„Dziadów” część V
Panno Święta! Co Jasnej bronisz Częstochowy i w Ostrej świecisz Bramie w
mroku zakłamania, podnieś wysoko światło prawdy i odwagi znad tych ponarskich
dołów blaskiem zmartwychwstania!" – napisał Kazimierz Węgrzyn, niezwykły poeta z
Kubalonki, wzruszający nas nieustannie swoją wrażliwością na narodowe
martyrologium.
Jutro, 12 maja, wspominamy Marszałka Józefa Piłsudskiego w 77. rocznicę
śmierci i generała Władysława Andersa w 42. rocznicę śmierci. Niestety,
zapominamy często, że to także Dzień Ponarski. Dzień szczególnej pamięci o
Polakach i Żydach, obywatelach RP, zamęczonych na Ponarskiej Golgocie – w
podwileńskim lesie ponarskim, który ludzie upatrzyli sobie dawno temu na miejsce
wypoczynku na łonie natury; miejscu, o którym pisał Adam Mickiewicz. Za sprawą
Niemców i ich litewskich kolaborantów nazwa tego "sielskiego i anielskiego",
podwileńskiego wczasowiska stała się w czasie niemieckiej okupacji Wileńszczyzny
(1941-1945) synonimem zbrodni. "Różaniec dni się toczy, tęsknocie nie ma miary,
a każdy ranek mroczy tragiczny cień: Ponary" – wydrapała na ścianie więziennej
celi Stenia Smoterowa "Zośka" – więźniarka wileńskich Łukiszek, skąd odchodziły
transporty śmierci do Ponar.
Świętej pamięci Helena Pasierbska, założycielka i prezes Stowarzyszenia
Rodzina Ponarska, niezwykle ofiarna strażniczka pamięci o Ponarach, pisała w
swych nieopublikowanych jeszcze wspomnieniach wojennych:
"Od chwili wkroczenia Litwinów do Wilna, czyli od 28 października 1939,
mieliśmy stale dwóch okupantów. Litwini współpracowali najpierw z władzą
sowiecką, później z niemiecką, a obiektem represji byli stale Polacy. Za czasów
niemieckich znalazła się jeszcze inna, liczna grupa ludności, którą Litwini
gorliwie się zajęli. Byli to wileńscy Żydzi, obywatele RP. Już w lipcu 1941
zostali oni zamknięci w getcie i byli systematycznie wywożeni na Ponary, gdzie
ginęli z rąk litewskich. Stworzony został specjalny oddział egzekucyjny,
rekrutujący się z ochotników paramilitarnej, nacjonalistycznej organizacji,
założonej jeszcze w 1919. Ten "związek strzelców litewskich" wciąż powiększał
swoje zbrodnicze szeregi. Niemcy wykorzystywali ich w zaplanowanej akcji
eksterminacyjnej. To, co się działo się w Ponarach podczas masowych zbrodni na
ludności żydowskiej i polskich więźniach politycznych, budzi nawet po latach
grozę: pijaństwo, strzelanie do kobiet i dzieci, sycenie się zakopywaniem w
dołach śmierci na wpół żywych ofiar, grabież zdjętych dobrowolnie albo zdartych
na siłę ubrań w poszukiwaniu kosztowności".
"Dziadów" cz. V…
Dzień Ponarski został ustanowiony przez Rodzinę Ponarską na 12 maja – dla
upamiętnienia szczególnie bolesnej dla Polaków zbrodni, dokonanej przez
"strzelców litewskich" dokładnie przed 70 laty – 12 maja 1942. Zginęła wówczas
duża grupa polskiej młodzieży – konspiratorów (głównie ze Związku Wolnych
Polaków), z Jankiem Mackiewiczem "Konradem" na czele. Taki pseudonim to nie
przypadek. To była – według Heleny Pasierbskiej – "Dziadów" część V…
Część tych młodych ludzi była uczniami lub absolwentami renomowanych
wileńskich gimnazjów: im. Adama Mickiewicza, Króla Zygmunta Augusta, Braci
Śniadeckich, Ojców Jezuitów i innych. Tam otrzymali patriotyczną formację, w
której wytrwali do końca. Z tych samych środowisk pochodzili młodzi żołnierze
wileńskiego okręgu AK i ci najbardziej wytrwali: żołnierze powojennej, zbrojnej
konspiracji antykomunistycznej. Oto niektórzy przedstawiciele naszej młodzieży,
zamordowani w Ponarach.
Janek Mackiewicz "Konrad" – lat 21. Poeta, przywódca wileńskiej organizacji
Związek Wolnych Polaków. W pożegnalnym grypsie zapisał swą ostatnią strofę:
"Trzy znam ja prawdy, oto one – Ojczyzna, Naród, Chrystus Król. Choć umęczone
ciało skona, sam duch zwycięży poświst kul…".
Jurek Kurzela – lat 22. Wykonywał zadania wywiadowcze, obserwując ruchy i
lokalizację wojsk niemieckich.
Zbyszek Skłodowski "Kura" – lat 22. Komendant polskiego harcerstwa na Litwie
etnicznej. Poszukiwany listem gończym, został aresztowany przez Litwinów na
dworcu kolejowym w Wilnie.
Anastazja Saulewiczówna – lat 20. Dzielna kolporterka prasy konspiracyjnej.
Zbyszek Kuligowski – lat 22. Syn oficera Wojska Polskiego, radiotelegrafista
Armii Krajowej.
Zygmunt Bryżuk – lat 21. Po maturze ukończył kurs szybowcowy, miał wielkie
plany życiowe…
Józek Michałowski – lat 23. Zaangażowany w działalność konspiracyjną, mimo iż
posiadał już własną rodzinę – żonę i córeczkę.
