Dopłaty mają być równe

Polscy rolnicy są nierówno traktowani w Unii Europejskiej. Polska,
która jest rolniczą potęgą Europy, zajmując czołowe miejsca w produkcji owoców
miękkich, ziemniaków, jabłek, zbóż czy buraka cukrowego, może zostać zepchnięta
na margines. O tych problemach dyskutowano w sobotę w Wyższej Szkole Kultury
Społecznej i Medialnej w Toruniu podczas konferencji pod wymownym tytułem
„Jeszcze polska wieś nie zginęła, ale czy nie zginie?”.

– Spotykamy się w ważnym momencie dla polskiej wsi. Musimy sobie zdać sprawę
z tego, że w najbliższych miesiącach, wręcz tygodniach, będą zapadać decyzje,
które zaważą na przyszłości polskiej wsi. A przez to w dużej mierze na
przyszłości Polski, bo przecież wieś jest ważną częścią naszej Ojczyzny – mówił
eurodeputowany Janusz Wojciechowski (Europejscy Konserwatyści i Reformatorzy),
wiceprzewodniczący komisji rolnictwa Parlamentu Europejskiego. – Sytuacja jest
groźna. Jeśli nie obudzimy sumień tych, którzy reprezentują Polskę w Unii
Europejskiej i innych miejscach, gdzie powinien być słyszany polski głos, to
polskiej wsi grozi utrwalenie dyskryminacji, utrwalenie złej sytuacji, z którą
mamy do czynienia – dodał.
Prelegenci konferencji zgodnie przyznali, że jeśli
nie zostanie podjęta walka w Unii Europejskiej, to obraz nierówności w Europie
będzie się pogłębiał i polscy rolnicy poniosą duże straty. – Są kraje, które
mają dopłaty kilkakrotnie wyższe, niż ma Polska. Bardzo wiele zależy od Polski.
Niestety ci, którzy dzisiaj rządzą Polską, lekceważą polską wieś, nie traktują
poważnie jej trosk, jej problemów, nie widzą potrzeby aktywnego działania na
forum europejskim. Jeśli z naszej strony nie obudzimy ich sumień, albo
przynajmniej nie zmusimy do jakiegoś działania, to naprawdę sytuacja może być
groźna dla polskiej wsi – mówił Wojciechowski.
Obecny na konferencji o. dr
Tadeusz Rydzyk, dyrektor Radia Maryja, przekazał uczestnikom słowa wsparcia i
zaapelował, aby rolnicy byli wierni Panu Bogu i działali razem, jak każe im
katolickie sumienie. – Atak na Polskę prowadzony jest dlatego, że Naród Polski
jest katolicki. Bo w tym światowym działaniu nowej lewicy, postmodernizmu,
neomarksizmu Polska i nasza wiara przeszkadzają, dlatego chcą nas zniszczyć –
wyjaśniał o. Tadeusz Rydzyk.
W konferencji uczestniczył również Neil Parish,
były przewodniczący komisji rolnictwa PE, który także zwrócił uwagę na
niesprawiedliwość dopłat rolniczych, szczególnie w proponowanym podziale na lata
po 2013 roku. – Jeśli porównamy Holandię, gdzie na hektar przypada 500 euro, i
Polskę (180 euro na hektar), zobaczymy, że nie ma możliwości współzawodniczenia
rolników – mówił Neil Parish. – Jest mi łatwo obiecać walkę o równe dopłaty,
ponieważ Wielka Brytania jest także poniżej średniej dopłat. Jeśli skorzysta
Polska, to także Wielka Brytania – dodał Parish. Ale jak zaznaczył brytyjski
polityk, zarówno Polska, jak i Wielka Brytania muszą głośno domagać się swoich
praw. Dlaczego problem dopłat jest ważny nie tylko dla rolników, ale także dla
każdego konsumenta? Z rolniczych dopłat w rezultacie korzystają wszyscy,
ponieważ wpływają one na obniżenie cen żywności.
Czy można liczyć ze strony
polskiego rządu na walkę o wspólne interesy? – Ambitne plany, puste obietnice –
tak poseł Krzysztof Jurgiel (PiS), były minister rolnictwa, określił politykę
rolną rządu PO – PSL. Na dowód podał znaczący spadek cen produktów rolnych.
Przykładowo, jeśli w listopadzie 2007 r. tona pszenicy kosztowała 812 zł, w 2009
r. już tylko 467 zł; cena za tonę żyta spadła zaś w tym samym czasie z 711 zł do
266 złotych.
Uczestnicy konferencji wystosowali apel do rządu RP o podjęcie
działań zmierzających m.in. do uznania spraw wsi i rolnictwa za polski priorytet
w Unii Europejskiej i uznania, że rolnictwo, jako filar bezpieczeństwa
żywnościowego wszystkich ludzi, wymaga znaczącego wsparcia. Ważne jest także
wyrównanie poziomu dopłat bezpośrednich we wszystkich unijnych krajach oraz
sprawiedliwe traktowanie wszystkich rolników w UE.

Katarzyna Cegielska, Toruń

drukuj