Dwaj męczennicy
– Gromadzi nas dzisiaj w żoliborskiej świątyni wspomnienie patrona ks. Jerzego Popiełuszki – świętego Jerzego, męczennika i żołnierza – takimi słowami zwrócił się wczoraj do wiernych ksiądz biskup Marian Duś podczas imieninowej Mszy św. w intencji ks. Popiełuszki. Liturgia zgromadziła rzesze wiernych i poprzedzona była koncertem słowno-muzycznym przygotowanym przez warszawskich artystów. Obecna w kościele była matka ks. Jerzego – Marianna Popiełuszko i inni członkowie rodziny.
Ksiądz biskup Marian Duś przypomniał postać św. Wojciecha, męczennika i patrona Polski. Przytoczył także słowa Jana Pawła II o św. Wojciechu: „Jego męczeńska krew zmieszała się z krwią innych polskich męczenników i leży u fundamentów Kościoła i państwa polskiego na ziemiach piastowskich. Wojciechowy zasiew krwi przynosi wciąż nowe owoce. Czerpała z niego cała Polska od zarania swej państwowości przez następne stulecia”.
Dalej ks. bp wspominał świadectwo ks. Jerzego Popiełuszki. – 10 wieków później po męczeństwie św. Wojciecha, zamordowany został bestialsko na polskiej ziemi inny misjonarz Bożej miłości. Głosiciel niezbywalnej godności człowieka – Sługa Boży ks. Jerzy Popiełuszko. Historia życia i śmierci ks. Jerzego wydaje się bardzo odległa dziejom biskupa męczennika sprzed tysiąca lat. A jednak te dwa męczeństwa Wojciecha i Jerzego choć oddzielone od siebie tysiącletnią przestrzenią, w wymiarze duchowym są sobie bliskie – podkreślił biskup. – Oparli się pokusie życia w świętym spokoju. Głosili prawdę Ewangelii. Obydwaj stali się Bożym zasiewem dla wzrostu wiary Kościoła na polskiej ziemi.
Pod koniec homilii ks. bp Duś odniósł znaczenie wspominanych misjonarzy do naszej codzienności. – To prawda, że świat szybko się zmienia, ale w istocie rzeczy przeobrażenia dokonują się jedynie w tym, co dotyczy zewnętrznego oblicza ludzkiej egzystencji. Problemy duchowe pozostają ciągle te same – argumentował.
