Echa zimnej wojny

W ciągu trzech miesięcy USA trzykrotnie
wypowiedziały się ostro przeciwko Kremlowi. Mimo to Putin uniknął konfrontacji
z Waszyngtonem na arenie międzynarodowej.
Na pytanie, jakie są powody tego napięcia, odpowiedź jest prosta: USA chciałyby
mieć dostęp – najlepiej na drodze prywatyzacji – do zasobów energetycznych
Rosji, podczas gdy Putin, który pisał pracę dyplomową o strategicznym znaczeniu
ropy
naftowej, uważa rosyjskie zasoby paliwowe za ważny atut w polityce międzynarodowej,
ważniejszy niż czołgi i rakiety.
Od dłuższego czasu rosyjska polityka budzi zastrzeżenia wpływowych kręgów na
Zachodzie. Rada Polityki Zagranicznej USA w swoim raporcie stwierdza, że Rosja
zmierza w złym kierunku, a jej obecna polityka wewnętrzna i zagraniczna szkodzi
globalnym interesom USA. Rada podkreśla, że nie można liczyć na uzależnienie
Moskwy od USA; w związku z tym należy wrócić do polityki z czasów zimnej wojny,
kiedy odprężenie w stosunkach z Rosją szło w parze z polityką "współpracy
na poszczególnych odcinkach". W ogłoszonym w USA raporcie o przestrzeganiu
praw człowieka ostro skrytykowano Putina z powodu jego rządów silnej ręki,
cenzury mediów, korupcji, wywierania presji na sądy i szykanowania prywatnych
korporacji,
co ogranicza prawa obywateli. Natomiast w raporcie o strategii bezpieczeństwa
USA znalazło się ostrzeżenie, że Rosja nie szanuje wolności obywatelskich u
siebie i w krajach sąsiednich, co szkodzi stosunkom Rosji z USA i jej sąsiadami.
Podniesiono
też zarzut o koncentrowaniu władzy przez Kreml i ograniczaniu wpływu obywateli
na zmiany w państwie.

Rosyjska broń surowcowa
Amerykańscy publicyści zwracają uwagę, że w przyszłości historycy będą zdumieni
tym, iż rząd Busha, a w szczególności biuro wiceprezydenta Dicka Cheneya,
domaga się stosowania metod przypominających działania z okresu zimnej wojny
i tworzenia wojskowych paktów przeciw Rosji. Stanowisko takie nazywają niezrozumiałym,
zwłaszcza że wcześniej, w latach 90., Stany Zjednoczone popierały pseudodemokrację
Borysa Jelcyna oraz skorumpowanych i brutalnych oligarchów (głównie pochodzenia
żydowskiego).
Prezydent Putin ma dziś silną pozycję w Rosji z powodu poprawy stopy życiowej,
równowagi politycznej i osiągnięć w polityce zagranicznej. Szacuje się, że
Moskwa ma 180 miliardów dolarów rezerw, spłaca przedterminowo długi, a jej
pozycja w gospodarce światowej wzmacnia się. Haniebną plamą na tym jasnym obrazie
pozostaje oczywiście sprawa brutalnie pacyfikowanej Czeczenii.
Dziś Rosja stoi wobec kwestii walki USA o kontrolę ropy naftowej na całym świecie.
W lipcu 2006 r. na konferencji państw grupy G-8 w Petersburgu rosyjska strona
ma przedstawić sprawę bezpieczeństwa energetycznego jako najważniejszy temat
w dyskusji. Swoje bogate zasoby paliwowe Kreml uważa za atut, którego USA nie
mają. Rosja nie zgadza się na otwarcie swoich rurociągów na jakąkolwiek kontrolę
obcych korporacji, nie wyraża też zgody na dalszą prywatyzację i globalizację
jej zasobów energetycznych.
Mimo problemów demograficznych Rosja liczy się w polityce światowej dzięki
kolosalnemu terytorium, wielkim bogactwom naturalnym, broni nuklearnej, technologii
kosmicznej, potencjałowi naukowemu, atomowej technologii oraz przemysłowi zbrojeniowemu,
który ma wielki zbyt nie tylko w Chinach. Status Rosji umacnia jej stałe członkostwo
w Radzie Bezpieczeństwa ONZ. Mimo to Moskwa ma czego się obawiać: zmiany geopolityczne
w Europie i Azji, powstanie baz USA w jej sąsiedztwie, ekspansja NATO na wschód
osłabiły jej wpływ w regionie oraz w byłych satelitach i republikach sowieckich.

W gazowym uścisku
Z drugiej strony bardzo niepokojąca jest budowa na dnie Bałtyku liczącego 1200
km rurociągu z Rosji do Greifswaldu w Niemczech. "Wielka rura" może
zmienić układ polityczny na niekorzyść Polski i uzależnić stałe dostawy energii
do Europy Zachodniej od stosunków z Rosją. Natomiast Moskwa dopuszcza pięć
wielkich firm naftowych z Zachodu do eksploatacji kolosalnych zasobów gazu
ziemnego nad Morzem Barentsa w Sztokmanie (przeszło 3 tryliony metrów sześciennych
gazu i 31 milionów ton skondensowanego gazu). Jedna czwarta produkcji ma
być eksportowana do USA i do Europy Zachodniej. W zamian Rosja chce, żeby
Stany Zjednoczone zgodziły się wpuścić firmy rosyjskie na rynek paliw płynnych
USA oraz umożliwiły zakup technologii amerykańskiej dla rosyjskiego przemysłu
energetycznego.
Rosja stara się mieć monopol na tranzyt produkcji paliwa z rejonu Morza Kaspijskiego
i z Azji Centralnej, co zwiększałoby uzależnienie energetyczne Europy od Rosji.
Dlatego USA, które chcą eksportować ropę wydobywaną ze złóż podwodnych (Morze
Kaspijskie) w Kazachstanie, starają się o uruchomienie rurociągu z Baku do
tureckiego portu w Ceyhanie nad Morzem Śródziemnym, na północ od Izraela, żeby
ominąć tereny rosyjskie.

