiania się
nie tyle nad tym, do czego każda rzecz służy, ale jakie skutki wnosi jej
pojawienie się do środowiska, kultury.
Profesor McLuhan wiele czasu poświęcił na charakterystykę tzw. elektronicznego
tłumu, jakim określił wszystkich użytkowników współczesnych mediów. Ten nowy
rodzaj społeczności, który wykształcił się pod wpływem rozpowszechnienia mediów
elektronicznych jest fizycznie niewidoczny, złożony z bytów nieposiadających
ciał, mogących w jednym czasie znajdować się w wielu miejscach na świecie, za
pośrednictwem m.in. internetu czy telefonu. Profesor, odwołując się do nauczania
Jana Pawła II i św. Tomasza, stwierdził, że pozbawienie człowieka ciała jest
dehumanizujące i dezintegrujące. Jak zauważył, tłum ten złożony jest z
elektronicznych nomadów, którzy nie mogą mieć odległych celów, są zaangażowani w
bycie, teraźniejszość, jednoczesność; nie ograniczają ich żadne prawa naturalne
właściwe jednostkom fizycznym. Ma to ogromny wpływ na tożsamość. Cyberprzestrzeń
bowiem to miejsce dla grupy, a nie jednostki. Sieć, która zastępuje nam świat, w
jakim dotychczas żyliśmy, niszczy indywidualizm i osobowy wymiar człowieka.
Niesie to wiele zagrożeń dla współczesnego człowieka, dla którego nihilizm i
amoralność stają się środowiskiem życia. Powoduje to jego zamykanie się na
rzeczywistość oraz wybór drogi marzeń i fantazji, które oddalają go od historii
i tradycji, ale także od przyszłości, w zamian daje natychmiastową, lecz złudną
przyjemność.

drukuj