Elastyczne zaprzysiężenie
Wybrany w drugiej turze prezydent powinien być jak najszybciej
zaprzysiężony i objąć swój urząd – podkreślają konstytucjonaliści.
Dodają, że nie ma tu miejsca na zwłokę, gdyż kraj bez głowy państwa
funkcjonuje w szczególnym trybie. Jednak przewidziane w prawie
procedury, dostosowane raczej do normalnych okoliczności, znacznie
przeciągają moment przejęcia władzy przez nowego prezydenta. Od
zakończenia II tury wyborów możemy poczekać na objęcie przez prezydenta
urzędu nawet ponad miesiąc.
Szkopuł w tym, że zakończenie
drugiej tury wyborów prezydenckich, która odbędzie się 4 lipca, nie
oznacza jeszcze, że jej zwycięzca zostanie automatycznie głową państwa
polskiego. Prezydent elekt wybrany w wyborach obejmuje swój urząd
dopiero po złożeniu ślubowania przed Zgromadzeniem Narodowym, które jest
zwoływane przez marszałka Sejmu. Jak podkreśla konstytucjonalista prof.
Marek Zubik, w normalnym trybie kadencja nowego prezydenta zaczyna się
wraz z upływem kadencji poprzedniego, natomiast obecnie po śmierci
prezydenta znajdujemy się w szczególnej sytuacji. Dlatego – jak
podkreśla prawnik – należy dążyć do jak najszybszego obsadzenia tego
urzędu.
Jednak przewidziana przez prawo procedura wydłuża ten moment.
Po ogłoszeniu oficjalnych wyników wyborów przez Państwową Komisję
Wyborczą, co powinno nastąpić niezwłocznie, czyli zazwyczaj na drugi
dzień, Komisja wręcza uchwałę o wyniku wyborów prezydentowi elektowi. –
Państwowa Komisja Wyborcza nie może zwlekać z ogłoszeniem wyników,
zwykle trwa to do 2 dni – mówi prof. Piotr Winczorek z Uniwersytetu
Warszawskiego.
Ważność wyborów musi stwierdzić jeszcze Sąd
Najwyższy, do którego należy kierować w ciągu trzech dni od oficjalnego
ogłoszenia wyniku wyborów protesty wyborcze. SN ma 30 dni na ich
rozpatrzenie i ogłoszenie ważności lub też nie. Oczywiście może zrobić
to wcześniej. – Ale nie każdy sprzeciw ma znaczenie – podkreśla prof.
Winczorek. Sąd Najwyższy jest władny stwierdzić, przy istnieniu
poważnych nieprawidłowości podczas wyborów, ich nieważność. – Tylko
wówczas, kiedy nieprawidłowości miały rzeczywisty wpływ na wynik wyborów
– wskazuje prawnik. Inny konstytucjonalista dr Ryszard Piotrowski (UW)
zwraca uwagę, że musi to być naruszenie przepisów ordynacji wyborczej,
np. zamknięcie lokali przed wyznaczoną godziną, agitacja naruszająca
ciszę wyborczą. Doktor Piotrowski podkreśla, że te nieprawidłowości
muszą być udokumentowane. Mogą to być także fałszerstwa na dużą skalę,
zakłócenia podczas głosowania. Profesor Winczorek podkreśla, że gdyby
różnica głosów między dwoma kandydatami była niewielka, to wówczas nawet
nieduże nieprawidłowości nabierają istotnego znaczenia.
Po zbadaniu
prawidłowości wyborów Sąd Najwyższy przekazuje niezwłocznie stosowną
uchwałę marszałkowi Sejmu. Jest ona także przesyłana Państwowej Komisji
Wyborczej oraz ogłaszana w Dzienniku Ustaw.
Ostatnim elementem jest
zaprzysiężenie i objęcie urzędu przez nowo wybranego prezydenta.
Doktor
Piotrowski podkreśla, że marszałek Sejmu ma obowiązek w ciągu siedmiu
dni po stwierdzeniu ważności wyborów przez SN wyznaczyć termin
posiedzenia Zgromadzenia Narodowego, podczas którego prezydent elekt
złoży swoje ślubowanie. – W żadnym razie nie powinien zwlekać w tym
względzie – podkreśla prof. Winczorek. Dodaje, że te kilka dni są
potrzebne na organizację uroczystości zaprzysiężenia. – Dopiero po
złożeniu ślubowania prezydent obejmuje swój urząd – podkreśla prof.
Winczorek. Wcześniej nie posiada żadnych uprawnień.
Profesor
Winczorek zwraca uwagę, że w przypadku zwycięstwa obecnego marszałka
Sejmu znajdzie się on w niezręcznej sytuacji. Wówczas posiedzenie
Zgromadzenia Narodowego powinien zwołać któryś z wicemarszałków. – Sam
nie powinien go zwoływać, bo byłoby to niezbyt zręczne – dodaje.
Zenon
Baranowski