Energetyczny porządek świata
Rosja ma silną pozycję energetyczną na świecie. Posiada 20 proc. światowych
rezerw gazu ziemnego, wytwarza 16 proc. światowej produkcji gazu i dostarcza
25 proc. zapotrzebowania Europy Zachodniej. Branża energetyczna dostarcza
25 proc. dochodów do skarbu rosyjskiego i ma wartość giełdową 300 miliardów
dolarów.
Energetyczny porządek świata jest tworzony też przez Chiny i Indie, które mają
jedną trzecią ludności świata. Gospodarka tych państw szybko rośnie, dlatego
chcą one mieć dostęp do Syberii i Sachalinu w ramach globalnego bezpieczeństwa
energetycznego. Kreml uważa, że polityka energetyczna Rosji musi być w pierwszym
względzie korzystna dla państwa rosyjskiego, bezwzględnie wykorzystuje więc
słabą sytuację energetyczną USA i Europy. W odpowiedzi na rosnące uzależnienie
krajów UE od rosyjskich dostaw gazu Unia ustami Javiera Solany nawołuje, by
Europa działała solidarnie w dziedzinie energetyki i współpracowała z USA,
Chinami i Indiami. Z kolei Japonia upomina się, żeby Kreml nie dawał pierwszeństwa
Chinom – Putin obiecał w Pekinie budowę nowego rurociągu Ałtaj, który ma dostarczać
gaz ziemny z zachodniej Syberii do Chin, 80 miliardów metrów sześciennych rocznie.
Natomiast Indie starają się o pomoc Rosji w budowie rurociągu z Iranu przez
Pakistan do Indii, wbrew presji USA.
Rola Rosji w bezpieczeństwie energetycznym Chin i Indii ma szersze znaczenie
geopolityczne. W ten sposób Moskwa chciałaby spowolnić budowę globalnego imperium
USA, które w ciągu ostatnich 15 lat zdobyły strategicznie ważne przyczółki
w Europie Środkowowschodniej.
Z tego stanu rzeczy korzysta Turcja, która współpracuje z Rosją w dziedzinie
energetyki, co daje jej większą swobodę w uniezależnianiu się od NATO, USA
i Izraela, zwłaszcza w regionie Morza Czarnego. Z kolei Węgry zaopatrują się
w gaz ziemny z Rosji w 80 proc., starają się o budowę rurociągu (tzw. błękitnego
strumienia) Rosja – Turcja, który miałby odnogę na Bałkany. Jednocześnie USA
proponują rurociąg "Nabucco" z Austrii do Iranu, Turkmenii, Azerbejdżanu
i Kazachstanu, mimo izraelskich wystąpień przeciwko Iranowi. Putin zachęca
Czechy do korzystania z biegnącego pod Bałtykiem rurociągu do Niemiec, który
omija zarówno Ukrainę, jak i Polskę. Rozszerzając swoją ekspansję energetyczną,
Rosja kupiła rafinerie w Bułgarii i Rumunii, prowadzi stacje sprzedaży benzyny
na Bałkanach oraz ma udział w rurociągu na Słowacji, jak również stara się
rozszerzyć swą działalność w Rumunii, Bułgarii, Serbii, Macedonii oraz Bośni
i Hercegowinie.

Skorzystali na globalizacji
Nie próżnuje też rosyjska dyplomacja, podminowując wizję globalnego imperium
USA, co ma w jej zamyśle osłabić NATO. Przypomnijmy, że niedawno Putin odwiedził
Algierię, z którą podpisał kontrakt na dostawy broni o wartości siedmiu i
pół miliarda dolarów przy równoczesnej współpracy w energetyce.
Algieria jest czwartym największym eksporterem gazu ziemnego na świecie, który
przesyła go rurociągami do Włoch, Hiszpanii, Portugalii i Słowenii, a w formie
skondensowanej do Francji, Hiszpanii, Włoch, Grecji, Turcji i USA. Współpraca
Rosji i Algierii na rynku gazu ziemnego jest częścią rosyjskiej dyplomacji
energetycznej w gospodarce globalnej. Rosja uczestniczy też jako oficjalny
obserwator w Organizacji Islamskich Konferencji oraz utrzymuje bliskie stosunki
z Syrią i Hamasem w Palestynie. Moskwa oponuje przeciwko proizraelskiej "transformacyjnej" polityce
USA na Bliskim Wschodzie i prowadzi rozmowy z Iranem, zamiast izolować to państwo,
jak sobie tego życzy Izrael. Rosja twierdzi, że nie pozwoli nikomu dać się
wciągnąć w konflikt z islamem, jak to zapowiedział Siergiej Ławrow, rosyjski
minister spraw zagranicznych, który podkreśla niezależność Rosji od USA i mówi
o wolnej ręce Rosji w dysponowaniu swoimi bogactwami naturalnymi.
Obserwując politykę energetyczną Rosji i stopień uzależnienia innych państw
od jej surowców, widzimy, że Moskwa jest wśród państw, które najbardziej skorzystały
na globalizacji, w przeciwieństwie do USA, których pozycja energetyczna jest
znacznie słabsza.

prof. Iwo Cyprian Pogonowski, Sarasota, USA
www.pogonowski.com

drukuj