Drużyna Kaczyńskiego

Jarosław Kaczyński nie potwierdził, że właśnie tak miałby wyglądać
przyszły rząd pod jego przywództwem. Ale przynajmniej na razie jest to zespół
ekspertów, który – jak zaznaczył Kaczyński – zebrał się, żeby pokazać, co Prawo
i Sprawiedliwość ma do powiedzenia. W "drużynie Jarosława Kaczyńskiego" znaleźli
się kandydaci PiS w niedzielnych wyborach parlamentarnych, w większości mający
już doświadczenie pracy w rządzie.

"Drużyna" zebrała się wczoraj przy stole mogącym budzić skojarzenia z tym, przy
którym obraduje Rada Ministrów – pod przewodnictwem Kaczyńskiego – w składzie:
Beata Szydło – odniosła się do propozycji PiS w dziedzinie finansów publicznych,
były szef NSZZ "Solidarność" Janusz Śniadek – zabrał głos w sprawach
społecznych, prof. Andrzej Waśko – mówił o sferze edukacji, Piotr Naimski,
wiceminister gospodarki w rządzie PiS – o gospodarce, Bolesław Piecha, były
wiceminister zdrowia – odniósł się do polityki zdrowotnej, Witold Waszczykowski,
były wiceszef MSZ, Janusz Wojciechowski, europoseł PiS – poruszał sprawy
rolnictwa, Dariusz Barski, były prokurator krajowy – poruszał kwestie z
dziedziny sprawiedliwości, Paweł Szałamacha, były wiceminister skarbu, szef
Instytutu Sobieskiego – odniósł się do spraw infrastruktury, samorządowiec
Witold Śmiałek, socjolog prof. Józefina Hrynkiewicz, była lekkoatletka Urszula
Włodarczyk oraz wójt gminy Pcim Daniel Obajtek.
Jarosław Kaczyński zaakcentował wczoraj, że ten zespół chce nowoczesnej i
solidarnej Polski, do której droga prowadzi przez empatię i zrozumienie innych
ludzi. – Jesteśmy mocnym, zdeterminowanym zespołem, który zmieni Polskę. (…)
Jesteśmy dla Polski i dla Polaków, a nie dla siebie. Polacy zasługują na dobrą
płacę, uczciwą pracę, bezpieczne życie, uczciwe, dobre państwo, które zawsze
potrafi im pomóc wtedy, kiedy ta pomoc jest potrzebna – podkreślał polityk. Jak
zaznaczył, celem Prawa i Sprawiedliwości jest taka Polska, w której Polacy "będę
pracować, zakładać rodziny, wychowywać dzieci, budować swoje zwykłe ludzkie
szczęście i nie będą musieli tego szczęścia szukać gdzie indziej".
W kontekście wypominania Donaldowi Tuskowi postawy, że "czegoś się nie da" albo
że "to nie są kompetencje rządu", Kaczyński zadeklarował, że sam nie będzie
przyjmował tłumaczeń, iż "czegoś się nie da, że czegoś nie możemy, nie
potrafimy". – My musimy umieć, musimy potrafić, musimy być pod każdym względem
przygotowani – powiedział prezes PiS. – To wymaga solidarnej, uczciwej pracy i
takiej pracy będę od państwa wymagał – mówił Kaczyński, zwracając się do
zgromadzonej przy stole swojej "drużyny".
Prezes PiS zadeklarował, że na obecną chwilę priorytetem jest polityka
społeczna. W tym kontekście Janusz Śniadek stwierdził, że do najpilniejszych
spraw należy wsparcie dla najuboższych. Zapowiedział wprowadzenie jednorazowego
zasiłku drożyźnianego w kwocie 600 złotych. Zadeklarował również obronę stałego
stosunku pracy, ograniczenie dyskryminacji podatkowej stałego stosunku pracy,
która zniechęca pracodawców do zatrudniania na stałą umowę. Wiceprezes PiS Beata
Szydło przypomniała, iż Prawo i Sprawiedliwość ma już przygotowane nowe ustawy
podatkowe i rozporządzenia do nich. Zapowiedziała, że po wyborach projekty
podatkowe niezwłocznie zostaną złożone do laski marszałkowskiej. W jej ocenie,
proponowane zmiany w przepisach o podatku VAT zmierzają do uszczelnienia
systemu, co utrudni uchylanie się od płacenia tego podatku, pozwolą też na
uzyskanie dodatkowych przychodów do budżetu w kwocie około 12 mld złotych. Paweł
Szałamacha przewiduje m.in. obniżenie opłat za korzystanie z autostrad i dróg
ekspresowych, Dariusz Barski zapowiedział natomiast działania na rzecz uchylenia
przepisu, który pozwala nie karać za posiadanie niewielkiej ilości narkotyków, a
także stworzenie funduszu pomocy ofiarom przestępstw.
Bolesław Piecha mówił o stanowczym sprzeciwie wobec komercjalizacji służby
zdrowia i prywatyzacji szpitali. Andrzej Waśko zwrócił uwagę, iż mamy w kraju
najdroższe podręczniki w Europie. Zapowiedział wprowadzenie programu "tani
podręcznik". W kontekście wysłania sześciolatków do szkół stwierdził, iż w tej
sprawie niezbędny jest konsensus społeczny. Witold Waszczykowski oświadczył
natomiast, że nowy minister spraw zagranicznych nie będzie już "ćwierkał" i
zajmował się straszeniem opozycji, lecz skoncentruje się na prowadzeniu polityki
zagranicznej.
Na finiszu kampanii parlamentarnej Prawo i Sprawiedliwość pokaże nowe billboardy
i nowy spot wyborczy. Jego główny przekaz jest konkretny: głosowanie na
Platformę Obywatelską będzie głosowaniem na Janusza Palikota jako wicepremiera w
nowym rządzie Donalda Tuska – podkreśla jeden ze sztabowców PiS. Wczoraj spot
był montowany. Od kilkunastu dni Palikot jest wyraźnie faworyzowany przez część
mediów sprzyjających Platformie Obywatelskiej. Nagłaśniane są sondaże, według
których jego partia może wejść do Sejmu i zdobyć kilkadziesiąt mandatów. Choć
jeszcze na początku kampanii poparcie dla Ruchu Palikota było minimalne.

Artur Kowalski
 

drukuj