Eucharystia najwspanialszą szkołą człowieczeństwa
Z JE ks. bp. Antonim Pacyfikiem Dydyczem, ordynariuszem diecezji drohiczyńskiej,
rozmawia Mariusz Kamieniecki
Księże Biskupie, Boże Ciało to uroczystość przypominająca o centralnym
miejscu Eucharystii – jako Bożego daru – w życiu Kościoła. Czy w pełni
korzystamy z tego daru dającego pokój, radość, szczęście, ale także krzyż?
– Przedziwny jest charakter uroczystości Bożego Ciała i Bożej Krwi. Jest to
święto, które pozwala nam oddać hołd Chrystusowi jako Temu, który sam
siebie ofiaruje za nas i to bez przerwy. Dlatego można mówić, że jest to
uroczystość, która przypomina o centralnym miejscu Eucharystii w życiu Kościoła.
Ale jest jeszcze jeden ważny aspekt, który należy podkreślić. Może on mieć
coraz większe znaczenie formacyjne, biorąc pod uwagę pewne tendencje
cywilizacyjne, z jakimi się spotykamy na co dzień. Dzięki Eucharystii
Chrystus uczestniczy w naszym pełnym rozwoju, czyli duchowym i cielesnym.
Oczywiście, postacie Eucharystyczne od strony materialnej mają wymiar niemal
symboliczny, niemniej jednak są realnie pokarmem i napojem. A więc Eucharystia
jest dla nas najwspanialszą szkołą człowieczeństwa. I ten wątek warto
obecnie podkreślać. Taki przecież był zamysł Chrystusa. I nie możemy dopuścić,
aby wymiar kultyczny przysłonił wymiar formacyjny.
Dlaczego wciąż tak trudno nam czasem przyjść, zbliżyć się do tego
eucharystycznego źródła Bożej łaski i zaczerpnąć uzdrawiającej mocy?
– O to zabiegał Ojciec Święty Jan Paweł II. A trudności w spotykaniu
Chrystusa w Eucharystii mogą być różne, ale najczęściej wypływają one ze
zbyt powierzchownego patrzenia na ten, jak słusznie wyznajemy, Najświętszy
Sakrament. W tym wypadku praktyka Komunii Świętej i uczestnictwo we Mszy Świętej
powinny być stale ubogacane naszą refleksją, wdzięcznością i pamięcią o
Tym, kogo przyjmujemy. Jego wielkość i obecność w nas winna stawać się
coraz bardziej dojrzałą wraz z naszym osobowym rozwojem.
Procesja eucharystyczna ulicami miasta ma wymiar świadectwa. Wiara i
religijność mają prawo do obecności w sferze publicznej. Dlaczego zatem tego
prawa coraz częściej się odmawia ludziom wierzącym?
– Wielką rolę mają tutaj do spełnienia takie praktyki, jak wystawienie Najświętszego
Sakramentu i modlitwa adoracyjna oraz procesje, z procesją Bożego Ciała na
czele! Ważne jest bowiem ciągłe zakorzenianie się naszej kultury w tej
duchowości, gdyż to pozwala na wszechstronniejsze przeżywanie eucharystycznej
obecności Chrystusa. A przeciwnikami publicznego oddawania czci Chrystusowi
Panu pod postaciami chleba i wina nie powinniśmy sobie zaprzątać głowy. Z
radością zapraszajmy ich na wspólną Ucztę, jakby usuwając przeszkody
sprzed ich nóg i z umysłów.
Dziś domagają się prawa do pełnego uczestnictwa we Mszy Świętej, przystępowania
do Komunii Świętej ci, którzy nie akceptują w pełni nauczania Kościoła
katolickiego – np. popierają in vitro. Czy można przystępować do Komunii Świętej,
traktując wybiórczo nauczanie moralne?
– Uczestniczenie w Eucharystii nie powinno oznaczać, że możemy się łatwo
godzić na tylko powierzchowne oddawanie czci, na przystępowanie do Komunii św.
tzw. grzeszników publicznych. Eucharystia może być przeżywana w pełni
autentycznie zawsze wtedy, kiedy szczerze zbliżamy się do Chrystusa i pamiętamy
o potrzebie czystości sumienia, prawego sumienia.
Jaki wpływ na rozwój kultu eucharystycznego ma takie wydarzenia, jak cud w
Sokółce?
– Mamy prawo przypuszczać, że to, co wydarzyło się w Sokółce przed rokiem,
wpisuje się w ten sam cud miłości Pana Jezusa względem nas, Jego zatroskanie
o naszą szczerą i owocną współpracę z łaską. Gdyż stawką jest człowiek,
człowiek doskonały, stworzony na obraz i podobieństwo Boże! O tym nam
przypomina sam Pan Jezus poprzez liczne cuda związane z Eucharystią.
Dziękuję za rozmowę.
