Dziecko ożyło
Powiedzieć życiu TAK
To wydarzyło się sześć lat temu, a prawdziwość tego wydarzenia, które dokonało się za wstawiennictwem o. Stanisława Papczyńskiego, założyciela marianów, potwierdził Ojciec Święty Benedykt XVI specjalnym dekretem. Krewni kobiety w stanie błogosławionym, u której lekarze stwierdzili śmierć dziecka, modlili się o pomoc i wstawiennictwo o. Papczyńskiego. Po kilku dniach lekarze po ponownym badaniu – przeprowadzonym przed dokonaniem zabiegu – stwierdzili, że dziecko żyje i się rozwija.
Po raz pierwszy młoda kobieta oczekiwała narodzin dziecka w 2000 roku. Jednak nie dane jej było go urodzić żywego. Po raz kolejny została matką na początku następnego roku. Szczęście szybko jednak przemieniło się w strach, gdyż już w pierwszych tygodniach ujawniły się problemy zdrowotne – kobiecie znów groziło poronienie. Młoda mama szybko udała się do szpitala, gdzie zastosowano skuteczną terapię, a także wykonano badania, na podstawie których stwierdzono wielkość dziecka. Stan zdrowia kobiety poprawił się na tyle, że lekarze wypisali ją do domu.
Kolejne problemy
Radość jednak nie trwała długo, gdyż już następnego dnia pojawiły się symptomy zagrożenia poronieniem. Po raz kolejny kobieta udała się do szpitala i tam badanie USG przyniosło smutną diagnozę: ustała akcja serca, wielkość dziecka się zmniejszyła. Na tej podstawie lekarz stwierdził, że dziecko nie żyje. Zalecił matce odstawienie lekarstw podtrzymujących ciążę.
Następnego dnia zostało wykonane kolejne badanie, które potwierdziło poprzednią diagnozę. Lekarz spodziewał się, że wkrótce nastąpi samoistne poronienie. Za kilka dni pacjentka miała zgłosić się na kontrolę.
Po trzech dniach kobieta udała się do tego samego lekarza, a on (na szczęście!!!) wykonał badanie USG. Chciał sprawdzić, czy dokonało się samoistne poronienie. Gdyby do niego nie doszło, miał przystąpić do zabiegu usunięcia martwej ciąży. Ku swemu i matki zaskoczeniu stwierdził, że serce dziecka bije. „Zważywszy na wcześniejszą, dwukrotnie potwierdzoną diagnozę, wydało się to niemożliwe. Lekarz postanowił powtórzyć badanie na innym aparacie. Jego wynik niezbicie potwierdził, że dziecko żyje. Niecałe siedem miesięcy później rodzina cieszyła się z narodzin dziecka, które przyszło na świat zdrowe i rozwija się prawidłowo” – opowiadają ojcowie marianie, dodając, że niedługo potem tę radosną wiadomość podał im ojciec chrzestny szczęśliwej matki, który przybył do grobu ojca Papczyńskiego, aby podziękować za tę łaskę Panu Bogu i założycielowi marianów. To właśnie on (a potem dołączyli do niego inni członkowie rodziny) przez cały czas prosił Boga za przyczyną o. Papczyńskiego w intencji uratowania dziecka.
Kościół zbadał opisany przypadek i uznał go za cud. Dzięki temu już we wrześniu w Licheniu odbędzie się beatyfikacja o. Stanisława Papczyńskiego. Warto dodać, że czytając życiorys założyciela marianów, natknąć się można na podobne przypadki, a i ten opisany powyżej nie jest jedyny.
W obecnej sytuacji, kiedy przez Polskę przetacza się dyskusja nad potrzebą wzmocnienia życia w Konstytucji, może warto zacząć modlić się w tej intencji właśnie za wstawiennictwem o. Papczyńskiego, dla którego życie zawsze było wielkim darem.
