Doradzam konfesjonał
Z ks. dr. Piotrem Kieniewiczem MIC, adiunktem przy Katedrze Teologii Życia Wydziału Teologicznego Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II, rozmawia Maria S. Jasita
W szeregach Platformy Obywatelskiej jest trzech posłów, którzy pełnią ważne funkcje w Stowarzyszeniu Rycerzy Kolumba. Nie poparli projektu, który kategorycznie zabraniał przeprowadzania zapłodnienia pozaustrojowego metodą in vitro. Teraz stoją przed kolejnym dylematem: poparcia bądź nie lewicowego projektu ustawy w tej sprawie.
– Sprawa jest dosyć złożona. Na samym początku trzeba sobie jasno powiedzieć, że Platforma Obywatelska nie jest partią jednolitą, w przeciwieństwie do bardzo jednolitych ugrupowań lewicowych czy PSL. Platforma w punkcie założenia ma to, że gromadzi ludzi o bardzo różnych poglądach, i o tym trzeba pamiętać, bo to ma wpływ też na kwestie przynależności. Po drugie, trzeba zauważyć, że to nie członkostwo w takiej organizacji jak Rycerze Kolumba, ale w ogóle przyjęty chrzest zobowiązuje nas do tego, żebyśmy stanęli w obronie życia. Wobec tego niekonsekwencja pomiędzy deklarowaną wiarą a działaniami podejmowanymi w praktyce przez polityków deklarujących się jako chrześcijańscy ma charakter w gruncie rzeczy demoralizujący i podważający ich wiarygodność. Natomiast warto też zwrócić uwagę, że każdy z nas jest grzesznikiem, każdy z nas może się pomylić i w jakiejś sytuacji podjąć błędną, grzeszną decyzję. Po to zatem są konfesjonały, żebyśmy mieli możliwość nawrócenia. Dlatego jestem przekonany, że możliwość nawrócenia, odbudowania własnej wiarygodności i działania na rzecz dobra nie jest zamknięta przed posłami PO, którzy w pewien sposób naruszyli zasady, jakimi się powinni kierować katolicy, parlamentarzyści, a tym bardziej Rycerze Kolumba. Wobec tego ja bym ich nie odsądzał od czci i wiary, że powinny zostać zastosowane jakieś drastyczne środki, np. w postaci ich usunięcia z organizacji. Natomiast niewątpliwie powinny zostać podjęte klarowne decyzje, a nade wszystko musi nastąpić jakaś próba uporządkowania całej tej sytuacji. I oczywiście kolejne decyzje, odnoszące się do aktualnie procedowanego projektu, powinny być absolutnie jednoznaczne.
Co zatem powinni zrobić posłowie-rycerze – może wystąpić z szeregów Platformy Obywatelskiej, skoro marszałek ich macierzystej partii rekomenduje projekty sprzeczne z chrześcijaństwem i autentycznym dobrem człowieka?
– Na pewno pierwszą rzeczą, którą zrobili źle, było to, że okazali się niejednoznaczni, gdy była dyskusja i głosowanie nad projektem „Contra in vitro”. Przecież był w całości do zaakceptowania przez katolików. W chwili obecnej mają zatem obowiązek zdecydowanie sprzeciwić się temu lewicowemu projektowi – tutaj odsyłam do 72. i 73. numeru „Evangelium vitae”. Natomiast jeżeli z ich analizy wyniknie, że PO jako całość, programowo, opowie się przeciwko ochronie życia człowieka od poczęcia, to w moim przekonaniu powinni rzeczywiście z tej partii wystąpić. Jednak prawdę mówiąc, nie sądzę, żeby Platforma się na taki ruch zdobyła. Przypuszczam, że dokonany zostanie jakiś unik na tej zasadzie, że decyzja marszałka Komorowskiego jest jego decyzją, a każdy z członków partii ma wolność sumienia i prawo samodzielnego zadecydowania bez żadnych dyscyplinarnych działań ze strony władz partii. Aczkolwiek trzeba przyznać, że po wcześniejszych decyzjach tych trzech rycerzy Kolumba ich deklaracja nie jest do końca wiarygodna. Stąd też – moim zdaniem – oprócz tego sprzeciwu, do którego są zobowiązani jako chrześcijanie, powinni równocześnie wydać oświadczenie, dlaczego poprzednio zadecydowali tak, a nie inaczej, próbując w ten sposób odbudować swoją wiarygodność.
Jakie decyzje powinny podjąć władze Rycerzy Kolumba?
– Jestem przekonany, że sprawa jest do rozstrzygnięcia wewnątrz organizacji, jeśli chodzi o ich przynależność i funkcjonowanie w strukturach Rycerzy Kolumba. Jednakże moim zdaniem, jeżeli już tak się stało, że ci trzej bracia nie są już osobami prywatnymi tylko publicznymi jako parlamentarzyści, wobec tego ich działania mają wpływ i na obywateli państwa polskiego, i na członków Rycerzy Kolumba, to władze tej organizacji mimo wszystko powinny jakoś jednoznacznie zareagować – albo domagając się wyjaśnień, albo zdejmując z funkcji, podjąć jakieś kroki dyscyplinarne. Natomiast to jest jedynie jakieś moje przeczucie, a nie jakiekolwiek wydawanie wyroku, ponieważ te kwestie rzeczywiście powinny być rozstrzygane wewnątrz Rycerzy Kolumba i przez nich. Jednak niezależnie od tego, co zrobi organizacja, będą jakieś tego konsekwencje: albo organizacja sprawę wyciszy i wtedy sama jakoś podważy własną wiarygodność, albo odważnie zareaguje.
Dziękuję za rozmowę.
