Dyrektor Europejskiego Centrum Solidarności rozpoczął urzędowanie.

Kilkanaście dni temu Basil Kerski podpisał menadżerski kontrakt z Urzędem Miejskim Gdańska na stanowisko dyrektora Europejskiego Centrum Solidarności. Kerski będzie dyrektorem do końca 2014 roku z zarobkami równymi czterokrotnego przeciętnego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw. Jednak jak się dowiedzieliśmy nowy dyrektor ECS nie zamierza rezygnować z funkcji redaktora naczelnego kwartalnika „Dialog”.

W rozmowie z nami rzecznik prasowy prezydenta miasta Gdańsk, Antonii Pawlak potwierdził fakt podpisania przez Basila Kerskiego kontraktu menadżersko-dyrektorskiego z miastem. Już wcześniej media informowały, że Kerski będzie zarabiał jako dyrektor ECS 14.5 tys. zł. brutto i że jest to dwa razy tyle, co otrzymywał na tym samym stanowisku jego poprzednik ojciec Maciej Zięba. Rzecznik prezydenta uściślił nam, że w 15 stronicowym kontrakcie jest zapisane, że dyrektor będzie miesięcznie otrzymywał sumę równą czterokrotnym przeciętnym wynagrodzeniom w sektorze przedsiębiorstw. „Ta kwota nie jest stała i będzie się zmieniała w zależności od wielkości średniej zarobków w sektorze przedsiębiorstw” – zaznaczył w rozmowie z nami Antonii Pawlak i dodał, że wynagrodzenie Basila Kerskiego faktycznie jest dwa razy wyższe od wynagrodzenia poprzednika z kilku powodów, które wyliczył: „Po pierwsze Maciej Zięba nie był zatrudniony na kontrakcie menadżerskim, a po drugie nowy dyrektor będzie musiał wyjazdy do Berlina i koszty wynajęcia mieszkania pokrywać z własnych kieszeni”. Pawlak dodał, że najprawdopodobniej o wysokości tego wynagrodzenia decydowało także to, iż Basil Kerski na co dzień mieszka w Berlinie i wzięto pod uwagę wysokość tamtych zarobków … „chociaż nie ma tego w kontrakcie” – dodał rzecznik. Z treści kontraktu wynika, że nowy dyrektor (w tym wypadku Kerski) zgodnie z 23-im paragrafem (rozdział czas pracy i wypoczynek) musi być w pełnej dyspozycyjności i jest zobowiązany do wykonywania nałożonych na niego obowiązków i przyjętych zadań i to bez prawa do oddzielnego wynagrodzenia, ponadto ma prawo do 26 dni urlopu w roku. „Czyli w pracy musi być przez cały czas dyspozycyjny” – uznał Pawlak dodając, że oznacza to także konieczność jego stałego zamieszkania w Gdańsku. „Nie wyobrażam sobie, aby nowy dyrektor mógł mieszkać gdzie indziej” – przyznał rzecznik gdańskiego prezydenta.

Będzie dyrektorem i jednocześnie nadal pozostanie redaktorem naczelnym kwartalnika „Dialog”.

Jak się dowiedzieliśmy Basil Kerski pomimo podpisania kontraktu na razie nie rezygnuje z prowadzenia kwartalnika „Dialog”, także urząd miejski nie stawia i nie stawiał mu takich wymagań. „Na pewno, gdyby to był tygodnik lub miesięcznik, to nie można by pogodzić tych dwóch stanowisk, ale jeżeli to jest kwartalnik, to nic nie stoi na przeszkodzie zważywszy dodatkowo, że jedna z siedzib „Dialogu” jest także Gdańsk” – mówi rzecznik gdańskiego prezydenta. Taka decyzja oznacza, że Basil Kerski miesięcznie będzie otrzymywał około 14.5 tys. złotych jako dyrektor ECS, oraz jako redaktor naczelny „Dialogu” nadal będzie otrzymywał od Fundacji Współpracy Polsko-Niemieckiej co roku kilkuset tysięczne dotacje. Specjalista ds. projektów (Projektsachbearbeiter) w Fundacji Współpracy polsko-niemieckiej Tomasz Markiewicz poinformował nas, że w dniu 3.02.2011 r. Zarząd FWPN przyznał redakcji Magazynu Polsko-Niemieckiego Dialog dotację w wysokości 330 tys. zł, która jest przeznaczona na dofinansowanie wydania 4 numerów czasopisma w 2011 roku.