Egon Żaba – lat 24. Pochodził z rodziny o wielopokoleniowej tradycji
patriotycznej, uczestników powstań narodowych.
Julek Syrnicki – lat 20. Od 4. roku życia wychowywał się bez matki. Wraz ze
starszym bratem Leonardem należał do Związku Wolnych Polaków. Obydwaj zostali
wydani policji przez sąsiada Litwina.
Halinka Kopciówna – lat 20. Córka znanego wileńskiego lekarza dr. Witolda
Kopcia. Piękna, pełna radości życia.
Paweł Borejko – kolega i współtowarzysz w konspiracji Haliny Kopciówny, całym
sercem oddany pracy w Związku Wolnych Polaków.
Czesio Mietkowski – lat 17. Straszliwie bity podczas śledztwa na Łukiszkach,
wyjazd na miejsce kaźni przyjął z ulgą, o czym informuje zachowana relacja…
Jurek Cebrowski "Cezar" – lat 20. Syn oficera Wojska Polskiego przebywającego
w oflagu. Był podporą dla rodziny, starając się zastąpić nieobecnego ojca.
Czesław Szymulewicz – lat 22. Należał do Związku Wolnych Polaków w Oszmianie.
Heniek Pilść – lat 18. Zdolny uczeń, pogodny, koleżeński. W więziennym
grypsie przedstawił swoje wrażenia ze śledztwa: "Wiem, że jeśli spotka nas los
tragiczny, to tylko dlatego, że byliśmy Polakami".
Józek Jaroszewicz – lat 19. Syn oficera Wojska Polskiego przebywającego w
oflagu. Torturowany podczas śledztwa na Łukiszkach, napisał w grypsie: "Dziękuję
ci, Mamo, że nauczyłaś mnie modlić się. Inaczej nie wytrzymałbym tego"…
Tadeusz Chudyba – lat 19. Syn oficera Wojska Polskiego przebywającego w
oflagu. Pod nieobecność ojca opiekował się matką i młodszą siostrą, jednocześnie
wykonywał niebezpieczne zadania w konspiracji. Po egzekucji Tadeusza jego ojca
przeniesiono karnie do innego obozu za "złe wychowanie syna".
Jurek Szysz – lat 19. Jako 16-latek wyruszył we wrześniu 1939 r. do Warszawy,
by bronić stolicy. Trafił do sowieckiego obozu, skąd wypuszczono go jako
małoletniego. Niezniechęcony tymi doświadczeniami, znalazł się w konspiracyjnym
Związku Wolnych Polaków.
Zdzisław Nardy – lat 19. Wybitnie uzdolniony uczeń, równie dobry konspirator,
imponujący kolegom odwagą.
Jurek Wójcik – lat 17. Z grupą rówieśników zbierał i ukrywał broń porzuconą
przez uciekających przed Niemcami żołnierzy sowieckich, by przekazać ją polskim
żołnierzom w momencie decydującej walki o niepodległość.
Żyć normalnie
Następczynią Heleny Pasierbskiej na stanowisku prezesa Rodziny Ponarskiej
jest dr Maria Wieloch z Gdańska (tu znajduje się największe środowisko ponarskie),
córka Stanisława Wielocha z wileńskiej AK, kierownika siatki wywiadowczej na
linii Dyneburg – Wilno, zamordowanego w Ponarach 18 lutego 1943 roku. Jej ojciec
pozostawił po sobie grypsy więzienne, a raczej testament dla córki i dla nas:
"Wszelka filozofia, idea, bez korzeni wyjściowych z życia i bez zastosowania
w życiu – to puste frazesy (…). Ideowiec nie załamie się nawet pod muszką
karabinu, bo wie, że tak czy inaczej umrzeć musi. Doprawdy, w dzisiejszych
czasach wstyd byłoby umrzeć śmiercią naturalną… Wstyd przed przyszłemi
pokoleniami, które kochać Ojczyznę uczyć się będą po naszem życiu – jak my na
życiu naszych przodków, którzy na przykład w powstaniach ginęli, zdawałoby się
bezcelowo. Krew zawsze wydaje plony. Śmierci się nie boję, ale chcę żyć (…).
Żyjąc bowiem, mogę coś jeszcze zrobić. Pracując dla idei muszę tkwić korzeniami
w życiu, bo tylko idea życiu bliźnich służy. Dlatego każdy winien w każdych
warunkach tworzyć w sobie i wokół siebie atmosferę życia normalnego, aby
normalnie czuć i normalnie myśleć". Żyć normalnie, a nie w okowach kłamstwa…
Ileż w tych słowach aktualności! Maria Wieloch nie potrafi przeczytać tych
słów publicznie bez głębokiego wzruszenia, choć czyniła to wielokrotnie…
Pamięć i modlitwa
Dziś w Gdańsku o godz. 7.30 w kościele Matki Bożej Częstochowskiej przy ul.
Marii Skłodowskiej-Curie (obok Uniwersytetu Medycznego) zostanie odprawiona Msza
św. w intencji zamordowanych w Ponarach. W samych Ponarach Mszę św. odprawi ks.
Dariusz Stańczyk. Doktor Maria Wieloch wyjeżdża do Szczecina na poświęcenie
pomnika ponarskiego.
Pamiętajmy dziś szczególnie o Ponarach w modlitwie – nie tylko w Wilnie, w
Gdańsku czy Szczecinie.
Piotr Szubarczyk
Oddziałowe Biuro Edukacji Publicznej IPN w Gdańsku