Magazyn polsko-niemiecki „Dialog” już od kilkunastu lat otrzymuje po 300 a nawet 600 tys. zł rocznych dotacji na działalność. Jak nas poinformowano w administracji fundacji nie przewidywane są jakieś większe zmiany w przyznawanych dotacjach. To nie są jedyne pieniądze, jakie co roku otrzymuje ten magazyn, bowiem finansuje ich także niemiecki MSZ.

Czy niezadowolenie byłych działaczy „Solidarności” nie ograniczy możliwości nowego dyrektora?

Wybór Kerskiego na szefa placówki od początku budzi spore emocje. Jego zatrudnienie wywołało falę krytyki wśród wielu członków „Solidarności”, którzy na stanowisku dyrektora widzieli raczej Bogdana Lisa. Także Lech Wałęsa nie krył swojego oburzenia i na znak protestu zrezygnował z pracy w Europejskim Centrum Solidarności. Wałęsa od początku na stanowisku szefa placówki widział właśnie Lisa, działacza opozycji w PRL-u.

Chce się spotkać z Wałęsą.

Jak ustaliliśmy nowy dyrektor Basil Kerski chciałby pogodzić się z byłym prezydentem Lechem Wałęsą i planuje nawet z nim spotkanie. „Rzeczywiście nie ma co ukrywać, że konflikt ten nie jest sytuacją komfortową zarówno dla instytucji, jaki dla samego dyrektora. Jest to sytuacja kłopotliwa i niełatwa, ale przecież nigdzie nie jest powiedziane, że dyrektor ma mieć zawsze łatwo i przyjemnie – powiedział nam rzecznik prasowy prezydenta Gdańska – dodając, że konieczne jest spotkanie nowego dyrektora z Lechem Wałęsą aby porozmawiać o obecnej sytuacji ECS. „Takie spotkanie jest planowane – powiedział Pawlak nie podając jednak żądnych konkretnych szczegółów.

Czy Lech Wałęsa spotka się z krytykowanym przez siebie Kerskim?

Jak ustaliliśmy na razie nikt ze współpracowników byłego prezydenta Lecha Wałęsy nie planuje spotkania z nowym dyrektorem Europejskiego Centrum Solidarności. W Fundacji Instytut Lecha Wałęsy nikt nic nie wie o takim spotkaniu, natomiast w biurze Lecha Wałęsy w Gdańsku sekretarka potwierdziła nam, że owszem był krótki telefon w tej sprawie, ale na razie jak twierdzi: „Pan prezydent nie planuje takiego spotkania bowiem nie pozwala mu na to zapełniony program jego zajęć”.

Nowy dyrektor ECS bez polskiego obywatelstwa?

Mieszkający do tej pory w Berlinie Basil Kerski urodzony w 1969 roku, jest nowym dyrektorem Europejskiego Centrum Solidarności, oraz redaktorem naczelnym Magazynu Polsko-Niemieckiego „Dialog”. Według informacji prasowych Kerski pozbył się obywatelstwa polskiego w 1986 roku. Czyli wyjątkowo polską instytucją, jakim jest Europejskie Centrum Solidarności pokieruje człowiek, dla którego ojczyzna to nie Polska, lecz Berlin. Jak sam stwierdził w jednym z wywiadów: („Berliner Zeitung” 10.06.2008) Basil Kerski stwierdza, że dla niego ojczyzną jest miejsce gdzie jest jego miłość i gdzie się urodziły jego dzieci, czyli Berlin. (Heimat ist für mich … wo meine Liebe ist, wo meine Kinder geboren wurden, also Berlin). Faktem jest, że Kerski dorastał w Niemczech i można mieć poważne wątplwości co do jego związków uczuciowych z Polską, a szczególnie z „Solidarnością”.

 

Waldemar Maszewski, Hamburg.

drukuj